Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kryzys zażegnany. Wisła zmasakrowała Górnika w Zabrzu

Kryzys zażegnany. Wisła zmasakrowała Górnika w Zabrzu

Piłka nożna | 19 paździenika 2014 20:24 | Przemysław Drewniak
Maciej Sadlok i Semir Stilić rozegrali przeciwko Górnikowi świetne spotkanie
fot. x-news
Maciej Sadlok i Semir Stilić rozegrali przeciwko Górnikowi świetne spotkanie

W ostatnich dniach dało się usłyszeć głosy, że czas Franciszka Smudy w Wiśle powoli się kończy. Mecz w Zabrzu pokazał, jak mało rozumu miał ten, kto wygłaszał takie opinie. Po trzech z rzędu meczach bez zdobytej bramki Biała Gwiazda eksplodowała i wbiła Górnikowi pieć goli, dzięki czemu z przytupem wróciła do ścisłej czołówki tabeli.


Mecz zapowiadany jako hit tej kolejki długo nie mógł się rozkręcić. Przez pierwsze pół godziny mieliśmy właściwie nudną powtórkę z drugiej połowy spotkania Korony z Lechem. Dużo fauli, strat i szarpanej gry z obu stron, a przez to mało sytuacji i spięć pod obiema bramkami. Przed przerwą oglądaliśmy tak naprawdę tylko dwie składne, udane akcje. Po pierwszej Szeweluchin nie zdołał skierować piłki z trzech metrów, a po drugiej prowadzenie Wiśle dał pięknym strzałem Semir Stilić. Bośniak skorzystał z podania Łukasza Burligi, który podłączył się do akcji wykorzystując znakomite podanie z głębi pola Dariusza Dudki.


Smuda zaskoczył nieco desygnowanym do gry wyjściowym składem, w którym zabrakło Pawła Brożka i Łukasza Garguły. Chciał wstrząsnąć nieco ofensywą, stawiając tym razem na Mariusza Stępińskiego. Choć Wisła na początku nie mogła złapać swojego rytmu, to jednak manewr ten się opłacił. Stępiński rozegrał bardzo dobre zawody, a gdy dołączył do niego Brożek, rozpoczął się demontaż obrony Górnika. Już na początku 31-letni napastnik wykorzystał podanie swojego młodszego kolegi i prezent od Pavelsa Steinborsa, który zaliczył pusty przelot przy próbie złapania dośrodkowania.


Po objęciu dwubramkowego prowadzenia Wisła zyskała totalny komfort w grze i wróciła do tego, co grała na początku sezonu – solidna gra w obronie i dynamiczna, dokładna gra na jeden kontakt z przodu. Za występ w Zabrzu pochwalić można cały zespół. W defensywie jak skała był Arkadiusz Głowacki, bardzo dokładnie interweniował również Richard Guzmics. Łukasz Burliga zaliczył dwie asysty, a pewny w obronie i aktywny w ataku Maciej Sadlok dołożył jedną. W środku pola wyróżniał się niemal bezbłędny Dariusz Dudka, a na samym przodzie kwartet Boguski – Stilić - Stępiński – Brożek. Gdyby Wisła w każdym spotkaniu była w takiej formie, jej udział w europejskich pucharach nie byłby żadnym znakiem zapytania.


Zwycięstwo 5:0 w Zabrzu z solidnym Górnikiem to nietuzinkowy wyczyn. Tym większy, że gospodarze wcale nie grali tak fatalnie, jak wskazuje na to wynik. Zwłaszcza w pierwszej połowie rywalizowali z Wisłą jak równy z równym, a na początku spotkania sprawiali nawet odrobinę lepsze wrażenie. Przy stanie 0:2 czy 0:3 zabrzanie nieustannie próbowali złapać kontakt, ale przy znakomicie ustawionej w defensywie Wiśle brakowało im pomysłu na rozegranie akcji przed polem karnym. A gdy Biała Gwiazda złapała wiatr w żagle, morale gospodarzy zupełnie się posypały. Podobnie jak ich obrona, która popełniała w drugiej połowie błąd za błędem i mogła stracić jeszcze więcej goli.


Co to zwycięstwo oznacza dla Wisły? Bo o tym, że ta drużyna potrafi grać na tak wysokim poziomie, wiemy już od dawna. Problemem Białej Gwiazdy od wielu miesięcy jest stabilizacja formy, ale teraz krakowianie mają doskonałą okazję, by z tym się uporać. Wszyscy kluczowi zawodnicy złapali dobrą formę i są zdrowi. Spotkanie w Zabrzu pokazało również, że na boisku jest miejsce na równoczesną grę dla Brożka i Stępińskiego. Bardzo możliwe, że za tydzień z Podbeskidziem obaj znajdą się w wyjściowym składzie.


Górnik zaskoczył przede wszystkim słabością w obronie. Drużyna Roberta Warzychy to jak na warunki polskiej Ekstraklasy drużyna grająca całkiem efektownie, ale personalnie nie ma prawa równać się z Legią, Lechem czy Wisłą. Niedzielny mecz brutalnie to obnażył.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)