Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Czerwonym Diabłom nie pomógł nawet sędzia. Manchester zostaje niebieski

Czerwonym Diabłom nie pomógł nawet sędzia. Manchester zostaje niebieski

Piłka nożna | 02 listopada 2014 17:21 | Damian Wiśniewski

fot. Premier League / facebook.com

Obie drużyny niejako w kryzysie, choć w większym United. To jednak schodziło dziś na dalszy plan, bo kiedy zaczynają się derby, to o takich rzeczach się zapomina. City zapomniało o swojej nie najlepszej dyspozycji i pokonało lokalnego rywala 1:0.


Piłkarze Louisa Van Gaala wyglądali na takich, którzy po wyjściu z szatni zapomnieli nie tyle o swoim kryzysie, co przede wszystkim o własnej głowie. Szczególnie stoperzy, Marcos Rojo oraz Chris Smalling, którzy popełniali proste błędy. The Citizens od początku wyszli bardzo skoncentrowani, gotowi natychmiast ruszyć do przodu, a także skutecznie bronić, jeśli przyszłaby taka potrzeba.


Motorem napędowym The Citizens był dzisiaj Yaya Toure, który odłożył na bok wszystkie historie, które psuły jego relacje z klubem i zagrał tak, jak w poprzednim sezonie. Twardy, skuteczny w obronie i błyskotliwy w ataku. Znów wdawał się w dryblingi, które kończyły się jego sukcesem i zagrywał kapitalne prostopadłe podania, znów czyścił środek pola. Z przodu aktywny był Sergio Aguero, który pokazywał się do gry i oddawał groźne strzały. Jeszcze w pierwszej połowie po faulach na tych dwóch piłkarzach Michael Oliver powinien dyktować rzuty karne, ale dzisiaj ani myślał to robić.


A goście kompletnie przegapili pierwszą połowę. Może całkiem nieźle w nią weszli, może na początku wyglądali całkiem dobrze, ale później gdzieś zupełne się pogubili. Festiwal głupoty zaprezentował Chris Smalling, który w najgłupszy możliwy sposób zaliczył dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. Po co bawił się w utrudnianie wznowienia gry Hartowi, wie chyba tylko on. Jego czerwona kartka pod koniec pierwszej połowy ustawiła to spotkanie, które i tak nie szło po myśli gości.


W zespole Manuela Pellegriniego praktycznie wszystko grało w tym meczu jak w zegarku. Szybkie skrzydła, po których biegali Navas i Milner były ciągłym zagrożeniem dla Czerwonych Diabłów, to stamtąd poszło kilka bardzo groźnych dośrodkowań, świetnie do gry podłączali się też Zabaleta i Clichy. Ten drugi w ostatniej chwili zastąpił w składzie kontuzjowanego Kolarova i odwdzięczył się za to kapitalną asystą przy trafieniu Aguero. Ktoś zauważył brak Davida Silvy?


Do składu United wrócił na ten mecz Wayne Rooney, ale na nic się to zdało. Kapitan United był praktycznie cały czas niewidoczny i na pewno nie dał swojej drużynie tak wiele, jak się od niego oczekiwało. Robin Van Persie jedną indywidualną akcją mógł dać swojej ekipie wyrównanie, trudno jest przypomnieć sobie Rooney’a w takiej sytuacji.


Na osobny akapit zasługuje postawa Angela Di Marii. Argentyńczyk po kapitalnym początku w nowych barwach, teraz wyraźnie osłabł, stracił swój blask. Już w meczu z West Bromwich w 8. kolejce wyglądał dość średnio, ale wtedy tłumaczyło się to chwilową niedyspozycją. Kiedy jednak zagrał słabe mecze z Chelsea i dzisiaj, to trzeba już chyba mówić o jakimś małym kryzysie. Dzisiaj nie wychodziło mu zupełnie nic, ani dryblingi, ani strzały, ani dośrodkowania, które były w tym spotkaniu wybitnie słabe. Nie można go oczywiście obarczać całą winą za stan rzeczy w klubie z Old Trafford, ale regres jego dyspozycji jest widoczny jak na dłoni.


 The Citizens wygrali i to jak najbardziej zasłużenie, a gdyby nie postawa arbitra, to wygrana mogła być bardziej okazała. W pierwszej połowie należały im się dwa rzuty karne, po przerwie przynajmniej jeden. To jest jednak teraz mniej ważne, liczy się to, że mistrzowie Anglii utrzymali dystans sześciu punktów straty do Chelsea.


Dla Michaela Olivera nagana, bo wszyscy spodziewali się świetnego sędziowania z jego strony. Nie bez powodu jest nazywany najlepszym sędzią w Premier League, a dziś był największym szczęściarzem tej ligi. Gdyby gospodarze nie zdołali wygrać, byłby najbardziej szykanowaną osobą jutrzejszych okładek gazet.


Manchester City – Manchester United 1:0 (0:0)
1:0 Aguero

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)