Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Słaby pokaz gry defensywnej

Słaby pokaz gry defensywnej

Piłka nożna | 07 lutego 2015 16:34 | Mateusz Dziopa
Arsenal nie pokazał dobrej gry w derbach Londynu
fot. Oficjalny profil Facebook Arsenalu Londyn
Arsenal nie pokazał dobrej gry w derbach Londynu

Szczerze powiedziawszy liczyłem na więcej w derbach Londynu. Przez 94 minuty spotkania na boisku widać było tylko drużynę gospodarzy plus Davida Ospinę, który praktycznie w pojedynkę grał przeciwko Tottenhamowi. Wydawać się mogło, że Arsenal na ten mecz po prostu nie dojechał. Było to jednostronne, chwilami dość brutalne widowisko.

 

Arsenal od początku był nastawiony na grę defensywną, goście liczy na bramki po kontrach. Przewidział to sztab gospodarzy stosując pressing od pierwszej minuty meczu, co niezwykle utrudniło grę piłkarzom The Gunners. W ich rozegraniu brakowało dokładności, bardzo słabe spotkanie rozegrała dwójka Ramsey-Cazorla, którzy notorycznie tracili ciężko wywalczoną piłkę. Jeśli już jesteśmy przy minusach tego meczu to do tego niezbyt chwalebnego wyróżnienia nominowałbym jeszcze Hectora Bellerina, który chyba zapomniał na jakiej pozycji gra, zostawiając sporo miejsca Rose’owi i Eriksenowi. Niewiele lepiej spisał się grający z drugiej strony boiska Monreal. Lamela nie raz, nie dwa doprowadzał do dośrodkowań właśnie ze strony Hiszpana. Wśród gospodarzy skrytykować można chyba tylko skuteczność. Tottenham przy 23 strzałach strzelił tylko 2 bramki. Przy takiej postawie Koguty mogą mieć problemy z wywiezieniem jakichkolwiek punktów z Liverpoolu. Nie był to jednak mecz, który zasługuje tylko na krytykę. Na miano tych, którzy stworzyli prawdziwe widowisko z pewnością zasługują Harry Kane oraz David Ospina. Pierwszy z nich strzelił dwie bramki dające ważne 3 punkty gospodarzom, natomiast ten drugi pomimo braku czystego konta sprawił, że przez niemal cały mecz Kanonierzy mieli o co walczyć.


Nie pierwszy raz w tym sezonie mam wrażenie, że Arsenal przegrywa spotkanie nie tylko na boisku, ale i po za nim. Nie jestem w stanie zrozumieć niektórych decyzji Arsene Wengera takich jak chociażby nastawienie zespołu na grę wybitnie defensywną przy zaledwie jednobramkowym prowadzeniu. Pomysł ten może i wybroniłby się gdyby na zegarze widniała 87 minuta, ale nie kiedy mamy ponad pół godziny do końca pierwszej połowy! Druga dziwna decyzja to jak dla mnie zdjęcie z boiska Welbecka, który rozgrywał naprawdę dobry mecz w przeciwieństwie do Ramseya. Walijczyk nie radził sobie, a mimo wszystko pozostał na murawie do końca spotkania.


Są takie mecze, w których porażka oznacza wielką falę krytyki ze strony fanów. Myślę, że właśnie to czeka Arsene Wengera i jego podopiecznych w przeciągu kolejnych dni. Wątpię nawet w to, czy kolejna wygrana sprawi, że kibice wybaczą porażkę w tak prestiżowym pojedynku.
 

MATEUSZ DZIOPA
TWITTER- @Mateusz_Dziopa

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)