Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Udany debiut Kociana. „Pasy” skarcone za brak skuteczności

Udany debiut Kociana. „Pasy” skarcone za brak skuteczności

Piłka nożna | 25 paździenika 2014 21:18 | Bartłomiej Kornecki
Jan Kocian zaliczył udany debiut w nowym klubie.
fot. x-news.pl
Jan Kocian zaliczył udany debiut w nowym klubie.

Dzisiejszy mecz Pogoni z Cracovią odbywał się w cieniu El Clásico, chyba niewielu bezstronnych „koneserów” polskiego futbolu zdecydowało się zobaczyć ten mecz. Drużyna ze Szczecina przystąpiła do tego meczu z nowym szkoleniowcem Janem Kocianem, który zastąpił Dariusza Wdowczyka.


Słowak nie musiał długo szukać pracy. Bowiem już po dwóch tygodniach od zwolnienia z Ruchu podpisał kontrakt z „Portowcami” W Chorzowie zrobił coś nieprawdopodobnego, ze średniego piłkarsko zespołu stworzył groźną drużynę walczącą niemal do końca o v-ce mistrzostwo Polski, do tego radzącą sobie w europejskich pucharach. Jednak przy kiepskich ligowych wynikach w obecnym sezonie dla zarządu klubu było to za mało.


Cracovia przyjechała do Szczecina wciąż bez dwóch bardzo ważnych ogniw. Covilo leczy kontuzję a Dawid Nowak został zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy z rzekomym wspomaganiem się przez niego środkami dopingowymi. Można powiedzieć, że problem Nowaka jest idealną szansą dla Zjawińskiego, który wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie a swoimi ostatnimi występami w ogóle do siebie nie przekonuje.


Pierwsza połowa spotkania nie obfitowała w większe emocje. Po groźnie zapowiadanej się sytuacji Dariusza Zjawińskiego, którą zablokował Hernani bliski pokonania własnego bramkarza był Damian Dąbrowski. W 26. Minucie po fantastycznej akcji Pogoni, którą podaniem piętą rozpoczął Zwoliński, Murayama uderzył w poprzeczkę bramki Krzysztofa Pilarza. To właśnie Japończyk był najgroźniejszym piłkarzem „Portowców”. W drugiej połowie kiedy Dariusz Zjawiński wyszedł sam na sam z Janukiewiczem i tę sytuację zmarnował, to właśnie Murayama chwilę potem wyprowadził kontratak i sam pokonał bramkarza gości. Duży błąd całej defensywy „Pasów" a przede wszystkim Jaroszyńskiego.


Cracovia napierała coraz bardziej. Próbowała z rzutów wolnych, rożnych, głową. Janukiewicz bronił wszystko, dzisiejszego dnia był fantastycznie dysponowany. Wydawało się, że „Pasy” w końcu wbiją wyrównującego gola kiedy fatalnie pomylił się Ricardo Nunes, który chciał podać do swojego bramkarza jednak jego zagranie przejął napastnik Cracovii, Kita. Młody piłkarz chciał ominąć bramkarza Pogoni jednak zrobił to tak niefortunnie, że piłka tylko się pod Janukiewiczem przeturlała i tuż z przed linii bramkowej wybił ją Wojciech Golla.


Nie pierwszy raz nieskuteczność Cracovii została skarcona. W 84. minucie znakomicie z przed pola karnego uderzył Małecki, jego strzał sparował Pilarz jednak przy dobitce Murayamy był bez szans. Jak się później okazało Japończyk w chwili oddawania strzału Małeckiego był na ewidentnym spalonym. Dopiero minutę przed końcem regulaminowego czasu gry udało się drużynie z Krakowa zdobyć kontaktowego gola. Podanie Rymaniaka wzdłuż pola karnego wykorzystał Budziński umieszczając piłkę w bramce z najbliższej odległości. Jeszcze przed końcem „Pasy” mogły wyrównać jednak minimalnie chybił Kita.


Efekt „nowej miotły” zadziałał. Chociaż to jeszcze nie jest Pogoń Jana Kociana, po trzech treningach nie da się wszczepić swojej filozofii. Oczywiście nie można mu odbierać pochwał bo Słowak miał duży wpływ na zwycięstwo Pogoni. Tak samo z resztą jak Janukiewicz, Murayama i sędzia liniowy.


Pogoń – Cracovia 2:1
1:0 Murayama
2:0 Murayama
2:1 Budziński

 

Bartłomiej Kornecki

Twitter: @Kornuch

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)