Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zwolnienia trenerów? Zwolniono blokadę…

Zwolnienia trenerów? Zwolniono blokadę…

Piłka nożna | 31 grudnia 2014 17:09 | Michał Kozera
Pamiętacie zeszłosezonowy "The Sack Race?"
fot. provenquality.com
Pamiętacie zeszłosezonowy "The Sack Race?"

Jeszcze niedawno wspominano, że w Premier League jakby się uspokoiła. Że właściciele klubów korzystają z dobrych środków na uspokojenie, nie są nerwowi i nie podejmują zbyt pochopnych decyzji. W ten sposób dość długo mieliśmy okres, kiedy nie zwolniono żadnego trenera. Gdy jednak w końcu jednemu się nie poszczęściło, nastąpiło zwolnienie blokady…


Sytuacja nie wszystkich klubów w Premier League przedstawia się kolorowo. Po połowie sezonu część zespołów, które zagrzały już sobie miejsce w angielskiej ekstraklasie, zaczęło zajmować pozycje słabsze niż niektórzy beniaminkowie. Szczególnie tyczy się to Crystal Palace, Hull czy West Bromwich. Dwa z nich straciły już trenerów, a można odnieść wrażenie, że możemy mieć do czynienia z czynnikiem lawiny.

 

Najpierw poleciał Neil Warnock. Nie ma się co dziwić – Crystal Palace zapukało do strefy spadkowej i naprawdę mało optymistycznie wygląda ich byt w Premier League. Osobiście uważam, że zmiana trenera w tak kluczowym momencie jak koniec roku i Boxing Day nie jest dobra, a zanim nowy zrobi swój porządek w szatni, straci drugie tyle punktów co poprzedni. Fakt faktem, że właściciele klubów tacy spokojni być nie potrafią. Zaledwie 16 punktów w 19 meczach nie mogło wywrzeć na nich dobrego wrażenia mimo faktu, że jeszcze rok temu Palace miało status beniaminka ekstraklasy. I tak Warnock poleciał…

 

Za nim oberwało się Alanowi Irvine’owi. Szkot znalazł się w sytuacji bliskiej swojego kolegi z Crystal Palace. Jak bliskiej? Dzieli ich zaledwie punkt i dwa miejsca. WBA ma to szczęście być ponad strefą spadkową, jednak to tylko komfort czysto wizualny, bowiem w praktyce jedna wpadka, jedna roszada miejsca i klub może już być wśród trójki na dnie. Goryczki całej sprawie dodaje fakt, że miejsce wyżej znajduje się Queens Park Rangers, tak więc można? Można, nawet wracając do Premier League po nieobecności.

 

Żeby było zabawniej, dotychczas trenera nie straciła Newcastle. Tzn. można już przyjąć, że straciła, ale na myśli mam jeszcze czasy nim Sroki zgarnęły serię zwycięstw. Wówczas, jeśli pamiętacie, kibice na trybunach bardzo gęsto rozwieszali hasła nawołujące do pozbycia się Alana Pardew, który nie potrafił zorganizować zespołu, efektem czego Newcastle otarło się o strefę spadkową. Czyżby menedżera miał uratować dość duży kontrakt? Możliwe.

 

Najzabawniejsze jest jednak to, że gdy już Newcastle się układa, trener może iść w cholerę. Niedaleką co prawda, bo do Crystal Palace, ale to może mocno popsuć formę Srok. Okazja jednak jest spora – jeśli sięgnąć w przeszłość, przypadków gdy kibice chcieli zwolnienia Pardew było kilka. Chwil uwielbienia też można naliczyć parę sztuk, a to oznacza, że relację trenera z klubem są bardzo chwiejne, a trzymają je tylko pieniądze, które winne mu jest Newcastle. Crystal Palace może teraz te pieniądze wyłożyć, ratując tyłek i Pardew, i Newcastle, i sobie.

 

Do WBA natomiast przymierza się Tony’ego Pulisa oraz Tima Sherwooda. Mamy małą karuzelę transferową idealnie trafiającą w punkt w roku. Tym razem będzie zima niczym w lato – nie tylko media zaczną rotować zawodnikami, ale na rynku pojawią się też trenerzy chętni zapełniać luki w Anglii. Kto wie, gdzie trafią byli trenerzy Crystal Palace i Tottenhamu. Niewykluczone, że wkrótce pojawią się nowe opcje – słabo radzi sobie Hull, wyżej też może dojść do zaskakujących zwolnień – znamy już takie scenariusze. Możliwe też, że Pardew z Palace się nie dogada, wówczas może tam wrócić Pulis, a WBA obejmie Sherwood – jak widzicie jest nad czym się głowić, a plotek generować można co nie miara. Kto wie co będzie jutro – póki co szczęśliwego Nowego Roku!

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)