Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Liverpool za słaby na Europę? Real nie miał problemu z The Reds

Liverpool za słaby na Europę? Real nie miał problemu z The Reds

Piłka nożna | 22 paździenika 2014 23:19 | Damian Wiśniewski
Karim Benzema zdobył dziś dwa gole
fot. Uefa.com / Facebook.com
Karim Benzema zdobył dziś dwa gole

Real przyjechał do Liverpoolu i zrobił swoje. W trzeciej kolejce piłkarskiej Ligi Mistrzów obrońcy tytułu wyraźnie, 3:0, pokonali miejscowych The Reds. Dwukrotnie do bramki Simona Mignolet trafił Karim Benzema, jedną bramkę dorzucił niezawodny Cristiano Ronaldo.


Steven Gerrard mówił przed tym spotkaniem, że on i jego zespół są do niego wyjątkowo zmotywowani. - Nie jesteśmy w najlepszej formie, ale tym większa presja przez to ciąży na Realu. To jest taki mecz, na który czekaliśmy. Teraz musimy wyjść na boisko i pokazać wszystkim, że różnica między najlepszą drużyną w Europie, a nami jest niewielka – powiedział kapitan The Reds w rozmowie ze Sky Sports. No cóż, raczej nie udało się tego zrealizować.


Początek spotkania nie zwiastował jednak tego, co stało się później. Gospodarze parokrotnie podeszli bliżej bramki Ikera Casillasa, oddali dwa całkiem groźne strzały, ale tym podrażnili tylko lwa. Real wskoczył po jakimś czasie na poziom, który aktualnie jest poza zasięgiem piłkarzy Brendana Rodgersa.


Od 23. minuty spotkania przez następne 18 Real zdobył trzy gole nie tracąc przy tym żadnego. Proste błędy popełniali obrońcy i bramkarz Liverpoolu, z czego skrzętnie korzystali Cristiano Ronaldo oraz dwukrotnie Karim Benzema. Madrytczycy zdobyli wysokie prowadzenie i ustawili sobie to spotkanie.


Teraz mogli pograć spokojnie, już nie musieli angażować wszystkich swoich sił, a na tak wyglądający Liverpool w zupełności to wystarczyło. Przed przerwą jeszcze Coutinho trafił w słupek, ale wynik już nie uległ zmianie.


Drugą połowę oglądało się nieco ciężej. Real miał swój wymarzony wynik i nie musiał atakować bramki rywala, Liverpool z kolei nie bardzo wiedział, jak ma się do tego zabrać. Trudno będzie szkoleniowcowi gospodarzy znaleźć jakieś pozytywy w grze swoich podopiecznych, bo ci w starciu z europejskim tytanem wyglądali jak dzieci we mgle. Widać, teraz ile w zeszłym sezonie znaczył dla The Reds duet SS, czyli Suarez – Sturridge. Jeden odszedł na Camp Nou do Barcelony, drugi leczy uraz. Bez nich piłkarze z czerwonej części miasta Beatlesów nie są w stanie wskoczyć na odpowiedni poziom.


Real zrobił swoje i teraz może w spokoju przygotowywać się do sobotniego starcia w Gran Derbi z Barceloną. Królewscy dzięki temu dzisiejszemu zwycięstwu umocnili się na pozycji lidera i mają sześć oczek przewagi nad drugą Bazyleą. Tyle samo punktów, co Szwajcarzy mają Liverpool i Łudogorec Razgrad, więc sytuacja wicemistrzów Anglii jest jeszcze do odratowania.


Liverpool FC – Real Madryt 0:3 (0:3)
0:1 Ronaldo
0:2 Benzema
0:3 Benzema

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)