Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Emocji wiele. Niespodzianek, poza Liverpoolem, deficyt - podsumowanie fazy grupowej LM

Emocji wiele. Niespodzianek, poza Liverpoolem, deficyt - podsumowanie fazy grupowej LM

Piłka nożna | 11 grudnia 2014 12:21 | Sebastian Ibron

fot. Champions League/twitter.com

Powiedzieć, że miniona faza grupowa obecnej edycji Ligi Mistrzów była emocjonująca, to jak nic nie powiedzieć. Do końca ważyły się losy niemałej ilości drużyn, a walka o zajęcie jak najlepszej pozycji trwała do ostatnich sekund.


Wystarczy zerknąć na grupę A. Wydawało się, że samo losowanie ustawiło już niemal pewną kolejność. A gdyby jednak Olympiakos zwyciężył z Malmoe, co się stało, a Juventus przegrał z Atletico, Stara Dama musiałaby zadowolić się nagrodą pocieszenia – grą w Lidze Europejskiej, kosztem Greków, co dla mistrza Włoch byłoby bardzo ciężkie do przełknięcia. Co ciekawe – w tej grupie tylko Atletico i Olympiakos są drużynami, które na własnym terenie zdobyły komplet punktów. Hiszpanie wygrali grupę, a Olympiakos musi zadowolić się trzecią pozycją.


Podobny scenariusz rozegrał się w grupie B, gdzie pewniakami do awansu wydawali się być Real i Liverpool. Madrytczycy wciągnęli tę grupę nosem, zdobywając komplet punktów i tracąc jedynie dwa gole, a drugą lokatę – dość niespodziewanie – zajęła Bazylea. Szwajcarzy mieli trudną grupę, jak na swoje warunki, a mimo tego postawili się Liverpoolowi. Dość rzec, że The Reds w dwumeczu z podopiecznymi Paulo Sousy zdobyli wyłącznie jedno oczko, i to w ostatnim meczu. Meczu, który decydował o zajętym miejscu i w przypadku remisu do wyjścia z grupy pretendował Szwajcarów.


A może i Liverpool potrzebuje terapii szokowej. Taka może być również potrzebna Zenitowi Sankt Petersburg, który ciągle nie gra adekwatnie do ilości pieniędzy pompowanych w ten klub. Z grupy C wyjść mogła tak naprawdę każda drużyna, ta sztuka udała się jednak Monaco i Bayerowi Leverkusen. Co najśmieszniejsze – Monaco wygrało tę grupę z 11 punktami, a zdobyło jedynie cztery gole, co sprawia, że mniej goli zdobyły jedynie ostatnie drużyny w swoich grupach – Bate, APOEL i Benfica. Cztery gole pozwoliły na zwyciężenie w trzech meczach i zremisowanie dwóch.


Grupę D zwyciężyła Borussia, która przed chwilą plasowała się na ostatniej pozycji w Bundeslidze. Tuż za nią, z tym samym dorobkiem punktowym, znalazł się Arsenal. Oba kluby zdystansowały trzeci Anderlecht aż o 7 punktów, co w przypadku rozgrywania sześciu meczów jest przepaścią. Bezapelacyjnie najsłabszą, w sumie dość niespodziewanie, drużyną okazał się być Galatasaray Stambuł, który zakończył fazę grupową wyłącznie z jednym punktem uzyskanym w meczu przeciwko Anderlechtowi.


Grupa E to niestety spore rozczarowanie dla fanów włoskiej piłki kopanej. Niby jasnym było, że to Bayern i Manchester City powinny zdominować tę grupą, ale nadal wielka szkoda, że Roma nie potrafiła wiele zdziałać. Jasne, trudna grupa, tylko że rzymianie mogli pokusić się o sprawienie psikusa faworytom. Włochom pozostał Juventus, a Roma będzie próbowała coś wskórać w Lidze Europy.


Grupa F zakończyła się tak, jak wskazywało to rozstawienie w koszykach. Barcelona, mimo potknięcia na Stade de Princes, zwyciężyła w grupie pokonując PSG na Camp Nou w ostatnim meczu tej fazy. Obie drużyny miały już zapewniony awans, a do rozstrzygnięcia wówczas była wyłącznie kwestia zwycięstwa w grupie. Ajax Arkadiusza Milika, mimo nie najgorszego bilansu bramkowego, nie napsuł krwi potentatom i musi zadowolić się zajęciem trzeciej pozycji, dystansując mocno przeciętny APOEL.


Po wylosowaniu grupy G, jedynym zagadnieniem nurtującym zarówno fanów, jak i ekspertów, była kwestia zajęcia drugiej lokaty. O ile dominacja Chelsea nie podlegała dyskusji, co londyńczycy potwierdzili bilansem bramkowym 17:3 i 14 punktami, o tyle kwestia awansu drużyny z drugiej pozycji była otwarta. Ostatecznie zadecydowało ostatnie starcie. Schalke miało o wiele łatwiej, gdyż ich przeciwnikiem był Maribor, a Sporting musiał stoczyć bój na Stamford Bridge, który przegrał z kretesem. Jako iż Niemcy zwyciężyli, to oni zajęli pozycję drugą i zapewnili sobie udział w 1/8 LM.


Ostatnia grupa, grupa H zapowiadała się o tyle ciekawie, że trzy drużyny, czyli Porto, Szachtar i Athletic Bilbao miały spore szansy na załatwienie sobie wejściówki do fazy pucharowej tych elitarnych rozgrywek. Bilans bramkowy Porto i Szachtara nie pozostawia jednak złudzeń. Jest to odpowiednio 16:4 oraz 15:4. Trzeci Athletic, mimo straty jedynie dwóch oczek do wicelidera tej grupy, doniecczan, ma bilans 5:6. Basków tak naprawdę pogrzebała porażka z BATE. Zarówno Porto, jak i Szachtar były dla Białorusinów bezlitosne, a Athletic na Białorusi przegrał 2:1.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)