Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jednooki Budziński z asystą. Twierdza przy Kałuży ma się dobrze

Jednooki Budziński z asystą. Twierdza przy Kałuży ma się dobrze

Piłka nożna | 02 listopada 2014 19:27 | Bartłomiej Kornecki
Budziński doznał dziś urazu lewego oka
fot. x-news.pl
Budziński doznał dziś urazu lewego oka

Najstarsi kibice Pasów nie pamiętają tak dobrej serii Cracovii na własnym obiekcie. Po zwycięstwie z Górnikiem Łęczna, Ruchem i Wisłą przyszła pora by na stadion przy ulicy Kałuży przyjechał Zawisza. Dwa lata temu obie ekipy razem wchodziły do Ekstraklasy. Dziś, różnica klas między nimi dalej niewiele się różni.


Zespół z Bydgoszczy przed tym meczem mając zaledwie 7 punktów był na samym dnie tabeli. Wydaje się, że to defensywa jest głównym problemem Zawiszy, stracił on już 34 gole. W poprzednim sezonie piłkę z bramki jego piłkarze musieli wyjmować zaledwie 48 razy. W Cracovii zabrakło wracającego po kontuzji Covilo, natomiast w Zawiszy Michała Masłowskiego, który doznał kontuzji stawu skokowego.


Oba zespoły na tym szczeblu rozgrywek jeszcze nigdy ze sobą nie zremisowały i dzisiaj również nie miały takich planów. Piłkarze jakby świadomi, jak słabą defensywę mają jedni i drudzy. Dlatego już od pierwszych minut mieliśmy bardzo dynamiczny mecz. Już w 5. minucie Krzysztof Pilarz w fenomenalny sposób wybronił strzała Vahana Gevorgyana z sześciu metrów. Trzy minuty później prostopadłą piłkę do Kity posłał Budziński. Młody napastnik Pasów wpadł w pole karne, oddał strzał ale ostatecznie piłka wylądowała na bocznej siatce bramki. W kolejnych minutach to Cracovia wydawała się aktywniejsza, najpierw próbował Budziński, potem po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym z sześciu metrów uderzał Żytko, jednak instynktowną paradą popisał się Witan. Zawisza stwarzał mniej sytuacji natomiast dużo bardziej groźne. W 39. minucie po podaniu z lewej strony boiska gola powinien zdobyć Conceiao ale jego strzał zatrzymał golkiper Pasów.


Na drugą połowę obie drużyny wyszły bez zmian. Dziesięć minut po wznowieniu, Cracovia wyprowadziła kontratak trzech na jednego. Budziński dograł do Rakelsa a ten ze spokojem wykończył i umieścił piłkę w siatce. Już sześć minut później Łotysz mógł zdobyć swojego drugiego gola, natomiast nie wykorzystał podania Budzika i w sytuacji jeden na jednego okazał się słabszy od bramkarza Zawiszy. Zespół z Bydgoszczy starał się odrobić straty jednak jak głową w mur. Natomiast gra Cracovii dopiero trochę się ożywiła po wejściu młodziutkiego Kapustki, który uruchomił Dialibe jednak Senegalczyk w dogodnej sytuacji chybił. Cracovia wygrała to spotkanie. Od zdobytego gola grała rozsądnie, nie pozwalała rywalowi na wiele. Trudno jednak stwierdzić, czy zasłużenie, bo poza dwiema niezłymi kontrami, niewiele udało się stworzyć.


Tuż po spotkaniu Budziński karetką został odwieziony do szpitala. Po jednej akcji z pierwszej połowy doznał urazu po który nie widział na lewe oko. Po przerwie odzyskał pełny wzrok, ale po zakończeniu meczu źrenica lewego oka wciąż była znacznie pomniejszona, więc tuż po spotkaniu został zabrany na badania.


Cracovia – Zawisza Bydgoszcz 1:0
1:0 Rakels

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)