Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Hit kolejki nie zawiódł. Mecz przyjaźni bez rozstrzygnięcia

Hit kolejki nie zawiódł. Mecz przyjaźni bez rozstrzygnięcia

Piłka nożna | 08 listopada 2014 23:06 | Przemysław Drewniak
Rafał Boguski był w sobotę jedną z wyróżniających się postaci w szeregach Wisły Kraków
fot. x-news
Rafał Boguski był w sobotę jedną z wyróżniających się postaci w szeregach Wisły Kraków

W hitowym meczu 15. kolejki Ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała u siebie ze Śląskiem Wrocław. Jak wiemy, z tymi szlagierami na naszym podwórku bywa bardzo różnie. W sobotni wieczór na murawie przy Reymonta może i nie było fajerwerków, ale oba zespoły stoczyły wyrównany pojedynek, który stał na całkiem niezłym poziomie.


O ile ktoś nie miał wygórowanych oczekiwań, hit 15. kolejki przy Reymonta chyba nikogo nie zawiódł. Może i były momenty nieco szarpanej i niedokładnej gry z obu stron, ale zarówno Wisła jak i Śląsk zagrały solidne spotkanie. W skrócie? W pierwszej połowie stroną przeważającą byli goście, a po przerwie lepsze wrażenie sprawiała „Biała Gwiazda”. W efekcie otrzymaliśmy w pełni zasłużony remis po całkiem przyjemnym widowisku.


Mecz ze Śląskiem pokazał, jak ważnymi i być może niedocenianymi zawodnikami w Wiśle są Maciej Sadlok i Łukasz Burliga. Ich absencja odbiła się na dyspozycji gospodarzy szczególnie w pierwszej połowie i zwłaszcza na lewej stronie, gdzie wystąpił Wilde-Donald Guerrier. Nie jest tajemnicą, że Haitańczyk największe braki ma właśnie w defensywie, a zatem wydawało się, że Franciszek Smuda wstawił do składu tykającą bombę. Eksplozja nastąpiła już po 17. minutach, gdy Guerrier w głupi sposób przewrócił w szesnastce Flavio Paixao. Portugalczyk sam wykorzystał jedenastkę, dzięki czemu w 2014 roku ma na swoim koncie już 12 ligowych trafień. To o jedno więcej, niż zdążył uzbierać jego brat Marco. No i kto by pomyślał?


To nie był jednak jeden ze znakomitych występów Flavio, po których portugalscy dziennikarze domagają się powołania go do reprezentacji. Po dobrym początku zarówno on, jak i cały Śląsk nieco przygasł. Długimi momentami goście mądrze się bronili, ale zbyt głębokie wchodzenie we własne pole karne w końcu się zemściło.


Swojej drużynie pomógł Smuda, który w przerwie zdjął z boiska bezproduktywnego w ostatnich tygodniach Łukasza Gargułę. Pomocnik Wisły został zresztą ustawiony na lewym skrzydle, ale jak ma to w swoim zwyczaju, często schodził do środka, przez co cierpiała różnorodność w ataku „Białej Gwiazdy”. Nową jakość wniósł Mariusz Stępiński, który już w dziesięć minut doszedł do dwóch stuprocentowych okazji na gola. Obie fatalnie zmarnował, nie potrafiąc nawet oddać strzału, ale jego werwa i łatwość odnajdywania się w polu karnym rywali zmieniły oblicze gry Wisły. To Stępiński indywidualnym rajdem rozpoczął akcję, po której krakowianie doprowadzili do wyrównania. Rozegrał świetną klepkę ze Semirem Stiliciem i bardzo inteligentnie wyłożył piłkę Pawłowi Brożkowi. Snajper gospodarzy nie miał swojego najlepszego dnia, ale nie miał najmniejszych problemów z wykorzystaniem tej sytuacji.


Mimo kilku szans ostatecznie żadna z drużyn nie rozstrzygnęła meczu na swoją korzyść, ale spotkanie przy Reymonta miało jeszcze kilka pozytywnych aspektów. Poza kilkoma wyczynami Guerriera oba zespoły solidnie spisywały się w defensywie, co częściowo tłumaczy niewielką liczbę sytuacji bramkowych w pierwszej połowie. W barwach Wisły bardzo dobrze prezentował się Rafał Boguski, który szczególnie po zmianie stron odbierał piłki, doskakiwał do rywali i pomógł Wiśle osiągnąć przewagę w środku pola. Swoje zrobili także obaj playmakerzy - tak na dobrą sprawę zarówno Semir Stilić, jak i Sebastian Mila powinni byli zdobyć po jednej bramce. Obaj wykonywali rzut wolny niemal dokładnie z tego samego miejsca, uderzyli piłkę znakomicie, ale trafili tylko w słupek.


Remis nie krzywdzi żadnej ze stron biorąc pod uwagę przebieg meczu i sytuację w tabeli. Wisła i Śląsk nie tracą kontaktu z czołówką i jeśli nie zaliczą jakiegoś zjazdu formy, powinny dojechać do końca rundy na wysokich pozycjach.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)