Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Anormalny mecz w Zabrzu
Mgła w Zabrzu.
fot. Hubert Błaszczyk
Mgła w Zabrzu.

Anormalny mecz w Zabrzu

Piłka nożna | 29 paździenika 2014 17:53 | Hubert Błaszczyk

Mecz Pucharu Polski pomiędzy Górnikiem Zabrze a Podbeskidziem Bielsko-Biała zostanie na długo zapamiętany. Nie tylko z powodu efektownego wyniku – przyjezdni wygrali 4:2, ale też mgły, która spowiła zabrzański stadion.

 

Widoczność w drugiej połowie wynosiła 20 metrów. Z trybun widoczne były tylko kontury i rozmazane postacie golkiperów. Jak w takich warunkach dobrze grać w piłkę? Rządził więc przypadek. To odnosiło się również do pracy arbitrów, którzy decyzje podejmowali intuicyjnie. Skrzywdzili Podbeskidzie przy drugiej bramce dla Górnika, dyktując rzut karny za rzekome zagranie ręką Gracjana Horoszkiewicza. Telewizyjne powtórki wyraźnie pokazały, że obrońca Górali zagrał piłkę czołem.

 

Spotkanie powinno być przerwane. Sędziom zabraklo jednak odwagi. Sprawiedliwości stało się zadość, bo Podbeskidzie było na boisku zespołem lepszym. Świetne spotkanie rozegrał próbowany na pozycji defensywnego pomicnika Pavol Stano. Nominalny środkowy obrońca nie tylko rządził w środku pola, ale też zagrał prostopadłą piłkę, którą na trzeciego gola dla Podbeskidzia zamienił Maciej Korzym. Pochwały należą się też Gracjanowi Horoszkiewiczowi, który strzelił pierwszą bramkę dla Górali i naciskał obrońcę przy czwartym trafieniu. Defensor gości był też pewny w grze obronnej. Jego noty nie może obniżyć błąd sędziego.

 

Górnik zapłacił za eksperymentalne zestawienie linii defensywy. Fatalne zawody rozgrywał Maciej Mańka, który miał duże problemy z ruchliwym Sylwestrem Patejukiem. Nie popisał się też Mariusz Magiera, strzelając samobója. Spokoju obrońcom nie dawał też 18-letni bramkarz, Mateusz Kuchta, dla którego środowe spotkanie było debiutem w barwach zabrzańskiego klubu.

 

Promyk nadziei na lepsze jutro dał Górnikowi Armin Ćerimagić. Bośniak swoim występem zgłosił poważny akces do pierwszej jedenastki. To jednak nie nad atakiem, a defensywą muszą przede wszystkim pracować zawodnicy Józefa Dankowskiego i Roberta Warzychy. Górnik w ostatnich trzech meczach stracił 10 bramek.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)