Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Śląsk o klasę lepszy od Lechii, Flavio idzie na króla strzelców

Śląsk o klasę lepszy od Lechii, Flavio idzie na króla strzelców

Piłka nożna | 25 paździenika 2014 17:54 | Przemysław Drewniak
Po wygranej 4-1 w Gdańsku piłkarze Śląska znów mieli powody do zadowolenia
fot. Marcin Karczewski/Superstar.com.pl
Po wygranej 4-1 w Gdańsku piłkarze Śląska znów mieli powody do zadowolenia

Ostatnio Ekstraklasa funduje nam całkiem sporo jednostronnych meczów z dużą liczbą goli, co można tłumaczyć na różne sposoby. Naszym zdaniem przyczyną jest fakt, iż jesienią mamy na polskich boiskach kilka drużyn, które jakością gry przewyższają resztę stawki o klasę. Widzieliśmy to na przykładzie spotkania w Gdańsku, gdzie zobaczyliśmy różnicę między prawdziwą drużyną a zlepkiem kiepsko zgranych ze sobą indywidualności.


Mecz na PGE Arenie skończył się, zanim na dobre zdążył się rozpocząć. Nie minął kwadrans, a było już właściwie po wszystkim. Po takim meczu przegrani lubią tłumaczyć, że źle ułożyły im się pierwsze minuty, że dwie akcje ustawiły resztę spotkania, i tak dalej. Tym razem sprawcą nie był jednak przypadek, a koszmarne błędy w obronie Lechii i wyrachowana, doskonale zorganizowana gra wrocławian.


Katastrofalny występ zaliczył Tiago Valente, który zrobił wszystko co mógł, by Flavio Paixao został bohaterem popołudnia. Najpierw skierował do bramki próbę jego podania wzdłuż bramki, a później zaliczył prostą stratę na własnej połowie, po czym Ariel Borysiuk musiał ratować drużynę faulem na Sebastianie Mili w polu karnym. Czerwona kartka, Flavio przymierza z 11. metrów i właściwie już po 12 minutach można było przełączyć kanał na mecz Piasta z Jagiellonią.


Po objęciu dwubramkowego prowadzenia Śląsk zwolnił, choć podopieczni Tadeusza Pawłowskiego wciąż dążyli do strzelania kolejnych goli. Gdy grali już na pełnym luzie, można było zobaczyć, jak znakomicie potrafią na jeden kontakt wymieniać podania na połowie rywali. Jasne, grali z przewagą jednego zawodnika, ale przecież to też trzeba umieć wykorzystać. W Śląsku wszystko funkcjonowało dziś jak trzeba – solidnie spisywała się w defensywa, środek pola opanował bardzo dobry zarówno w odbiorze jak i kreowaniu gry Krzysztof Danielewicz, ataki napędzał Mila, a z przodu świetnie rozpychał się z obrońcami Machaj.


Wszystkich przyćmił jednak Flavio, który w niczym nie przypomina zawodnika z początków gry w naszej lidze. Jeszcze niedawno nikt nie odważyłby się nawet stwierdzić, że dorównuje on umiejętnościom swojego brata Marco. Dziś pomiędzy nimi stawiamy już znak równości, a pewnie wkrótce pojawią się tacy, według których to Flavio będzie lepszy. W Gdańsku wszystkie gole sprezentowali mu obrońcy (w drugiej połowie w rolę Valente wcielił się równie beznadziejny Bougaidis), ale on potrafił wykorzystać to z łatwością, jakiej brakowałoby w tych sytuacjach większości napastników Ekstraklasy. Na tę chwilę Flavio ma już dziesięć goli i zanosi się na to, że będzie poważnym kandydatem w walce o koronę króla strzelców. Ciekawe, co na to powracający do treningów Marco…


Śląsk znów oglądało się z dużą przyjemnością, czego nie można było powiedzieć o Lechii. Biało-zieloni oczywiście grywali już w tym sezonie gorsze mecze, ale w sobotę znów brakowało im spójnej koncepcji, na co z pewnością wpłynął sam wynik. W dziesiątkę przy stanie 0-2 drużyna po prostu się rozsypała. Nie twierdziłbym, że 1-4 ze Śląskiem świadczy o tym, że Tomasz Unton nie nadaje się na trenera gdańszczan. To nie on sprowadzał do zespołu np. Valente czy Bougaidisa, którzy przebijali się nawzajem w zagraniach rodem ze składanki "piłkarskie jaja". To nie on podejmował latem fatalne decyzje kadrowe, które teraz odbijają się i jeszcze będą się odbijać na postawie drużyny. Unton ma pozostać na swoim stanowisku do końca tego roku – i dobrze. Działacze klubu zrobili już w ostatnich miesiącach wystarczająco dużo złego. Może najlepszą strategią na najbliższy czas będzie więc dla nich nicnierobienie? Czasami może to zdziałać więcej, niż wyrządzanie kolejnych szkód. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)