Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ambicja góruje nad umiejętnościami

Ambicja góruje nad umiejętnościami

Piłka nożna | 23 listopada 2014 22:28 | Adrian Szymczak
Tomasz Podgórski był autorem jednej z bramek w dzisiejszym spotkaniu.
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Tomasz Podgórski był autorem jednej z bramek w dzisiejszym spotkaniu.

Poznańska Lokomotywa dojechała do stacji Gliwice, gdzie musiała się zmierzyć z tutejszym Piastem. Po ciekawych i emocjonujących 90 minutach ręce w geście zwycięstwa po końcowym gwizdku mogli unieść piłkarze gospodarzy.

 

Lech przyzwyczaił nas w tym sezonie, że pierwsze pięć minut każdego spotkania zaczyna bardzo mocno. W tym przypadku nie było inaczej. Szymon Pawłowski już w 3 minucie wpakował piłkę do siatki. Po podaniu ze skrzydła Gergo Lovrencsics'a do piłki dopadł Kasper Hamalainen i trafił w poprzeczkę, ta wpadła jednak wprost pod nogi Pawłowskiego, który mocnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza Piasta.

 

W pierwszej połowie tempo spotkania było wysokie. Jedna i druga drużyna śmiało wyprowadzała ataki na bramkę przeciwnika. Piast nie podłamał się po straconej bramce i próbował swoich sił raz jedną raz drugą stroną boiska, lecz podania gliwiczan nie przynosiły odpowiedniego skutku. Najbliżej strzelenia gola był Carlos Martinez, którego płaski strzał z 16 metrów minimalnie minął słupek bramki Macieja Gostomskiego. Pierwsza część spotkania stała pod znakiem podań prostopadłych, których było w nadmiarze. Piłkarze jednego i drugiego zespołu praktycznie na siłę szukali prostopadłych podań z drugiej linii, które miały minąć linię obrony i w niektórych przypadkach przynosiło to zamierzony efekt. Darko Jevtić popisywał się świetnymi piłkami na przemian raz do Hamalainena, raz do Lovrencicsa. Ten ostatni robił sporo zamieszania na prawym skrzydle, gdzie Piotr Brożek miał z nim sporo problemów. Z kolei Hamalainen dwukrotnie obił poprzeczkę bramki Piasta: raz przy akcji bramkowej, a drugi raz gdy otrzymał podanie od Jevticia i technicznym strzałem trafił wprost w poprzeczkę. Pomimo kilku szans z jednej i drugiej strony pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1

 

Drugą połowę od potężnego uderzenia zaczęli piłkarze Piasta Gliwice. Szybko wywalczony rzut rożny i Kamil Wilczek po strzale głową pakuje piłkę do siatki Lecha. Piłkarze Macieja Skorży chyba "nie wyszli jeszcze z szatni", bo w kolejnej akcji Piast już wyszedł na prowadzenie. Świetnie spisujący się tego dnia Wilczek posłał prostopadłą piłkę do Bartosza Szeligi. Na linii podania stanął Marcin Kamiński, lecz nie przeciął podania, ponieważ piłka przeleciała mu nad butem i sam na sam z Gostomskim stanął Szeliga, który świetną techniczną podcinką pokonał bramkarza Lecha. Po strzelonej bramce gliwiczanie cofnęli się głębiej do obrony i liczyli na szybkie kontrataki.

 

Nie była to dobra decyzja gdyż Lech przycisnął i w 68 minucie do wyrównania doprowadził ten, który zawinił przy poprzedniej bramce czyli Marcin Kamiński. Słabym dośrodkowaniem z lewej strony "popisał" się Muhamed Keita i posłał piłkę do Kamińskiego, który z ostrego kąta wpakował piłkę między słupkiem a bezradnie interweniującym Alberto Cifuentesem. Ta bramka podbudowała zawodników Kolejorza, którzy przycisnęli i jeszcze śmielej zaczęli atakować bramkę Piasta Gliwice. Gospodarze starali się wykorzystywać fakt, że Lech atakował większą liczbą zawodników, przez co zostawiali luki w obronie, ale górne i prostopadłe podania Piasta nie przynosiły efektu. Co się odwlecze to nie uciecze. Ataki Lecha nie przynosiły efektu, a Piast sukcesywnie grał swoje, co w 86 minucie przyniosło efekt. Dokładnym krzyżowym podaniem Konstantin Vassilijev uruchomił Tomasza Podgórskiego, który popędził prawym skrzydłem, wpadł w pole karne i mocnym strzałem w krótki róg pokonał Gostomskiego. Euforia ogarnęła kibiców Piasta ale także trenera Angela Pereza, który przebiegł całe boisko i rzucił się w ramiona strzelcowi bramki. Lech próbował jeszcze stworzyć jakąś sytuację lecz nieskutecznie. Z kolei gliwiczanie jeszcze bardziej rozochoceni tworzyli kolejne sytuacje: najpierw Podgórski trafił do siatki, a później Ruben Jurado, lecz sędzia w obu przypadkach odgwizdał pozycję spaloną.

 

Ostateczny wynik to 3-2 dla Piasta Gliwice, który po serii 5 porażek z poznańskim Lechem przerywa swoją złą passę dodając ważne 3 punkty do swojego dorobku ligowego. Zawodnicy Piasta pokazali wolę walki dzięki czemu zasłużenie zwyciężyli w tym wyrównanym pojedynku. Trener Maciej Skorża ma nie lada problem, bo jego Lokomotywa pracuje bardzo nierówno. Widać, że zawodnicy mają nieprzeciętne umiejętności w ofensywie, które potrafią wykorzystać. Jednak nie potrafią ich spożytkować jako kolektyw. Samymi umiejętnościami i indywidualnościami za daleko się nie dojdzie. Nie wspominając już o ambicji i przysłowiowym "gryzieniu trawy" - ale ten temat w Lechu Poznań to od pewnego czasu ciężka sprawa…

 

Piast Gliwice- Lech Poznań 3:2

0:1 - Szymon Pawłowski 3'
1:1 - Kamil Wilczek 47'
2:1 - Bartosz Szeliga 50'
2:2 - Marcin Kamiński 68'
3:2 - Tomasz Podgórski 86'

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)