Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zwycięstwo Śląska, powrót Marco Paixao

Zwycięstwo Śląska, powrót Marco Paixao

Piłka nożna | 05 grudnia 2014 23:55 | Mateusz Dziopa
Piłkarze Śląska przed meczem z Zawiszą
fot. Oficjalny profil Facebook Zawiszy Bydgoszcz
Piłkarze Śląska przed meczem z Zawiszą

W piątkowym spotkaniu 18.kolejki Ekstraklasy długo pachniało remisem. Decydująca bramka padła cztery minuty przed końcem spotkania. Śląsk Wrocław pokonał w Bydgoszczy miejscowego Zawiszę.


W pierwszej połowie spotkania zawodnicy obu drużyn zrobili kibicom test cierpliwości. Dużo gry w środku pola, wiele niedokładności i problemy z przedostaniem się pod pole karne rywala mogły sprawić, że wielu widzów zniechęciło się do oglądania drugiej części meczu. Najlepszą okazję do zdobycia gola przed upływem pierwszych 45 minut miał Śląsk. W 33 minucie Sebastian Mila posłał piłkę z rzutu rożnego w pole karne gospodarzy, a następnie wybita. Obrona Zawiszy uczyniła to jednak na tyle niefortunnie, że piłka spadła pod nogi Roberta Picha. Pomocnik gości oddał strzał, który został obroniony przez Sandomierskiego. W 44 minucie spotkania wyjść na prowadzenie mógł Zawisza, jednak po strzale Luisa Carlosa znakomicie zachował się Pawełek. Do przerwy bramek nie oglądaliśmy.
 

W drugiej połowie Śląsk, wraz z upływem czasu, coraz mocniej naciskał na rywala. W 53 minucie fatalny kiks Sebastiana Ziajki mógł sprawić prezent dla gości w postaci bramki samobójczej zawodnika Zawiszy. Czujnie jednak interweniował Sandomierski. Bramkarz gospodarzy był świetnie dysponowany, co potwierdził kilka minut później. W 57 minucie Sebastian Mila dokładnie dośrodkował w pole karne, do piłki doszedł Marco Paixao, jednak goalkeeper gospodarzy wyciągnął się jak struna i obronił strzał napastnika Śląska. Powracający zawodnik gości nie wykorzystał także kolejnej sytuacji. W 67 minucie Sanodmierski fatalnie skiksował, ale na jego szczęście naciskany Paixao nie zdołał wpakować piłki głową do niemal pustej bramki.


To, czego nie udało się dokonać zawodnikom zarówno gospodarzy jak i gości przez większość piątkowego spotkania, dokonał Sebastian Mila. W 86 minucie, gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, Flavio Paixao posłał znakomitą, płaską piłkę w okolice 10 metra, gdzie wbiegał reprezentant Polski. Mila pewnie pokonał Sandowmierskiego i dał swojej drużynie upragnione 3 punkty.
 

Po wygranym spotkaniu Śląsk Wrocław wskoczył na pozycję wicelidera Ekstraklasy, natomiast Zawisza Bydgoszcz pozostał na ostatnim miejscu.
 

Zawisza Bydgoszcz 0-1 Śląsk Wrocław
86’ Mila
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)