Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Cracovia z Górnikiem - bez trenerów, ale z emocjami w końcówce

Cracovia z Górnikiem - bez trenerów, ale z emocjami w końcówce

Piłka nożna | 24 listopada 2014 22:05 | Bartłomiej Kornecki
Rafał Kosznik
fot. x-news
Rafał Kosznik

Obie drużyny grające trójką obrońców, obie atakujące skrzydłami i obie bez trenerów na ławce rezerwowych. Mecz Cracovii z Górnikiem zapowiadał się niezwykle podobnie – przynajmniej na papierze. Patrząc na tabele było już zupełnie inaczej. Zabrzanie przed tym spotkaniem celowali w czwarte miejsce i zrównanie się punktami z v-ce liderem. Natomiast Cracovia po dobrych meczach swoich rywali w walce o utrzymanie o trochę spokoju w środku tabeli.


Jak już wspomniałem, zarówno trener Pasów jak i Górnika nie mogli zasiąść na ławce rezerwowych. Co do Warzychy, to wciąż nie ma stosownej licencji do prowadzenia zespołu. Natomiast Podoliński po ostatnim meczu z GKS Bełchatów został wyrzucony na trybuny i dzisiejszy jak i przyszły mecz z warszawską Legią nie obejrzy z ławki rezerwowych. Zarówno jak bez trenera, tak i bez swojego stopera, Mateusza Żytki – który jak dotąd brał udział we wszystkich spotkaniach Ekstraklasy – będzie musiała radzić sobie Cracovia.


Pasy zbudowały niespodziewanie twierdze przy ul. Kałuży, wygrywając cztery ostatnie mecze na tym stadionie, za to Górnik w ośmiu meczach rozgrywanych na wyjeździe, poległ tylko dwa razy. Emocje rosły wraz z upływem minut. Za niemrawą pierwszą połowę postanowił wziąć się Pavels Steinbors, który został przelobowany przez Covilo i piłkę odbitą od poprzeczki do bramki wpakował Deniss Rakels – było to jego czwarte trafienie w obecnym sezonie. Jednak już przed przerwą Górnik doprowadził do wyrównania. Najpierw „na raz” Madej ograł Szeligę, podał do Roberta Jeża, a ten znakomicie dośrodkował do Zachary, który pokonał Pilarza.


Druga połowa. Czas mijał, a emocje rosły kroczek po kroczku. Najpierw w dogodnej sytuacji stanął – bardzo aktywny dzisiaj w ofensywie – Krzysztof Nykiel, a chwilę później w słupek uderzył Diabang. Niewykorzystane sytuacje się zemściły i po wspaniałej akcji po raz kolejny - Madej, Jeż, Zachara – Górnik wyszedł na prowadzenie. Obrona Cracovii – nie pierwszy raz – została rozklepana. Jednak jej ofensywa rzuciła się do ataku. W końcówce zrobiło się gorąca pod jedną jak i drugą bramką. W dogodnej sytuacji stanął zarówno Kita jak i Rakels, ale to Steinbors zrehabilitował się za wpadkę z pierwszej połowy. Goście również mogli podwyższyć prowadzenie jednak albo ich strzały bronił Krzysztof Pilarz, albo lądowały na słupku bramki Pasów.


W meczu dwóch drużyn o podobnym stylu gry lepsza okazała się ta przyjezdna. Zdobywając trzy punkty Górnik dopiął swego i zrównał się z ligową czołówką, jest na czwartym miejscu ale posiada tyle samo punktów co druga Wisła i trzeci Śląsk. Natomiast Mateusz Zachara zdobył swoją ósmą bramkę i choć nie jest na ten moment najskuteczniejszym piłkarzem w obecnym sezonie to w klasyfikacji kanadyjskiej dogonił obecnego lidera, Pawła Brożka.


Cracovia – Górnik 1:2
1:0 Rakels
1:1 Zachara
1:2 Zachara

 

Bartłomiej Kornecki

Twitter: @Kornuch

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)