Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kopciuszek w nowym świecie

Kopciuszek w nowym świecie

Piłka nożna | 25 stycznia 2015 21:20 | Tomasz Jagodziński
Kibice Eibar
fot. Nando Martínez / flickr
Kibice Eibar

Jeszcze dwa sezony temu Eibar bił się w Segunda Division B (trzeciej lidze hiszpańskiej). Dziś z powodzeniem walczy w La Liga, gdzie jest prawdziwą sensacją. Plasuje się na ósmej lokacie i mimo, że ma małe szansę na awans do europejskich pucharów, to jeśli dalej będzie prezentować podobny poziom jest w stanie zagrozić najsilniejszym ekipom w lidze. W czym tak na prawdę tkwi fenomen Eibar?
 

Baskowie już dwie kolejki przed końcem minionego sezonu zapewnili sobie awans. Kibice świętowali, a władzę klubu miały nietęgą minę. Dlaczego? Budżet przed sezonem wynosił zaledwie 500 tysięcy euro, a po nim skurczył się jeszcze bardziej. Było pewne, że taka suma nie wystarczy do gry na najwyższym szczeblu. Władzę ligi wymagały gwarancji ponad dwóch milionów euro. Drużyna nie miała skąd zebrać takiej sumy. Pojawiło się ultimatum. Będą pieniądze, albo wasze miejsce zajmie inna drużyna. Wtedy w swoje ręce sprawy wzięli kibice. Zorganizowali zbiórkę, która w niedługim czasie obiegła cały świat. Promowali ją m.in. byli gracze tego klubu, czyli David Silva oraz Xabi Alonso. Pieniądze przelewali kibice futbolu z całego świata. Z Azji, Australii czy Europy. Władzą udało się zebrać potrzebną sumę i w zamian za okazane serce w siedzibie klubu postawiono tablicę z nazwiskami wszystkich osób, które wpłaciły pieniądze. Marzenia władz klubu oraz kibiców spełniły się. Jednak w porównaniu do innych drużyn, Eibar nie mogło sobie pozwolić na spektakularne transfery. W letnim okienku transferowym padł rekord transferowy tej drużyny, która najpierw wydała 12 tysięcy euro na Larę, a później aż 150 tysięcy za zawodnika rezerw Barcelony, Daniego Nieto.
 

Ekipa z prowincji Gipuzkoa, jest najmniejszym i najbiedniejszym klubem w obecnym sezonie. Ich stadion może pomieścić zaledwie 6 tysięcy widzów. Mimo to, już pierwszy mecz pokazał, że kopciuszek będzie liczył się w stawce. Pokonał on byłego uczestnika Ligi Mistrzów, Real Sociedad, który potrafił urwać punkty takim potęgą jak Real i Barcelona. Pod koniec listopada w mieście zapanowało wielkie święto. Do Eibar miała przybyć najlepsza drużyna w Europie. Na ulicach kibice śpiewali: „Nie ustąpimy, póki nie zwyciężymy”. Trwała wielka feta. Dobra gra i waleczna postawa nie przyniosła jednak sukcesu, ponieważ Real wygrał 0:4. W kolejnych spotkaniach Baskowie grali wyśmienicie i kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. Udało im się zremisować ze zwycięzcą Ligi Europy, Sevillą. Jak przyznają trener oraz zawodnicy, ich sukces bierze się ciężkiej pracy i pokory. Solidarność zespołu i jego poświęcenie na boisku pokazuje, że porządny futbol nie musi opierać się tylko i wyłącznie na pieniądzach. Szkoleniowiec uważa, że mocną stroną jego drużyny jest dobra obrona, która pozwala im później wyprowadzać kontrataki. To jest ich styl, ich taktyka, której trzymają się i która jest naprawdę bardzo dobra. Zespół składa się głównie z wychowanków oraz boiskowych weteranów. Taka mieszanka zawodników, może wiele razy zaskoczyć. Dzięki Eibar możemy zobaczyć jak wspaniałą i nieprzewidywalną grą jest piłka nożna. To co pokazuje ta drużyna jest czymś niesamowitym. Inne ekipy, powinny brać od nich przykład. Jest to wzorowo prowadzony klub, który miejmy nadzieję w przyszłym sezonie będzie bił się o najwyższe cele. Tekst zakończę cytatem z gazety „Marca” o tym zespole, który jest doskonałym podsumowaniem całego artykułu - „Eibar jest dowodem na to, że wiarą i ciężką pracą można przenosić góry”.

 

Tomasz Jagodziński
Twitter:
@TomaJagodzinski

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)