Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szczęściarz Mila

Szczęściarz Mila

Piłka nożna | 16 listopada 2014 13:58 | Hubert Błaszczyk
Sebastian Mila z selekcjonerem Adamem Nawałką.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Sebastian Mila z selekcjonerem Adamem Nawałką.

Historia Sebastiana Mili nadaje się na filmowy scenariusz. Droga, jaką przeszedł pomocnik Śląska Wrocław była długa i trudna. Ostatnie tygodnie pokazują, że opłacało się ciężko pracować, bo los odpłacił mu szansą, którą Mila do tej pory wykorzystuje w stu procentach.


Mila na swoją pozycję w kadrze zapracował sobie świetną dyspozycją. Najpierw na treningach przed meczem z Niemcami, a później na boisku, kiedy dawał drużynie jakość z ławki. Decyzja o wyjściu Mili w pierwszej jedenastce na mecz z Gruzją była zaskakująca. Pomocnik Śląska Wrocław ponownie się obronił, strzelając w drugiej połowie fantastyczną bramkę.


- Cieszą mnie dwie bramki strzelone w meczach z Niemcami i Gruzją, ale wiem, że nie mogę marnować czasu. Ani sobie, ani trenerowi, ani też chłopakom. W każdym meczu muszę potwierdzać, że jestem przydatny tej reprezentacji – przyznaje szczerze Mila.


Do kadry Mila oprócz jakości wprowadził też świetną atmosferę. W sobotę przyznał, że mógłby zagrać na każdej pozycji wyznaczonej przez selekcjonera. – Każdy zna swoją rolę w reprezentacji. Nikt nie będzie kalkulował i wybrzydzał z powodu pozycji, na której występuje. Każda minuta spędzona na boisku jest dla mnie bardzo cenna, dlatego ze Szwajcarią mógłbym zagrać nawet w obronie.


Stosunek pomocnika Śląska do kolegów z reprezentacji pokazuje jego zachowanie wobec kontuzji Kamila Grosickiego. - Bardzo szkoda Kamila Grosickiego. Pisałem już na Twitterze, że oddałbym bramki zdobyte w meczach z Niemcami i Gruzją za to, żeby Kamil był zdrowy. To jest fantastyczny człowiek, bardzo ważny element naszej układanki, w której bardzo dobrze funkcjonuje. Poza tym na boisku robi wiele dobrego dla naszej kadry. Trzymam za niego kciuki i wierzę, że szybko wróci do formy.


We wtorek Mila zagra przed swoimi kibicami we Wrocławiu w towarzyskim meczu ze Szwajcarią. - Jestem szczęściarzem, że ten mecz jest we Wrocławiu. Kiedy wylądowaliśmy na lotnisku poczułem się jak w domu. Ogarnęło mnie niesamowite uczucie. Potwierdza to, jak dobrze czuję się w tym mieście – mówił Mila.


Mimo, że będzie to mecz towarzyski, to zawodnicy nie potraktują go ulgowo. Każdy będzie bowiem walczył o miejsce w reprezentacji. – Pomimo, że to mecz towarzyski każdy będzie zasuwał, żeby być w tej reprezentacji na kolejne mecze. Być częścią tej grupy, to coś wyjątkowego. Chciałbym grać z orłem na piersi jak najdłużej, a mogę to tylko uczynić dobrą grą – zakończył szczerze nasz rozmówca.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

 


Zobacz również
Świetne humory kadrowiczów
15-lis-2014

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)