Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oceniamy Polaków za mecz ze Szwajcarią. Zawiedli zastępcy

Oceniamy Polaków za mecz ze Szwajcarią. Zawiedli zastępcy

Piłka nożna | 19 listopada 2014 01:36 | Damian Wiśniewski
Artur Jędrzejczyk potwierdził dobrą formę.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Artur Jędrzejczyk potwierdził dobrą formę.

Jesień w wykonaniu reprezentacji Polski udało się zakończyć całkiem przyjemnym aspektem. W towarzyskim spotkaniu z wyżej notowaną Szwajcarią reprezentacja Adama Nawałki zremisowała 2:2 i choć można było dopatrzeć się wielu pozytywów, to paru piłkarzy nie potrafiło wykorzystać swojej szansy. Szczególnie zawodnicy, którzy nie są pierwszymi wyborami naszego selekcjonera.


Pierwszy skład (skala 1-10):


Artur Boruc: 7
– Boruc co prawda pierwszym bramkarzem naszej reprezentacji nie jest, ale w meczu towarzyskim dostał swoje 45 minut. I wykorzystał je wyśmienicie. Przy bramce nie miał najmniejszych szans, a w paru innych sytuacjach fenomenalnie ratował skórę swoim kolegom. Akcja z końcówki pierwszej połowy była szczególnie wyjątkowa.


Paweł Olkowski: 4 – to nie był najlepszy występ zawodnika, który docelowo ma być zmiennikiem Łukasza Piszczka. Były obrońca Górnika Zabrze popełniał błędy i bywał spóźniony, jak przy golu na 0:1. W ofensywie również nie pokazał tak wiele, jak można było od niego oczekiwać.


Kamil Glik: 7 – kolejny bardzo pewny występ kapitana Torino. Ustawiał się tak, jak trzeba, asekurował swoich kolegów i walczył za trzech. Niestety, trudno dać wyższą ocenę stoperowi, kiedy jego zespół traci dwa gole. Tak, czy inaczej, na tle swoich kolegów, jego gra obronna w tym meczu nie pozostawiała nic do życzenia.

Thiago Cionek: 2 – to spotkanie w wykonaniu Cionka poddaje pod wątpliwość sens jego powołań, które i tak już skłaniały do zastanowienia. Były zawodnik Jagiellonii Białystok był tego dnia bardzo niepewny, źle się ustawiał i popełniał bardzo proste błędy. Nasz selekcjoner powinien poszukać kogoś innego, na wypadek kontuzji, lub zbyt dużej liczby kartek naszych podstawowych obrońców. Może Jakub Rzeźniczak?


Artur Jędrzejczyk: 7 – „Jędza” znów pokazał się z wyśmienitej strony grając na lewej flance defensywy. Pewny w obronie, a do tego przydatny w ataku. Piękną główką jeszcze w pierwszej połowie dał nam wyrównanie, a sposobem, jakim to celebrował, wdarł się w serce niejednego kibica.


Michał Kucharczyk: 5 – wielu już od dawna domagało się, aby „Kuchy” wyszedł w pierwszym składzie reprezentacji. Trener Nawałka postanowił dać mu taką szansę w meczu towarzyskim i chyba się nie zawiódł. Zawodnik warszawskiej Legii był bardzo aktywny na skrzydle i potrafił stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika. Szkoda, że nie udało mu się zaliczyć ani gola, ani asysty, bo ta ocena byłaby wtedy jeszcze wyższa.


Tomasz Jodłowiec: 5 – w trakcie pierwszych trzech kwadransów nie wyglądał tak dobrze, jak w poprzednich meczach reprezentacji, ale po przerwie się to zmieniło. Znów widzieliśmy twardo grającego Jodłowca, który nie odpuszcza żadnej piłki i skrobie po piętach rywali. Nie był to jego najlepszy mecz w karierze, ale zagrał na bardzo przyzwoitym poziomie.


Grzegorz Krychowiak: 6 – w pierwszej połowie to on był tym lepszym z pary defensywnych pomocników. Wziął na siebie odpowiedzialność i jeśli chodzi o grę w obronie, to wszystko wyglądało tak, jak powinno. Gorzej niestety szło mu rozgrywanie piłki, niepierwszy raz zresztą. Pomocnik Sevilli musi popracować nad tym elementem gry.


Maciej Rybus: 4 – od piłkarza, który od paru lat gra w reprezentacji i regularnie występuje w swoim klubie musimy wymagać więcej. Rybus nie stworzył praktycznie ani razu większego zagrożenia pod bramką przeciwnika i jego gra zostawiała sporo do życzenia.


Piotr Zieliński: 3 – słabiutki występ powracającego do pierwszej reprezentacji Zielińskiego. Nasz młody piłkarz nie potrafił wziąć ciężaru odpowiedzialności za stwarzanie dogodnych sytuacji na siebie i przeszedł obok tego spotkania. Nie bez przyczyny trener zmienił go od razu po przerwie.


Robert Lewandowski: 6 – znów stwarzał sobie i kolegom sytuacje, znów oddawał groźne strzały na bramkę, jednak niestety znów nie potrafił zdobyć żadnego gola. Nad kapitanem naszej reprezentacji ciąży pod tym względem chyba jakieś fatum. Oby tylko udało się je zdjąć wcześniej, niż tuż przed kolejnym meczem z Gibraltarem, bo trudno patrzy się, jak ten świetny tak dużo daje swojej drużynie, a nie potrafi wpisać się na listę strzelców.


Ławka rezerwowych:


Łukasz Fabiański: 6
– tak, jak zapowiadał selekcjoner, pojawił się na boisku od początku drugiej połowy. „Fabian” nie popisał się może takimi efektowymi paradami, jak Artur Boruc, ale emanował pewnością siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o grę na przedpolu. Przy golu nie miał najmniejszych szans.


Arkadiusz Milik: 7 – on również pojawił się na boisku tuż po przerwie i zaznaczył swoją obecność w najlepszy możliwy sposób – strzelił gola. Napastnik Ajaxu potwierdził świetną dyspozycję i pokonał bramkarza kapitalnym strzałem z rzutu wolnego. Szkoda tylko, że nie potrafiliśmy utrzymać tego prowadzenia do końcowego gwizdka. Milik był aktywny jak zwykle, szukał gry i oddawał groźne uderzenia.


Łukasz Broź: 5 - obrońca Legii wszedł na murawę nieco później, ale i tak dostał dość sporo czasu od trenera. Czy wykorzystał go należycie dobrze – można mieć wątpliwości. Bronił nienajgorzej, ale słabiej wyglądała gra do przodu. Zagrał jednak na nieco nietypowej dla siebie pozycji, bo na lewej bronie.


Michał Żyro: 3 – on pojawił się na boisku razem z Broziem i od razu widać było, że chce udowodnić wszystkim, że należało wystawić go w pierwszym składzie. Niestety, jak to zwykle bywa, gdy ktoś chce coś na siłę udowadniać, niewiele z tego wyszło i pomocnik Legii zszedł z boiska z dwie żółte kartki.


Sebastian Mila: 5 – doskonale znający wrocławską publiczność Mila dał tego wieczoru całkiem niezłą zmianę. Wziął na siebie ciężar rozgrywania piłki w ataku, jednak trudno jest nam przypomnieć sobie jedno jego zagranie, po którym wydatnie zbliżylibyśmy się do gola.


Łukasz Teodorczyk: 5 – jego postawę w tym meczu trudno jest ocenić. Nie pokazał zbyt wiele, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że dostał dość mało czasu, a musiał grać też w osłabionej drużynie. Dla napastnika nie mogło być to łatwe, choć były zawodnik Lecha Poznań parokrotnie dobrze się zastawił i pokazał kolegom do gry.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)