Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Melodia przyszłości czyli Lech Cup 2014

fot. własne

Melodia przyszłości czyli Lech Cup 2014

Piłka nożna | 07 grudnia 2014 17:23 | Adrian Szymczak

Piękne bramki, przemyślana gra, genialni bramkarze i wiele wiele innych. To wszystko brzmi jakby było żywcem wzięte z dorosłego futbolu, lecz nic bardziej mylnego. To był po prostu Lech Cup 2014!

 

W dniach 6-7 grudnia poznańska Hala Arena była miejscem spotkań 10 drużyn z całej Europy: Anderlecht Bruksela, F.C Twente, Dinamo Zagreb, Fc Basel, Hertha Berlin, Austria Wiedeń, Chelsea FC, Lech Poznań, Schalke Gelsenkirchen i Sporting Lizbona. Były to zespoły U-12 czyli mogli w nim uczestniczyć chłopcy urodzeni od 1 stycznia 2003 roku. A sam turniej miał następującą formułę:

 

-I faza grupowa: w 2 grupach (A i B) gra po 5 zespołów wg schematu każdy z każdym,

 

-II faza grupowa:
a.     z każdej grupy (A i B) pierwsze dwa zespoły oraz lepszy spośród dwóch drużyn uplasowanych na trzecim miejscu w swoich grupach awansują do Ligi Mistrzów (LM). Pozostałe zespoły grają w Lidze Europy (LE).
b.     W obu grupach (LM i LE) jest po 5 zespołów grających ze sobą wg schematu każdy z każdym.
c.     Punkty drużyn po I fazie grupowej będą dzielone przez dwa (w zaokrągleniu w górę) i będą stanowić początkowy dorobek punktowy drużyny w II fazie grupowej. Konto bramkowe drużyn jest zerowane. Klasyfikacje indywidualne zachowują ciągłość.

 

-Faza finałowa:
a.     Mecz o miejsce 9: Zespoły, które uplasowały się na 5 i 4 miejscu LE,
b.     Mecz o miejsce 7: Zespoły, które uplasowały się na 3 i 2 miejscu LE,
c.     Mecz o miejsce 5: Zespoły, które uplasowały się na 1 miejscu w LE i 5 miejscu LM,
d.     Mecz o miejsce 3: Zespoły, które uplasowały się na 4 i 3 miejscu LM,
e.     Finał: Zespoły, które uplasowały się na 2 i 1 miejscu LM. (przyp. Regulamin turnieju)


Harmonogram zawodów był tak ułożony, że oglądaliśmy praktycznie mecz za meczem bez większych przerw. Wypadło to wręcz wyśmienicie, gdyż kibice, którzy przybyli do areny nie nudzili się nawet przez 5 minut, ponieważ ciągle były rozgrywane jakieś spotkania.


A sam poziom spotkań? Niejednokrotnie opadała szczęka na widok tego, co potrafią tak młodzi chłopcy. Opracowane schematy, gra z klepki, szybkie przejścia i przede wszystkim myślenie na boisku - tym charakteryzował się każdy zespół biorący udział w Lech Cup. Wydawać by się mogło, że zawodnicy mający maksymalnie 12 lat będą kopać piłkę przed siebie byle tylko strzelić bramkę. Otóż nie. Nie było "gry na siłę do przodu", nie było chaosu, nie było wybijania piłki przed siebie. Ci chłopcy grali z głową. Zawodnik atakuje presingiem i nie wiem co zrobić? Nie wybijam jej w aut tylko gram z bramkarzem. Nie mam z kim pograć z przodu? To gram do najbliższego wolnego. To tylko takie proste przykłady zagrań, którymi raczyli nas młodzi adepci futbolu. W tym przypadku młodzi nie znaczy niedoświadczeni, ponieważ praktycznie w każdym zagraniu było widać myśl szkoleniową i wiele godzin spędzonych na treningu. Mogę śmiało stwierdzić, że wielu polskich zawodowych i dorosłych piłkarzy mogłoby się wiele nauczyć od tych małych pociech. Piłkarski egzamin dojrzałości ci chłopcy mają już chyba za sobą.


Jeżeli chodzi o drużyny to było widać w jakim kraju są szkoleni. Zawodnicy z Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Belgii grali dokładną, przemyślaną piłkę. Każde zagranie było dopieszczone do perfekcji. Nie atakowali gwałtownie przeciwnika tylko czekali na odpowiedni moment by zadać cios. Ogromne wrażenie robiła rozgrzewka zawodników Herthy Berlin. Grali oni w przysłowiowego "dziadka" ale na jeden kontakt i tylko podeszwą! Wychodziło im to w sposób genialny, co pokazuje poziom wyszkolenia technicznego tak młodych zawodników. Oni się przy tym doskonale bawili, a wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia. Z kolei zawodnicy z Portugalii rozgrywali swoje mecze w sposób bardziej techniczny i zdecydowanie szybszy. Szukali gry na jeden kontakt, pojedynków 1 na 1. To ostatnie najlepiej wychodziło Benjaminowi Sidze. Młody zawodnik Sportingu pokazywał takie zwody, że za każdym razem dostawał burzę oklasków od całej widowni. Zdobył też najładniejszą bramkę turnieju: mając zawodnika "na plecach" przerzucił sobie nad nim piłkę, pomknął w stronę bramki, a wychodzącego bramkarza pokonał genialnym lobem! Istne golazzo! Benjamin Siga wiązał nogi przeciwników przez cały turniej.


Jeżeli chodzi o drużynę Lecha Poznań to charakteryzowali się przede wszystkim wielkim sercem do walki. Nie odpuszczali żadnej piłki "gryząc trawę" do ostatniej sekundy spotkania. Niestety było widać, że ich umiejętności odbiegają od kolegów z innych drużyn. Polacy grali przez cały turniej jednym, oklepanym schematem: piłka do bocznego obrońcy, ten do bramkarza, który długim podaniem próbuje uruchomić napastnika. W większości przypadków ta metoda nie przynosiła żadnego efektu. W pewnym momencie wręcz nie chciało się oglądać takich zagrań, mając na uwadze techniczne perełki Sportingu czy opracowane schematy Herthy. W Lechu wyróżniającą postacią był Filip Wilak, który pokazał, że ma w sobie to "coś". To na nim głównie spoczywała odpowiedzialność za sukces w ofensywie, ponieważ tylko on potrafił wziąć piłkę na siebie i minąć dwóch, trzech rywali. Po strzelonych bramkach bardzo często pokazywał cieszynki rodem z telewizji i bardzo często łapał kontakt z publicznością. Z jednej strony świetne zachowanie przed własną publicznością, która gorąco dopingowała Lecha, ale z drugiej strony czy czasem nie za dużo wody sodowej? Tak czy owak Filip świetnie się pokazał na tym turnieju i z pewnością będzie mocno obserwowany.


Tak naprawdę każda z drużyn miała w swoim składzie prawdziwą perełkę. Zawsze był jeden bądź dwóch zawodników, którzy w pojedynkę potrafili rozstrzygnąć losy spotkania. Byli też świetni bramkarze, których parady oklaskiwała cała widownia. Kibice z pewnością zapamiętają bramkarza Schalke, który zachowywał się identycznie jak słynny Manuel Neuer - wychodził bardzo wysoko, świetnie grał na przedpolu i do tego bardzo często uderzał na bramkę przeciwnika. W jednej sytuacji udało mu się nawet pokonać bramkarza rywali, ale w kolejnym meczu bramkarz Lecha również pokazał, że potrafi strzelać bramki. To pokazuje, że pozycja bramkarza zaczyna mocno ewoluować w nowoczesnym futbolu.


Trenerzy jednomyślnie twierdzili, że takie międzynarodowe turnieje jak właśnie Lech Cup są świetną przeprawą dla młodych piłkarzy. Mają oni możliwość sprawdzenia swoich możliwości z rówieśnikami z innych krajów, co zawsze jest lepszą odskocznią od ligi i sparingów na własnym terenie. Niewątpliwie jest to duże przeżycie dla większości zawodników, połączone z duża dozą rozrywki.


Organizatorzy postarali się o dobrą zabawę dla zawodników, kopiując telewizyjną konkurencję o nazwie "Turbokozak". Każda drużyna oddelegowała jednego zawodnika by wziął udział w czterech konkurencjach: wkręcenie piłki do siatki z rzutu rożnego, odbicie piłki od poprzeczki, podbijanie piłki słabszą nogą ponad głowę i strzał do bramki z końca boiska. Każde podejście było nagradzane 1 pkt. Najlepszy z całej stawki okazał się zawodnik Austrii Wiedeń otrzymując w nagrodę firmowy plecak Lecha Poznań z różnymi gadżetami klubowymi w środku.


Cały turniej wygrała drużyna Herthy Berlin, jednocześnie broniąc tytuł zdobyty w zeszłym roku. Zawodnicy z Niemiec pokonali w finale drużynę Sportingu Lizbona 2-1. Przez te dwa dni pokazali najrówniejszą formę i mieli po prostu więcej szczęścia. Tak naprawdę każda z drużyn mogła wygrać ten turniej, bo poziom był naprawdę wyrównany. Wszystkie ekipy zasługują na miano zwycięzcy tegorocznego turnieju. Organizatorzy stworzyli również najlepszą piątkę turnieju tzw. Golden Team. Grono trenerów wybrało według swojej opinii najlepszych młodych piłkarzy tegorocznego Lech Cup:


Sandaly Conde (Austria Wiedeń) bramkarz
Jamal Musiala (Chelsea Londyn)
Nemanja Motika (Hertha Berlin)
Filip Wilak (Lech Poznań)
Benjamin Siga (Sporting Lizbona)

 

Warto zapamiętać te nazwiska, ponieważ to oni za parę lat mogą tworzyć trzon swoich drużyn seniorskich. Miejmy nadzieje, że trenerzy odpowiednio pokierują swoimi małymi perełkami i zrobią z nich prawdziwe gwiazdy światowej piłki…

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)