Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piłkarz ważniejszy niż klub? Gerrard sprawdza, czy to możliwe

Piłkarz ważniejszy niż klub? Gerrard sprawdza, czy to możliwe

Piłka nożna | 01 listopada 2014 12:50 | Artur Davtyan

fot. facebook.com/LiverpoolFC

Dwa dni temu internet nawiedził wywiad Stevena Gerrarda udzielony dziennikowi Liverpool Echo. Captain Fantastic, jak zwykli go nazywać fani The Reds, stwierdził że nie wyklucza przenosin do innej drużyny. Takie słowa płynące z ust Anglika wywołały niemałe poruszenie w środowisku kibcowskim Liverpoolu. Wystarczył jeden dzień, by pojawił się komunikat o podjęciu rozmów.

 

Czy ktoś z nas wyobraża sobie Gerrarda biegającego w innej koszulce, niż ta czerwona z Liverbirdem na piersi i ósemką na plecach? Wątpliwe. Równie wielu z nas sądziło do końca jednak, że Chelsea zatrzyma na Stamford Bridge Franka Lamparda. W Londynie swoją „ósemkę” odrzucili, a teraz ich ikona strzela i asystuje w barwach najpoważniejszego konkurenta do tytułu - Manchesteru City.

 

Bądźmy szczerzy - Steven póki co jest w fatalnej formie. Mimo to wybiega w pierwszym składzie zarówno w Premier League, jak i Champions League, rozgrywając całe 90 minut. Można powiedzieć wręcz, że nieważne jak słabo gra, kibice i tak będą go kochali. Bo to Gerrard. Żywa legenda. Ma już 34 lata, jego wydolność pozostawia wiele do życzenia. Powinien coraz częściej zasiadać na ławce, idąc w ślady wspomnianego wcześniej Lamparda czy Giggsa. Aktualnie wydaje się, że nawet wyśmiewany Lucas Leiva jest w lepszej formie niż Anglik.

 

Kontrakt Gerrarda wygasa jednak dopiero za osiem miesięcy i popularny Stevie G powinien raczej zastanowić się nad swoją grą, nie przyszłością. Póki co poza statusem bożyszcza kibiców i najbardziej doświadczonego piłkarza w zespole Anglik nie oferuje klubowi niczego, więc trudno się dziwić, że aż do czasu wywiadu włodarze Liverpoolu wstrzymywali się z rozmowami o nowym kontrakcie.

 

Łatwo przewidzieć, że utrata Stevena musiałaby mimo wszystko odbić się negatywnie na klubie. Pamiętamy, ile krytyki spadło na Chelsea za decyzję podjętą przed tym sezonem. To samo działoby się zapewne i tutaj. The Reds pozbawiliby się nie tylko kapitana, ale i jednego z nielicznych piłkarzy znających smak poważnego trofeum. Odejście (lub wypadniecie z pierwszego składu) mogłoby też skutkować utratą poparcia szatni u Rodgersa, w końcu wszyscy wiemy jak wielkim autorytetem cieszy się Gerrard nie tylko w Liverpoolu, lecz również całej Anglii.

 

Sytuacja jest niewygodna dla klubu nie ze względu na dylemat przedłużania bądź nie umowy, lecz z powodu roli jaką ma Gerrard odgrywać. Idealna opcja? Steven zostaje w zespole, ale godzi się ze stopniowym ograniczaniem czasu gry przez szkoleniowca. Dzieli się swoim doświadczeniem, motywuje drużynę, przygotowuje Jordana Hendersona do przejęcia roli kapitana. Opcja najbardziej prawdopodobna? Steven zostaje i dalej grywa pełne mecze w najważniejszych rozgrywkach. Trudno nie zauważyć, iż John W. Henry i Brendan Rodgers mają niemały problem do rozwiązania, zastanawiające jak z niego wybrną.

 

Artur Davtyan

twitter: @DavtyanR2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)