Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nasi za granicą poczynają sobie coraz śmielej

Nasi za granicą poczynają sobie coraz śmielej

Piłka nożna | 10 listopada 2014 18:06 | Bartłomiej Kornecki
Olkowski poprowadził swój zespół do zwycięstwa
fot. Oficjalny facebook 1. FC Köln
Olkowski poprowadził swój zespół do zwycięstwa

Miniony weekend był bardzo owocny dla naszych piłkarzy radzących sobie za granicą. Podsumowanie ich występów na szczęście nie musimy ograniczać do dwóch nazwisk, Lewandowskiego i Piszczka – oczywiście nie mam tu na myśli piłkarzy, którzy tylko się pojawili na boisku ale mieli pozytywny wkład w wynik swojego zespołu. Robert jakże by inaczej zaliczył dobry występ mimo braku asyst i goli. Jego Bayern wygrał 4-0, ale to inny Polak przyćmił wszystkich swoich blaskiem, nie tylko w Niemczech.

 

Teatr jednego aktora
Paweł Olkowski w sobotę rozegrał swój mecz życia. Wszystko toczyło się po jego myśli, a on sam od Kickera dostał notę 1 – co oznacza „klasa światowa”. Jak najbardziej słusznie, Paweł strzelił dwa gole Hoffenheim, zaliczył asystę i do tego wszystkiego miał udział przy czwartym golu. Bramka padła po rzucie wolnym, który sam wywalczył. Wydaje się, że Olkowski zapewnił sobie tym występem pewne miejsce na prawym skrzydle w składzie reprezentacji na mecz z Gruzją. Z Łukaszem Piszczkiem tradycyjnie na prawej obronie, mógłby stworzyć ciekawy duet.


Olkowski wyjeżdżał z Polski jako boczny obrońca a teraz szaleje jako skrzydłowy. Grał już tak z Gladbach, Bayernem i FT Brunszwik w Pucharze Niemiec. Wydaje się, że to dla niego idealne miejsce na boisku. Dla przypomnienia do Górnika przyjechał z GKS Katowice gdzie zarówno tam jak i w Gwarku Zabrze grał w środku albo po prawej stronie pomocy. W Kolonii też zaczynał w obronie, udało mu się nawet wygryźć kapitana zespołu, Miso Brecko. Sam ma już 24 lata, siedem występów z orzełkiem i dziesięć meczów dla FC Koln. Wydaje się, że to idealny (ostatni!) moment aby jego talent wystrzelił.

Hoffenheim - Köln 3:4


Polski mecz w Leeuwarden
W meczu holenderskiej Eredivise naprzeciw siebie stanęło dwóch Polaków i kto by się spodziewał, że to oni zdobędą większość goli w tym spotkaniu. Grający w Cambuur Sebastian Steblecki uderzeniem z „pół-woleja” otworzył wynik tego spotkania. U wychowanka Pasów tak samo jak w przypadku Olkowskiego zaskakuje skuteczność, którą nie mogli się pochwalić w Ekstaklasie. Biorąc pod uwagę, że jeden z nich grał w obronie to nie wydaje się dziwne, natomiast Steblecki wystawiany raz za razem na skrzydle długo czekał na gola czy choćby asystę w zeszłym sezonie.


Jednak to nie były piłkarz Pasów został bohaterem tego spotkania, a Górnika Zabrze (znowu!). Arkadiusz Milik zdobył kolejno swoją czwartą i piątą ligową bramkę dla Ajaxu. Pięć w 346 minut na boiskach Eredivise, to gol średnio co 69 minut! A jak dodamy jeszcze trafienia z pozostałych rozgrywek, to Polak zdobył ich 13 w dwunastu występach. Nie bez powodu Arek Milik został w zeszłym tygodniu jednym z czterdziestu nominowanych do prestiżowej nagrody "Złotego Chłopca" obok takich piłkarzy jak Munir El Haddadi, Luke Shaw, czy Raheem Sterling. Nagrodę przyznaje się najlepszemu piłkarzowi młodego pokolenia. Jest w gazie, oby dla nas wszystkich jak najdłużej. Niestety moja pesymistyczna do piłki natura zawsze przy jego golach przypomina mi Mateusza Klicha, który tak samo jak Milik świetnie radził sobie w Holandii, i tak samo jak on został wypożyczony do niej z Bundesligi. Pocieszam się, że Augsburg to niższa półka niż Wolfsburg i liczę, że po powrocie Arek dostanie swoją szansę.

Cambuur - Ajax  2:4


Pojedynek polskich bramkarzy
Dwóch cenionych bramkarzy, dwóch przyjaciół. Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny - chyba nie można było w zeszłym tygodniu uciec od informacji na temat ich sympatii do siebie. Górą okazał się ten, któremu na Emirates nie dali większej szansy. Fabiański bronił świetnie a jego Swansea wyprzedziło już w tabeli Arsenal. Mecz stał na wysokim poziomie i obaj byli bombardowani z każdej strony ale zagrali na wysokim poziomie, i ani jeden ani drugi przy golach nie mieli żadnych szans. Szkoda tylko, że Fabiański nie uciekł z Arsenalu chociaż sezon wcześniej. W Swansea w końcu mu zaufano i odwdzięcza się z nawiązką. Jest najlepiej ocenianym bramkarzem w lidze i dużo bardziej.. opłacalnym, biorąc pod uwagę zarobki obu panów to diametralna różnica bowiem wśród golkiperów od Szczęsnego tylko dwójka z Chelsea (Cech i Courtis) zarabia więcej w Premier League.

Swansea 2-1 Arsenal

 

A co u innych?
Przede wszystkim Paweł Zieliński – lansowany przez każdego kto z nim pracował na rozgrywającego numer jeden polskiej reprezentacji i to z najlepszego zdarzenia. Zaliczył asystę po sprytnie wykonanym rzucie wolnym zagrywanym do Maccarone, a jego Empoli wygrało 2-1 z Lazio. Anglię w dalszym ciągu podbija Marcin Wasilewski, w swoim stylu – drugi mecz i już pierwsza żółta kartka na jego koncie. Co ważne, Polak według SkySports został bardzo wysoko oceniony – na 7. Tylko jeden piłkarz Leicester miał wyższą ocenę od niego. W sobotę pierwsza ligowa porażka Zenita i to na własnym stadionie, a sprawcami tego Maciej Rybus i Marcin Komorowski. Mimo, że Polacy nie mieli bezpośrednio udziału przy bramkach to zagrali na tyle dobrze by pomóc Terekowi ograć jak dotąd niepokonanego lidera. Rok temu bili się o utrzymanie, a teraz zajmując 4. miejsce śmiało walczą o ligę mistrzów. Natomiast nasi w Hiszpanii rozgościli się w pierwszych składach już na dobre. Cała trójka zremisowała swoje mecze. Z czego najbardziej zadowolony powinien być Przemysław Tytoń, który po ostatnich słabych występach zalicza drugi całkiem poprawny mecz. Deportivo Cezarego Wilka kończyło mecz w dziesiątkę bo jeden ze swoich gorszych meczów w życiu zaliczył Helder Postiga, który najpierw sprokurował karnego a chwilę później obejrzał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Wilk grał do osiemdziesiątej piątej minuty. Natomiast Grzegorz Krychowiak ze swoją Sevillą zremisował z Levante a sam (według WhoScored.com) został niekwestionowanym bohaterem meczu. Zaliczając pięć przechwytów, cztery czyste odbiory i jedno kluczowe podanie.

 

Bartłomiej Kornecki

Twitter: @Kornuch

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)