Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zmiana taktyki nie zadziałała. Bayern o dwie klasy lepszy od Romy

Zmiana taktyki nie zadziałała. Bayern o dwie klasy lepszy od Romy

Piłka nożna | 05 listopada 2014 23:21 | Przemysław Drewniak
Bayern pokonał w dwumeczu AS Romę 9:1
fot. UEFA Champions League Facebook Official
Bayern pokonał w dwumeczu AS Romę 9:1

Nie oglądajcie meczów Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów. Przynajmniej do ćwierćfinałów, bo nic nie wskazuje na to, by wcześniej spotkania z udziałem Bawarczyków przyniosły duże emocje. W rewanżu z Romą te skończyły się już po 38 minutach, gdy podopieczni Guardioli po raz pierwszy złamali defensywę wicemistrzów Italii. Od tego momentu ich dominacja nie podlegała dyskusji, dzięki czemu mistrzowie Niemiec zapewnili sobie awans do 1/8 finału Champions League.

 

Tak jak można było się spodziewać, Roma przystąpiła do meczu na Allianz Arenie usposobiona znacznie bardziej defensywnie, niż przed dwoma tygodniami. Trener Rudi Garcia zdecydował się na małą rewolucję w składzie, sadzając na ławce Francesco Tottiego, Gervinho czy Miralema Pjanicia. Jak bez swoich głównych motorów napędowych Rzymianie mieli atakować mistrzów Niemiec? Ano nijak, bo do Monachium przyjechali przede wszystkim po to, by nie stracić gola. Pomóc miał im w tym… Łukasz Skorupski. Były bramkarz Górnika Zabrze niespodziewanie zastąpił między słupkami Morgana De Sanctisa.


Przez pół godziny można było odnieść wrażenie, że bardzo asekuracyjny sposób gry Romy może przynieść skutek. Bayern miał początkowo kłopoty z zagęszczonym polem gry przed polem karnym, ale z biegiem czasu uruchomił swoją machinę i stopniowo zwiększał obroty. Zaczęło się od mało groźnych prób z dystansu Goetzego i Lahma, z którymi łatwo poradził sobie Skorupski. Wystarczył jednak moment dekoncentracji, by Alaba pociągnął lewym skrzydłem, Lewandowski ściągnął na siebie uwagę obrońców, a Ribery strzałem nie do obrony dał Bawarczykom prowadzenie.


Trzeba było być w tym momencie wielkim optymistą, by znaleźć powody, dla których Roma byłaby w stanie przedostać się pod bramkę Bayernu. Po golu na 1:0 jakiekolwiek emocje właściwie się skończyły, bo piłkarze Guardioli do ostatnich minut przewyższali swoich rywali nie o jedną, a dwie klasy. I wcale nie musieli się specjalnie przemęczać, by to osiągnąć. W drugiej połowie mecz w Monachium wyglądał momentami jak trening, na którym Bayern ćwiczy grę na utrzymanie i odbieranie piłki agresywnym pressingiem. Roma często nie potrafiła wyjść z własnej połowy, nie mówiąc już o wymienieniu kilku z rzędu celnych podań.


To musiało się skończyć kolejnymi trafieniami dla Bayernu. Ostatecznie gospodarze poprzestali tylko na jednym, choć gdyby im bardzo zależało, to mogliby wygrać bardziej okazale. Błysnął Lewandowski, który popisał się piękną asystą „na nos” do Goetzego. Reprezentant Niemiec nieczysto trafił w piłkę, ale Skorupski i tak nie miał żadnych szans na obronę. Roma potrafiła oddać celny strzał dopiero wtedy, gdy Bayern już nieco się rozluźnił, a na boisku pojawili się Ashley Cole, Pjanić i Gervinho. Klasę pokazał jednak Manuel Neuer. Najlepszy bramkarz świata przez cały mecz mógł z nudów liczyć źdźbła trawy, ale stanął na wysokości zadania, gdy Gervinho i Nainggolan zaskoczyli go niebezpiecznymi uderzeniami.


Bayern spacerkiem przeszedł przez fazę grupową Ligi Mistrzów i już zapewnił sobie awans do 1/8 finału. Bardzo ciekawie jest za plecami Bawarczyków, bo wszystko wskazuje na to, że o wyjście z grupy do ostatniej kolejki powalczą ze sobą Roma, CSKA Moskwa i Manchester City, który nieoczekiwanie ma w tej rywalizacji najmniejsze szanse na powodzenie.


A jak poradzili sobie Polacy? Lewandowski miał udział w dwóch akcjach bramkowych i znów pokazał, że coraz swobodniej czuje się w taktyce Guardioli i znajduje chemię z kolegami z drugiej linii. Skorupski wypadł z kolei przeciętnie. Zaliczył kilka udanych, choć niezbyt trudnych interwencji, przy golach nie miał nic do powiedzenia, ale trzy razy pomylił się na przedpolu, czego nie zdołali wykorzystać rywale.

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)