Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wspaniała seria Jagiellonii trwa nadal

Wspaniała seria Jagiellonii trwa nadal

Piłka nożna | 25 paździenika 2014 17:40 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl

Kiedy wydawało się, że Piast Gliwice powoli wychodzi ze swojego dołka, Michał Probierz wraz ze swoją drużyną, przywiózł kolejny gwóźdź do trumny Angela Peraza Garcii. Świetna seria Jagiellonii trwa dalej i oprócz wkładu własnego, białostockiej drużynie sprzyja również szczęście.

 

Tuż po wysokiej wygranej z Pogonią Szczecin Michał Probierz zapowiadał, że mecz z Piastem wcale nie będzie łatwą przeprawą, mimo świetnej passy jego drużyny. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a oczekiwania kibiców wystrzeliły w górę po wspaniałym spotkaniu z poprzedniej kolejki. Sobotni mecz miał być tylko potwierdzeniem siły Jagiellonii.

Na samym wstępie obie ekipy czuł przed sobą ogromne respekt. Wszelkie próby zagrożenia bramce przeciwnika były zachowawcze i... nieudolne. W takich realiach Piast nie miał szans na skuteczny atak pozycyjny, a Jagiellonia na wyprowadzenie jednej ze swoich zabójczych kontr. Niewiele się działo. Najaktywniejszym piłkarzem na boisku wydawał się być Nika Dzalamidze, który niemiłosiernie wkręcał obrońców Piasta w murawę. W końcu po jednej z szarż, wygrał pojedynek bark w bark, co w jego przypadku nie dzieję się zbyt często. Gruzin zagrał w pole karne do Macieja Gajosa. Pomocnik Jagiellonii dobrze wiedział co z taką piłką zrobić i umieścił ją w bramce strzałem głową.

 

Piłkarze Piasta wydawali się lekko oszołomieni, a gra defensywna Jagiellonii wyglądała naprawdę dobrze i do przerwy nie wydarzyło się już nic wartego uwagi. W drugiej części gospodarze wyglądali już o wiele lepiej i byli w stanie wykreować sobie dwie naprawdę dobre sytuacje, ale poza tym wyglądali bardzo słabo. Po jednym z dośrodkowań przyjezdnych uratował Bartek Drągowski. Groźny strzał w środek bramki oddał Kamil Wilczek. Napastnik Piasta okazał się jeszcze groźniejszy w końcowych minutach kiedy to po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki. Dzisiaj to Wilczek ciągnął grę swojego zespołu jednak partnerzy nie poszli w sukurs.

 

W 86. minucie Cifuentes chciał popisać się zagraniem w stylu Manuela Neuera, ale wybił piłkę wprost pod nogi Dzalamidze, a ten podał do Tuszyńskiego, który uderzył na pustą bramkę i zapewnił Jagiellonii zwycięstwo 2:0.

Jagiellonia znów wygrywa, pomimo słabej gry. Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad szkoleniowcem Piasta, który mimo beznadziejnej gry Jagi, nie był w stanie poprowadzić swoich piłkarzy choćby do jednego punktu.


Piast - Jagiellonia 0:2

0:1 Gajos

0:2 Tuszyński

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)