Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Colak nie pomógł. Korona pnie się górę

Colak nie pomógł. Korona pnie się górę

Piłka nożna | 08 listopada 2014 17:50 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl

Korona Kielce wygrywa po raz trzeci z rzędu i tym samym powoli odpędza widmo spadku z początku sezonu. Ryszard Tarasiewicz udowadnia, że warto oferować trenerom duży kredyt zaufania. Ten, po pewnym czasie się spłaca. Coraz gorzej wygląda sytuacja Lechii, która pomimo ogromnych inwestycji melduje się w dolnej połowie tabeli.

 

Od początku spotkania Lechiści nie radzili sobie z ofensywnymi zapędami Kielczan. Jako pierwszy bramce Bąka zagroził Przemysław Trytko, ale piłka po jego strzale minęła linię końcową. Trytko zagroził bramce Lechii w inny sposób, wykładając piłkę Oliverowi Kapo. Ten wpakował ją do siatki i wyprowadził gości na prowadzenie. Korona wcale nie zwalniała tempa, momentami wręcz okupowała połowę Gdańszczan. W momencie gdy wydawało się, że podopieczni Untona i Kalkowskiego się otrząsnęli kolejny cios zadał Vlastimir Jovanović. Do przerwy gra Lechii wyglądała beznadziejnie, a wynik w pełni to odzwierciedlał.


W drugiej połowie gospodarze za wszelką cenę próbowali odrobić straty, ale chyba najbliższy strzelenia bramki na jej początku był Sobolewski. Mimo groźnego strzału świetnie zachował się Mateusz Bąk. Lechia mocno nacierała, ale piłkarze Tarasiewicza skutecznie odpierali wszystkie ataki, aż do ostatnich minut. Wtedy rozpoczęła się gra na chaos, w której w końcu musiało coś wpaść. Jako jedyny z zamieszania skorzystał Antonio Colak i w doliczonym czasie gry ustrzelił bramkę honorową dla swojej drużyny.


Lechia – Korona 1:2
0:1 Kapo
0:2 Jovanovic
1:2 Colak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)