Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kuriozalne wydarzenia w Kielcach

Kuriozalne wydarzenia w Kielcach

Piłka nożna | 26 września 2014 20:11 | Mateusz Decyk

W przypadku piątkowego spotkania w Kielcach, można spokojnie powiedzieć, że frekwencja dostosowała się do poziomu sportowego. Kibice jakby wiedzieli, że po tym meczu nie można się spodziewać rzeczy spektakularnych. Tak też było, a jedyną bramę sponsorowała nam kuriozalna sytuacja z Izvoltem w roli głównej.

 

Zwycięstwo Korony trudno nawet nazwać wymęczonym, bo ciężko powiedzieć, by którakolwiek ekipa zasłużyła na wygraną. Piast potrafił momentami przygnieść rywala, jednak nie przekuwało się to na stuprocentowe sytuacje i celne strzały. Piłkarze Korony mieli za to ogromne problemy z celnością i skutecznością. Jakość strzałów Kielczan była zatrważająco niska.


Dzisiaj zdecydowanie zawiodła taktyka przygotowana przez trenera Garcię. Piast potrafił przeważać jednak wydawało się, że piłkarze z Gliwic nie bardzo wiedzą jakim sposobem mają stworzyć swoim napastnikom klarowną okazję. Zabrakło widowiskowej gry, do której przyzwyczaił nas między innymi Ruben Jurado. Hiszpan starał się robić różnicę, ale brakowało mu wsparcia kolegów.

 

O losach całego spotkania zadecydowała jedna akcja. W końcówce spotkania Matej Izvolt miał ogromne problemy z... bransoletką. W momencie wejścia na boisko ta rozpięła mu się. Sędzia techniczny nakazał więc jej całkowite usunięcie lub poprawne zapięcie. W trakcie gdy niemal cała ławka Piasta pomagała Słowakowi w rozwiązaniu problemu, podopieczni Ryszarda Tarasiewicza przeprowadzili akcję prawym skrzydłem. Dośrodkowywał Jacek Kiełb, a piłkę do bramki skierował Przemysław Trytko. Ten duet rozpoczął spotkanie na ławce, więc wypada pochwalić szkoleniowca żółto-czerwonych za poprawne decyzje personalne.


Korona Kielce – Piast Gliwice 1:0
Bramka: Trytko 77'

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)