Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Inauguracja, której nie dało się oglądać
Na plusa meczu zasłużył Sergiusz Prusak (nr 79).
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Na plusa meczu zasłużył Sergiusz Prusak (nr 79).

Inauguracja, której nie dało się oglądać

Piłka nożna | 13 lutego 2015 20:37 | Hubert Błaszczyk

Możemy próbować zaklinać rzeczywistość, jak komentatorzy nc+ przez pierwsze 45 minut, ale nie ma to najmniejszego sensu. Mecz Zawiszy Bydgoszcz z Górnikiem Łęczna stał na słabiutkim poziomie. Po murawie biegało zaledwie kilku zawodników, którzy poziomem przystają do najwyższej klasy rozgrywkowej.


Większych pretensji nie można mieć do bramkarzy. Sergiusz Prusak i Grzegorz Sandomierski stanęli na wysokości zadania. Pierwszy obronił groźny strzał z rzutu wolnego Kamila Drygasa. Pewnie interweniował też przy strzałach Denkovica i Barisica. Z kolei golkiper Zawiszy dobrze spisał się w pierwszej połowie, kiedy po zgraniu rosłego Razulisa niebezpiecznie w światło bramki uderzał Miroslav Bożok.


Groźnych sytuacji było niewiele. W pierwszej połowie bardziej starali się gospodarze, którzy oddali aż dziewięć strzałów, ale tylko jeden był celny. To wiele świadczy o poziomie prezentowanym przez zawodników Mariusza Rumaka. Z zagranicznego zaciągu najlepiej prezentował się Iwan Majewskij. Ukrainiec zagrał bardzo poprawnie. Był pewny w odbiorze piłki. Nie jest to kreator na miarę Michała Masłowskiego, ale nie takie zadania zostały przedstawione przed tym zawodnikiem. Pozostali gracze wypadli blado, choć kilka niezłych zagrań pokazał wprowadzony po przerwie Cornel Predescu. Widać, że Rumun preferuje kombinacyjną grę. Nie bardzo rozumieli to koledzy.


O Górniku po tym spotkaniu nie można napisać zbyt wiele. Zawodnicy Jurija Szatałowa przyjechali do Bydgoszczy z jasnym zamiarem – mieli nie przegrać. To udało się im, ale z taką grą w kolejnych spotkaniach łęcznianom nie wróżę sukcesów. Na wyjazdach nie wygrali od lipca ubiegłego roku. O utrzymanie z tak słabym bilansem gier poza własnym domem będzie trudno. Zwłaszcza, że sprowadzeni w przerwie zimowej Razulis, Rudik i Josu nic nie wnieśli do gry zespołu.

 

Sytuacja łęcznian w porównaniu z położeniem Zawiszy jest jednak komfortowa. Nad 15. Ruchem mają 5 punktów przewagi. Bydgoszczanie do bezpiecznego miejsca tracą już 11 oczek. To więcej niż udało się im wywalczyć w 20. kolejkach!


Zawisza Bydgoszcz – Górnik Łęczna 0:0 (0:0)
Zawisza: Sandomierski 6, Pulhac 4, Micael 4, Marić 5, Smektała 4 (57' Denković 4), Kamiński 5 (81' Alvarinho), Wójcicki 5, Drygas 5, Majewskij 6, Barisić 5, Świerczok 4 (58' Predescu 5).


Górnik: Prusak 7, Szmatiuk 5, Bielak 5, Bożić 4, Mraz 4, Nikitović 4, Burkhardt 3 (63' Josu 4), Bożok 4 (80' Rudik), Bonin 4, Nowak 3, Razulis 4.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)