Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Defensywa Nawałki zagrożona. Szukała w Al-Ittihad

Defensywa Nawałki zagrożona. Szukała w Al-Ittihad

Piłka nożna | 05 stycznia 2015 21:41 | Mateusz Decyk
Łukasz Szukała był pewnym punktem reprezentacji w dotychczasowych meczach eliminacyjnych.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Łukasz Szukała był pewnym punktem reprezentacji w dotychczasowych meczach eliminacyjnych.

Przejście Łukasza Szukały do Al-Ittihad wzbudziło niemałe emocje w środowisku kibicowskim jak i dziennikarskim. Z jednej strony słychać głosy mówiące wprost – Kasa misiu! Kasa! Z drugiej te nieco łagodniejsze przytaczające przykład Krzysztofa Mączyńskiego, dla którego po przejściu do Chin wciąż jest miejsce w reprezentacji Polski. Pojawia się pytanie. Czy to selekcjoner powinien być na łasce zawodników, czy może na odwrót?

 

Oczywiście jestem w stanie zrozumieć Łukasza Szukałę jako człowieka. Ma już sporo lat na karku, niewiele gry przed sobą, a przecież za coś po zakończeniu kariery trzeba rodzinę utrzymać. Z drugiej strony patrzę z perspektywy sportowca, który właśnie dotarł na szczyt, stał się czołową postacią klubu grającego w Lidze Mistrzów, najlepszym obrońcą w zagranicznej lidze, podstawowym zawodnikiem swojej reprezentacji, a na dokładkę interesowały się nim poważne zachodnie firmy. Cóż... zaważył jednak czynnik finansowy. Aczkolwiek nie potrafię sobie wyobrazić, by przy negocjacjach kontraktowych w przykładowym Hannoverze zostałby jakoś szczególnie pokrzywdzony.

 

Co ten transfer oznacza dla Adama Nawałki? Przynosi kolejne zmartwienie przed meczem z Irlandią, idąc w parze z kontuzją Artura Jędrzejczyka. Może się okazać, że ze zgranej i świetnie spisującej się ostatnio polskiej defensywy wypadnie dwóch graczy. Prawdopodobieństwo katastrofy może nam w tym wypadku rosnąć z dnia na dzień.

 

Nic nie gwarantuje nam tego, że azymut obrany przez Szukałę nie narazi na szwank środka obrony w takim kształcie, w jakim widział ją Nawałka. Oczywiście, w przeszłości podobny ruch wykonał Jacek Bąk, jednak on w stu procentach wywiązywał się z roli kapitana w reprezentacji, a na dodatek był piłkarzem większej klasy od byłego już defensora Steauy, co tylko udowodniły jego późniejsze występy w Wiedniu.

 

Jaką mamy alternatywę? Cionek. Rzeźniczak. Kamiński. Janicki. To nie są nazwiska dla naszej kadry. A przynajmniej nie na pierwszą jedenastkę. Marcin Wasilewski świetnie spisuje się w barwach Leicester i najpewniej nie odrzuciłby powołania, jednak na kadrę jest po prostu zbyt wiekowy szczególnie, że miał długą przerwę od reprezentacji. Kamil Glik to obrońca klasy międzynarodowej i potrzebuje partnera, z którym nie tylko się dobrze dogaduje, ale takiego, który dotrzymuje mu kroku. Jak na razie ta sztuka Szukale się udawała. Czy tak samo będzie po transferu do ligi ogórkowej?

 

Będzie z tym ciężko. Poziom rozgrywek, do których trafił jest o wiele niższy od ligi rumuńskiej jak i samej Ligi Mistrzów. Na przeciw siebie nie będzie miał groźnych rywali, a raczej takich ocierających się o amatorstwo i wypalonych, bo tacy właśnie zawodnicy najczęściej grają w ligach z tamtych rejonów. Konkurencja? O tej chyba można zapomnieć. Szukała będzie w tej lidze gwiazdą i by wywalczyć sobie miejsce w składzie nie będzie musiał się zbytnio wysilać. Miejmy nadzieję, że chociaż dzięki treningom z Didierem Ya Konanem, czy Sambą Diakite nie popadnie w złe nawyki.

 

Oczywiście nie jest jeszcze przesądzone, że nasz defensor stanie się gorszym piłkarzem po przejściu do Arabii Saudyjskiej, jednak jest to już jasny sygnał, że Szukale bardziej zależy na fortunie niż karierze sportowej. Czy tacy zawodnicy powinni mieć zarezerwowane miejsce w kadrze? Na to pytanie odpowiedź przyjdzie już niedługo, bo na zgrupowaniu przed meczem z Irlandią.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)