Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Klasowy transfer Kolejorza - Arnaud Djoum w Lechu

fot. flickr.com

Klasowy transfer Kolejorza - Arnaud Djoum w Lechu

Piłka nożna | 07 lutego 2015 15:01 | Sebastian Ibron

Lech Poznań dokonał kolejnego wzmocnienia. Po przedłużeniu umowy z Darko Jevticiem, ściągnięciu Tamasa Kadara i uniwersalnego Davida Holmana, dziś ogłoszony został transfer Arnauda Djouma.


Jest to Kameruńczyk mający także obywatelstwo belgijskie. Djoum jest wychowankiem FC Brukseli, a w wieku 19 lat przeniósł się do rywala zza miedzy, Anderlechtu Bruksela. Stamtąd wyfrunął do Eredivisie, do Rody Kerkrade. Tam wystąpił 119 razy w holenderskiej ekstraklasie. I de facto w Holandii dopiero wypłynął na wody seniorskiej piłki. Po przygodzie w kraju tulipanów próbował podbić Turcję, jednak przez pół roku zagrał trzynaście meczów ligowych, a pod koniec rundy wypadł ze składu. 20 stycznia rozwiązał swój kontrakt i poszukiwał nowego klubu.


Prezes Lecha Piotr Rutkowski, rzucił nieco światła na ten transfer. Powiedział, iż Lech chciał zamknąć okienko transferowe na transferze Tamasa Kadara. Doszła jednak do szefostwa Kolejorza informacja, że zawodnik, który był przez dłuższy okres przez nich obserwowany, rozwiązał kontrakt z Akhisarsporem. Lech od dłuższego czasu potrzebował zawodnika do wzmocnienia rywalizacji na pozycji defensywnego pomocnika. Od odejścia Rafała Murawskiego i Dimitrije Injaca Lech właściwie nie miał nikogo, kto z „Trałą” mógłby konkurować.


Ten ruch wpisuje się w politykę transferową Lecha. I po raz kolejny udowadnia, jak skuteczny jest skauting Kolejorza. Lech miał założenia, by po transferze Kadara zaniechać aktywności na rynku transferowym. Jednak trafiła się okazja, bo tak należy nazwać rozwiązanie kontraktu przez obserwowanego zawodnika. A w takich zawodników, z kartą w ręku, Lech celuje w pierwszej kolejności. I też wie, że różnie kończy się kontraktowanie zawodników po dłuższym okresie niebytu lub nieudanych wojażach. Wystarczy przytoczyć choćby przykład Daylona Claasena.


Na szczęście dla Poznaniaków, z Claasenem podpisano półroczną umowę. I tak samo postąpiono w przypadku Kameruńczyka. To oznacza bardzo znikome ryzyko. A właściwie żadne. Jeśli ten ruch nie wypali, straty niemal nie będzie, a jeśli jednak zawodnik sprawdzi się w Lechu, będzie to kolejny przypadek potwierdzający, że dobry zawodnik wcale nie musi kosztować fortuny.


A wypalić może, co widać w choćby i w tym filmiku. Można powiedzieć, że Djoum przypomina mobilniejszą wersję Herolda Goulona. Czyli dość typowego czarnoskórego zawodnik. Nieszczególnie zgrabny w swych ruchach, dość odważny w grze do przodu, niebojący się wcielić w rolę bardziej ofensywną, ale być może posiadający nieco rozmytą definicję odpowiedzialności za piłkę. Poza aspektami technicznymi, pochwalić się może choćby dobrym czytaniem gry, a i przestawić go niełatwo.


I tyle na papierze i w „hajlajtsach”. Maciej Skorża otrzymał zawodnika, który nawet w dłuższej perspektywie może zastąpić Łukasza Trałkę, bo – co dość istotne – Djoum ma 26 lat, a więc najlepsze lata gry najprawdopodobniej dopiero przed nim. A to sprawia, że całe to przedsięwzięcie ma niemal same plusy. I nawet jeśli nie wypali, nikt nie powie, że nie było warto spróbować.


Wiadomo doskonale, że transfery nie działają tak, że ściągnie się paru ciekawych zawodników, pstryknie palcami i bang, jest drużyna. Djoum też z miejsca nie zaskoczy i nie stanie się najlepszym zawodnikiem ligi. To tak nie działa. Jednak konsekwencja przy dokonywaniu transferów, którą Kolejorz niewątpliwie może się pochwalić, musi doprowadzić drużynę do walki o coraz wyższe cele. Henning Berg ma drużynę gotową do walki na każdym froncie, a Lech do miana takiej dopiero aspiruje. Transfer Kameruńczyka oznacza, że Maciej Skorża otrzymał kolejny skrawek dobrego materiału. I teraz w jego oraz jego asystentów głowach i rękach jest, jak ten materiał zostanie wykorzystany.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)