Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Próba generalna van Gaala oblana

Próba generalna van Gaala oblana

Piłka nożna | 21 paździenika 2014 20:54 | Michał Kozera
Świetnie zobrazowany brak równowagi w szeregach United. Co z tym zrobi van Gaal?
fot. Omar Momani
Świetnie zobrazowany brak równowagi w szeregach United. Co z tym zrobi van Gaal?

Przed sezonem pisałem, że terminarz sprzyja van Gaalowi, bowiem daje mu niemal dwa miesiące w lidze na przygotowanie się do największych wyzwań. Czas ten się skończył, a ostatni sprawdzian wypadł niezbyt pomyślnie. Jeśli nie udało się ze średniakiem, co będzie z gigantami? Póki co próba generalna została oblana.

 

Louis van Gaal co prawda nie zaskakiwał od początku sezonu i nie robił pozytywnych niespodzianek kibicom Manchesteru, ale też nie zawodził w sposób wybitny, mimo nienajlepszego bilansu meczowego. Tym razem jednak wydaje się, że to holenderski szkoleniowiec zawalił i źle przygotował swój zespół do pojedynku z West Bromwich, który zakończył się zaledwie remisem.

 

Przede wszystkim kiepski wydaje się wybór Andera Herrery, który leczy złamane żebro i do gry potrzebował specjalnego gorsetu oraz zastrzyków. Hiszpan bardzo chciał pojawić się na boisku i van Gaal dał mu się namówić, efekt niestety był kiepski. Ander dużo biegał, ale mało z tego było. Tym wyraźniejsza była różnica jakości, gdy przyrównało się ją do Marouane’a Fellainiego, który zastąpił Herrerę w przerwie. Pytanie dlaczego to Belg nie zagrał od początku i ewentualnie nie mógł być potem zmieniony przez Hiszpana?

 

Samo spotkanie od początku układało się fatalnie. Zanim padła bramka WBA kompletnie przycisnęło Diabły a obraz gry dawał wrażenie, że ekipy zamieniły się koszulkami. Dopiero po 5 minutach Manchester powoli zaczynał zyskiwać teren, jednak mimo to gra zespołu wyglądała tak, jakby wszyscy wzięli przykład z nieszczęsnego Herrery. Dużo biegania za piłką i mało skuteczności. W efekcie na boisku było pełno dziur, co zaowocowało bramką (a w drugiej połowie kolejną).

 

Trzeba zastanowić się dlaczego szansę otrzymał Januzaj i co było powodem jego niesamowicie słabego występu. Młodego Adnana znamy przecież z tego, że jest niezwykle zwinny, często gra dryblingiem oraz jest dość samolubny w polu karnym. W poniedziałek wszystko działo się na odwrót – dryblingów tyle co nic, więcej stał niż biegał, gdy dostał piłkę to wolał oddać. Ogromny cień siebie i mam nadzieję, że to tylko efekt presji, bo jeżeli jest w takiej formie, to czemu pojawił się na murawie?

 

W drużynie nie ma równowagi. Nie widzieliśmy wielu bramek, bo ofensywa silna jest wówczas, gdy czuje wsparcie na plecach. Jeżeli pomocnicy oraz napastnicy wiedzą, że mogą zagrać bardziej ryzykownie bez obaw o kontrę i piłkę przy nodze rywala, wówczas pada więcej bramek a gra w ofensywie się klei. W meczu w West Bromwich ofensywa musiała się ciągle oglądać za plecy bo nie dość, że czuli jak pewni przy piłce są rywale, to jeszcze widzieli niekorzystny rezultat na tablicy wyników.

 

Żelaznej defensywy nie da się zbudować w tydzień. Jeżeli po 8 meczach z mało lub co najwyżej średnio wymagającymi rywalami van Gaal nie potrafił zapewnić defensywie spójności (tak, miały w tym udział kontuzje, to nie tylko wina Holendra), to na Chelsea i City nie poradzi wiele więcej.

 

Co w tej sytuacji można zrobić? Chyba tylko postawić na atak. Ten przecież jest van Gaalacticos. Dopiero na City wróci Rooney, ale mając Matę oraz Januzaja nie powinno się mieć zbyt wielu zmartwień na tym obszarze. Owszem, w formie byli ostatnio chyba tylko Falcao i di Maria, ale gdyby znaleźć filozofię gry, która póki co w oczy się nie rzuca, to można pokazać zęby i nie oddać punktów bez walki.

 

 

Dodatkowo dorzucam oceny zawodników van Gaala za spotkanie z West Bromwich:

 

David de Gea – 6/10
W zasadzie był bez szans przy obu bramkach – pierwsza okazała się uderzeniem nie do obrony, druga to akcja sam na sam. Poza tym zanotował kilka dobrych wyjść za 16. metr.

 

Rafael - 6/10
Zawalił przy drugiej bramce, ale na poły z Jonesem. Poza tym fantastycznie atakował prawym skrzydłem i dobrze nadrabiał „brak” Januzaja, czym poprawia swoją ocenę.


Phil Jones – 6/10
Jego odważne wyjście w środek pola pozostawiło osamotnionego Berahino i przy dodatkowej nieuwadze Rafaela doprowadziło do drugiej bramki dla WBA. Poza tym grał bardzo solidnie i cieszy jego powrót.


Marcos Rojo – 5/10
Momentami naprawdę niepewny w obronie, chociaż nie zawalił bezpośrednio przy żadnej bramce. Przy strzale Sessegnona nie zauważył, gdy napastnik zatrzymał się przed szesnastką i zostawił mu wiele miejsca.


Luke Shaw – 4.5/10
Kiepsko sobie radził w dzisiejszym meczu, chociaż podobnie jak reszcie, ciężko odmówić mu ambicji. Niestety to ona doprowadziła do dużej wyrwy przy kontrze na pierwszą bramkę, a w dalszej części meczu musiał się sporo napocić i popełnił sporo błędów.


Daley Blind – 7/10
Nie zaasekurował Sessengona przy pierwszym golu, w pierwszej połowie pozwalał na zbyt swobodną grę w środku pola. W drugiej grał o wiele lepiej, a zwieńczył to wyrównującą bramką i swoim pierwszym trafieniem w barwach United.


Ander Herrera – 4/10
Bardzo było widać, że chłopak się stara, ma motywację… ale też kontuzję. Ander bardzo chciał grać, na co pozwolił mu gorset, zastrzyki przeciwbólowe oraz Louis van Gaal, jednak nie była to dobra decyzja. Biegał dużo, ale zero w tym było dokładności i tylko pozostawiał za sobą dziurę w środku pola.


Adnan Januzaj – 3/10
Chyba największa klapa tego spotkania. To był kompletny duch siebie, absolutnie niewidoczny, bezproduktywny, nijaki. Narzekaliśmy na Adnana, który kiwał się za dużo i był samolubny – ten zaś nie kiwał się wcale oraz od razu oddawał piłki. Powinien zejść razem z Anderem.


Angel di Maria – 6,5/10
Starał się, robił co mógł, próbował w swoim stylu udźwignąć ciężar gry i wyniku, tym razem się jednak nie udało.


Juan Mata – 5,5/10
Jakiś taki niepewny, niewidoczny, bez chęci. Zmieniony przez Falcao w drugiej połowie, a do tego czasu nie zrobił wiele dobrego.


Robin van Persie - 4,5/10
Kapitana zawsze ocenia się surowiej, stąd fatalna ocena dla RvP. Bez opaski nie dostałby wiele więcej, bo był niewidoczny i nieskuteczny, chociaż kilka razy był blisko. A jako lider drużyny na boisku powinien tryskać motywacją i biegać za dwóch. Tego nie robił, tęsknimy za Rooneyem.


-----


Marouane Fellaini – 7,5/10
Wow! Tego się po nim nie spodziewano. Nie dość, że wszedł na murawę i zdobył wyrównującego gola (ależ przyjęcie na klatę, ale petarda pod poprzeczkę!), to jeszcze potem dwoił się i troił, by iść za ciosem oraz nie pozwolić rywalowi na oddech w środku pola. Ciekawe czy nie zobaczymy go znowu na boisku i to od pierwszej minuty?



Radamel Falcao – 7/10
Niewiele zrobił co prawda, ale widać było po nim spokój i opanowanie w ofensywie, które przełożyło się na widoczny wkład w akcje Manchesteru. Murowany kandydat do występu od pierwszej minuty przeciwko Chelsea.


Ashley Young – 6/10
Nie wniósł wyraźnego wkładu w akcje zespołu, chociaż ostatecznie oblężenie przechodziło głównie przez jego skrzydło. Ocena wyjściowa dla Młodego.
 

Cover artwork taken from Facebook.
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)