Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Tańczący z Gruzinami

Tańczący z Gruzinami

Piłka nożna | 14 listopada 2014 20:31 | Sebastian Ibron

fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl

Szkoleniowiec reprezentacji Gruzji Temur Kecbaja przed spotkaniem w Tbilisi zapowiedział, że niezależnie od wyniku, pożegna się z kadrą. A że Polacy brutalnie przeorali Gruzinami murawę, to wszystko wskazuje na to, że odchodzi – delikatnie mówiąc – pozostawiając po sobie złe ostatnie wspomnienie.


Polacy nie zagrali jak z bajki. Mało tego – gospodarze w pierwszej połowie mieli szanse ku temu, by wyjść na prowadzenie. Wprawdzie nasza obrona funkcjonowała nieźle, ale nasz środek pola w pierwszej części gry był niczym sytuacje bramkowe Polaków na MŚ w 2006. Dla mniej kumatych – po prostu go nie było, nie istniał. Krychowiak jest zawodnikiem skupiającym się głównie na defensywie, a Mączyński to tylko Mączyński. Nawet go być w pierwszym składzie nie powinno, skoro na ławce siedział Jodłowiec. Można było odnieść wrażenie, że Mączyński:


            a) Nie wyszedł z szatni (no co, widzieliście go? Ja też nie),
            b) Wyszedł z szatni, lecz na boisko nie dotarł,
            c) W sumie brak mi alternatyw, czekam na waszą inwencję twórczą w komentarzach.


Prawda – prowadziliśmy grę, ale robiliśmy to nieefektywnie. Ten stan rzeczy zmienił się w drugiej połowie, kiedy zaczęliśmy realnie zagrażać bramce Gruzinów. Najsympatyczniejszy człowiek w reprezentacji, Sebastian Mila, wziął sprawy w swoje rę…, ehkm, nogi i wrzucił piłkę z rzutu rożnego. Zgranie bodaj Szukały i powtórka z angielskiej rozrywki – Glik pakuje piłkę głową do siatki po kornerze.


Zdawało się, że stałe fragmenty gry mogą być jedynymi elementami, którymi możemy zaskoczyć rywali. W końcu druga bramka padła po rzucie wolnym. Temu jednak kłam zadał Sebastian Mila, który strzelił fenomenalnego gola zza pola karnego. „Sebek” tym samym udowodnił, że przeżywa prawdziwy renesans formy. Gol z Niemcami, świetna gra przeciwko Szkocji i teraz przyszła pora na cudowne trafienie przeciwko Gruzinom. Chcemy więcej, Seba!


Dzieła zniszczenia dopełnił Arkadiusz Milik, który – podobnie jak Mila – wzniósł się na poziom reprezentacyjny i nie wygląda, by miał prędko go opuszczać. To nie był Milik – ławkowicz z Leverkusen. To był Milik, który wyrasta na pierwszoplanową postać w Ajaxie oraz w reprezentacji. To był zawodnik, który nie boi się odpowiedzialności za piłkę, wie, co może z nią począć i czuje, że jest w stanie podołać. Kogoś takiego na pewno potrzebujemy, dlatego wyłącznie cieszyć może fakt zdobycia przez Arka kolejnej bramki w kadrze.


To było nasze trzecie zwycięstwo. Zwycięstwo ponadplanowe, bo przecież z Niemcami mało kto kalkulował w ogóle jeden punkt. Dziesięć punktów, trzy zwycięstwa i fenomenalny bilans bramkowy 15:2. Jedno jest pewne – zimę spędzimy na wygodnym, cieplutkim i mięciutkim fotelu lidera.


Reasumując już. Sama gra dziś naprawdę nie zachwyciła, ale skuteczność już i owszem. Nasza konsekwencja i bezlitosność w drugiej połowie walnie przyczyniły się do zwycięstwa, a wynik… a wynik idzie w świat. Pokazujemy wszystkim, że zgłaszamy akces do gry w Mistrzostwach Europy we Francji i mamy argumenty ku temu, by napsuć krwi faworytom.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)