Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Paulus Arajuuri dla SPORT4FANS: Pod wodzą Skorży zrobiliśmy postęp

Paulus Arajuuri dla SPORT4FANS: Pod wodzą Skorży zrobiliśmy postęp

Piłka nożna | 08 listopada 2014 13:49 | Przemysław Drewniak
Paulus Arajuuri coraz lepiej radzi sobie w drużynie Lecha i chwali sobie pracę z Maciejem Skorżą
fot. Wikipedia.org
Paulus Arajuuri coraz lepiej radzi sobie w drużynie Lecha i chwali sobie pracę z Maciejem Skorżą

- W porównaniu do początkowej fazy sezonu Lech zrobił moim zdaniem postęp. Czasami wciąż zdarza nam się rozegrać gorsze spotkanie, ale w ostatnich pięciu meczach pokazaliśmy, że jako zespół jesteśmy coraz silniejsi. Czujemy, że z trenerem Skorżą idziemy w dobrym kierunku - mówi w rozmowie z naszym serwisem fiński obrońca Lecha Poznań, Paulus Arajuuri.


Chyba czujesz się podwójnie rozczarowany. Nie dość, że zszedłeś z boiska pół godziny przed końcem meczu, to jeszcze straciliście zwycięstwo w ostatniej minucie gry…
Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo naszym jedynym celem było zdobycie trzech punktów. To był dla nas bardzo trudny mecz, ale myślę, że drużyna pokazała się dobrze od strony mentalnej. Choć niewiele nam wychodziło, to walczyliśmy do końca i stworzyliśmy sobie kilka okazji do zdobycia drugiej bramki. Niestety nie udało się ich wykorzystać. Oczywiście jestem dodatkowo niezadowolony, że nie udało mi się pozostać na boisku do końca spotkania. Jakiś czas temu miałem problemy ze zdrowiem, a teraz rozegrałem nagle trzy mecze w tygodniu, w tym jeden trwający 120 minut. W pewnym momencie poczułem ból w plecach, ale mam nadzieję, że to nic poważnego i po przerwie na reprezentację będę już w stu procentach zdrowy.


W jakich okolicznościach nabawiłeś się urazu? Można za niego winić fatalny stan murawy w Poznaniu?
Nie sądzę. Po prostu mój organizm zbuntował się przy tak dużej dawce minut gry w ostatnim czasie. Nie chciałbym też, żeby ktoś tłumaczył nasze niepowodzenie w meczu z Podbeskidziem nierównym boiskiem. Warunki do gry były takie same dla obu zespołów.


Powiedziałeś, że Lech pokazał się dobrze od strony mentalnej, ale ja miałem momentami wrażenie, że po szybko strzelonej bramce zbyt szybko zlekceważyliście Podbeskidzie. Czy to mogła być jedna z przyczyn waszej słabszej gry?
Nie zgadzam się z taką opinią. Jesteśmy już na tyle doświadczoną drużyną, że wiemy, iż w tej lidze należy doceniać bez wyjątku każdego przeciwnika. Każdy mecz jest inny. W pierwszej połowie zdobyliśmy bramkę ale nie graliśmy we właściwy sposób i nie potrafię teraz wytłumaczyć, dlaczego tak było. Po przerwie częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, stworzyliśmy sobie kilka okazji do strzelenia kolejnego gola, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać, za co w końcówce zostaliśmy ukarani. Jesteśmy bardzo rozczarowani naszą grą, ale jeszcze raz powtórzę, że widziałem w naszych poczynaniach wolę walki. Tego nie można było Lechowi odmówić, więc o żadnym lekceważeniu nie może być mowy.


To na czym polega kłopot z brakiem regularności w grze Lecha? Dlaczego potraficie zagrać znakomity mecz, by w następnym spisać się dużo słabiej? Wciąż docieracie się z trenerem Maciejem Skorżą?
Trenerowi na pewno nie pomaga fakt, że przejął drużynę już w trakcie sezonu, ale w porównaniu do początkowej fazy sezonu Lech zrobił moim zdaniem postęp. Czasami wciąż zdarza nam się rozegrać gorsze spotkanie, ale w ostatnich pięciu meczach pokazaliśmy, że jako zespół jesteśmy coraz silniejsi. Czujemy, że z trenerem Skorżą idziemy w dobrym kierunku. Wiosną Lech będzie się liczył w walce o mistrzostwo Polski, ale to jest tylko futbol i nawet najlepszym zdarzają się gorsze dni. Ostatnio graliśmy za to bardzo dobrze we Wrocławiu, gdzie byliśmy lepsi od przeciwników i zasłużyliśmy na zwycięstwo, a ostatecznie zremisowaliśmy. Według mnie nie ma więc powodów do niepokoju, musimy tylko zadbać o to, by punkty nie wymykały nam się w ostatnich minutach.


Powiedziałeś ostatnio, że nigdy nie grałeś w tak wielkim klubie jak Lech Poznań. Pobyt w „Kolejorzu” traktujesz zatem jako najważniejsze wyzwanie w swojej dotychczasowej karierze?
Oczywiście. Jestem dumny za każdym razem, gdy wychodzę na murawę w koszulce Lecha. To znakomity klub z niesamowitymi kibicami. Atmosfera wokół niego jest wspaniała. Czujemy, że to dla nas bardzo ważny sezon. Chcemy odzyskać mistrzostwo, ale także zdobyć Puchar Polski, bo stać nas na skuteczną walkę na dwóch frontach.


Nie otrzymałeś powołania do reprezentacji Finlandii, co można tłumaczyć twoimi niedawnymi kłopotami ze zdrowiem. Dopiero teraz zaczynasz grać w Polsce regularnie i pokazywać się z dobrej strony. Wiosna będzie więc należała do Paulusa Arajuuriego?
(śmiech) Bardzo bym tego chciał. Regularna gra w reprezentacji i Lechu to mój cel na następne miesiące, choć po takim meczu jak ten z Podbeskidziem trudno mi myśleć o rundzie wiosennej. Oby wówczas takie spotkania nam się już nie zdarzały.


Rozmawiał w Poznaniu Przemysław Drewniak


ZOBACZ TEŻ: Nowy trener, ten sam problem. Lech wciąż razi nieregularnością


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)