Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Z okazjami, ale bez bramek, Piast remisuje z Wisłą
Gerard Badia
fot. x-news.pl/ T-Mobile Ekstraklasa
Gerard Badia

Z okazjami, ale bez bramek, Piast remisuje z Wisłą

Piłka nożna | 28 listopada 2014 23:10 | Mateusz Bednarczyk

 Po zwycięstwie w spotkaniu z Lechem Poznań, Piast Gliwice gościł dziś na własnym boisku kolejnego ligowego potentata. Przed spotkaniem, zarówno Angel Perez Garcia jak i Franciszek Smuda, nie szczędzili sobie wzajemnej uprzejmości, a na boisku ich zespoły podzieliły się punktami. I chociaż okazji do zdobycia bramek nie brakowało, piłkarze obu ekip, a w szczególności Gerard Badia i Semir Stilic, nie grzeszyli dziś skutecznością.

 

Po wygranej w ostatniej kolejce, szkoleniowiec gospodarzy dokonał dziś jednej zmiany w swojej podstawowej jedenastce. Za Łukasza Hanzela na murawie zameldował się Konstantin Vassiljev i był to świetny ruch urodzonego w Madrycie trenera Piasta. Od początku pomocnik gospodarzy był bardzo aktywny, znajdował się w różnych sektorach boiska, szukając gry. W dodatku, już w 2 minucie spotkania świetnie wykonał rzut wolny, ale zespół gości przed stratą bramki uratował Michał Buchalik. Dlatego jak najbardziej uzasadnione było zdziwienie nie tylko widzów, ale również komentatorów, gdy to właśnie ten zawodnik został zmieniony jako pierwszy w zespole z Gliwic.

 

Z kolei przed spotkaniem Franciszek Smuda miał dwie wątpliwości, dotyczące składu drużyny Białej Gwiazdy. Pierwsza to uraz Semira Stilicia, który w poprzedniej kolejce już w przerwie musiał opuścić boisko. Drugą było zaś zestawienie obrony krakowian po powrocie do składu Łukasza Burligi. Oba rozwiązania wybrane przez Smudę totalnie nie wypaliły. Stilić zagrał zdecydowanie poniżej swoich możliwości, natomiast Burliga na pozycji prawego skrzydłowego nie dał zespołowi totalnie nic, będąc chyba najgorszym graczem na murawie. W dodatku prawy obrońca, pozostający w składzie po przesunięciu Burligi na skrzydło, Dariusz Dudka, był dziś zdecydowanie najsłabszym ogniwem defensywy Wisły. Szczególnie irytująca mogła być łatwość, z jaką gracze Piasta dośrodkowywali piłkę z lewej strony boiska. Przy Dudce kryjącym ich "na radar", żeby znaleźć miejsce do dośrodkowania, wcale nie trzeba było robić zwodu, czy też przyspieszać bądź zwalniać tempo biegu. Wystarczyło po prostu truchtać z piłką w okolice narożnika boiska, po czym kopnąć ją zupełnie naturalnym torem. Ta najprostsza czynność, opanowana przez prawdopodobnie wszystkich zawodowych piłkarzy na świecie wystarczyła, by prawy obrońca zespołu z Krakowa nie był w stanie zablokować wrzutki w pole karne. Zespół Wisły mógł za to zapłacić wysoką cenę, gdy przeciągnięte dośrodkowanie dotarło do Gerarda Badii, ten jednak zmarnował trzecią świetną sytuację w tym spotkaniu. We wcześniejszych na drodze stawał słupek oraz świetnie grający dziś Michał Buchalik.

 

Bramkarz Wisły był absolutnym bohaterem zespołu Franciszka Smudy. Mimo, iż nie miał dziś wielu okazji do interwencji, to praktycznie były to same trudne sytuacje dla golkipera. Buchalik nie dał się pokonać ani Badii, ani Wilczkowi, ani w samej końcówce Podgórskiemu, broniąc jego strzał z bliska w wybitnym stylu. Pochwały należą się także - już tradycyjnie - środkowym obrońcom Wisły. Guzmics i Głowacki rozegrali kolejne znakomite zawody, a sytuacje podbramkowe rywali brały się raczej z głupich strat i braku powrotu do defensywy graczy środkowej formacji. 


Drugi z rzędu rozczarowujący występ zaliczył Semir Stilic. W pierwszej połowie, tak jak w meczu z Łęczną, nie potrafił oderwać się od rywali, a co za tym idzie, praktycznie w ogóle nie uczestniczył w grze. Świetnie znalazł się w  jednej stuprocentowej sytuacji, jednak przyjęcie piłki klatką piersiową było kiepskie, a przerzucenie piłki nad Cifuentesem - jeszcze gorsze. W drugiej, gdy miał na murawie więcej miejsca, mógł się wreszcie wykazać. Dokonywał jednak totalnie nietrafionych wyborów, zmarnował sporo okazji do świetnego podania lub strzału na bramkę, . Zawodził go dziś instynkt, którym zwykle zachwyca, a szczególne pretensje można mieć do poziomu decyzji Bośniaka.

 

Nie sposób nie pochwalić kilku graczy ofensywnych zespołu z Gliwic. Zivec i Badia są niezwykle groźni, gdy grają razem, waleczny i aktywny Szeliga wydaje się być z kolei dobrym uzupełnieniem dwójki zawodników z nieprzeciętną jakością. Kamil Wilczek dziś przegrał z kretesem walkę ze stoperami Wisły i być może w tym upatrywać trzeba powodu braku strzelonej bramki po stronie gospodarzy. Należy jednak przyznać, że w środku pola długimi fragmentami spotkania Piast był drużyną lepszą, wykorzystującą luki w ustawieniu pomocy gości. Jedynym mobilnym zawodnikiem w środku pola Wisły był dziś znów Rafał Boguski, jednak mimo sporej pracy i pomocy kolegom na boisku, on sam miał dziś problemy z udanym kopnięciem piłki, czego dowodem jest zmarnowana znakomita sytuacja po najlepszej dziś akcji gości.

 

Remis jest na pewno sprawiedliwym wynikiem w tym meczu, jednak trzeba zauważyć że oba zespoły nie zadowoliły się nim i walczyły o pełną pulę. Mimo wyniku 0-0 było to naprawdę dobre, ciekawe dla oka widowisko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)