Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Korona słaba, jak na początku sezonu. Cracovia przerywa złą passę

Korona słaba, jak na początku sezonu. Cracovia przerywa złą passę

Piłka nożna | 12 grudnia 2014 20:48 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Dopiero co Korona potrafiła nie przegrać sześciu kolejnych spotkań, a dzisiaj wróciła do tego, co prezentowała na początku tego sezonu. Wykorzystała to Cracovia, która wygrała na Kolporter Arenie 2:1 i przerwała tym samym passę czterech meczów bez wygranej.


Początek tego spotkania pokazał nam, jak będzie wyglądała cała pierwsza połowa. Korona dłużej była przy piłce, ale w jej rozegraniu była całkowicie nieudolna. Nie potrafiła zrobić nic, ponad długiego wymieniania podań wzdłuż boiska. Cracovia była bardzo dobra w obronie i wyprowadzała świetne szybkie ataki. Często były one dla gospodarzy zabójcze, choć dodać trzeba, że oni sami popełniali często takie błędy, że grzechem byłoby tego nie wykorzystać.


I tak po głupiej stracie w środkowej strefie boiska genialną prostopadłą piłkę zagrał Dąbrowski, a do bramki wpakował ją Budziński, który strzelił też gola w pierwszym w tym sezonie starciu tych dwóch ekip. Koroniarze popełniali masę prostych błędów, po którym szły bardzo często groźne dośrodkowania. Dwa z nich na bramki powinien był zamieniać Rakels, ale dwukrotnie nie potrafił tego zrobić. Za trzecim razem już tak, a piłkę do siatki skierował po bardzo dobrym zagraniu Nykiela (asysta drugiego stopnia Budzińskiego palce lizać).


Jedyną jaśniejszą (ale tylko troszkę) postacią w ekipie Ryszarda Tarasiewicza był oczywiście Paweł Golański. Prawy obrońca Korony jak zwykle harował za trzech, posyłał dobre wrzutki, a raz nawet był blisko strzelenia gola z rzutu wolnego. Na niewiele jednak się to zdało. I nie może zdawać się na więcej, dopóki w tej drużynie grał będzie uchodzący za wiecznie młody talent Michał Janota. Były piłkarz Feynoordu znów był zupełnie nieprzydatny na boisku, kompletnie nie wychodziło mu rozgrywanie piłki. Nie potrafił zagrać celnego podania nawet wtedy, gdy Korona wychodziła ze świetną kontrą z przewagą paru piłkarzy, podczas drugiej połowy.


Niesprawiedliwym byłoby jednak powiedzieć, że tylko Janota był w tym meczu słabym punktem kieleckiej ekipy. Kiepski mecz rozegrał też Vlastimir Jovanović, niczym nie zachwycili Paweł Sobolewski, Jacek Kiełb, czy Nabil Aankour, który pojawił się z ławki rezerwowych. Skrzydła gospodarzy były tak dobre, jak środek pola, a on był zupełnie nijaki.


W drugiej połowie krakowianie nie atakowali już z takim animuszem, jak przed przerwą i nie poszli za ciosem. Korona i tak nie potrafiła odmienić losów spotkania, choć po podaniu Jovanovicia i błędzie Pilarza, Trytko potrafił zmniejszyć nieco rozmiary porażki. To tyle, Korona przegrywa na zakończenie roku z Cracovią, która po tej kolejce wyprzedzi ją w tabeli. Jeśli swój mecz wygra chorzowski Ruch, to przewaga drużyny ze Świętokrzyskiego nad strefą spadkową będzie wynosiła zaledwie dwa punkty.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)