Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nie przegrać w Amsterdamie

Nie przegrać w Amsterdamie

Piłka nożna | 19 lutego 2015 11:02 | Hubert Błaszczyk
Guilhereme nie może dać się ogrywać rywalom jak w meczu ze Śląskiem.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Guilhereme nie może dać się ogrywać rywalom jak w meczu ze Śląskiem.

Legia Warszawa rozpoczyna w czwartek batalię o 1/8 Ligi Europy. Rywalem mistrzów Polski będzie Ajax Amsterdam, zwycięzca Ligi Mistrzów z 1995 roku. Mistrzowie Holandii nie nawiązali jednak do sukcesu, sprzed 20 lat i odpadli z fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek, zdobywając 5 punktów.


Wyjścia z grupy nikt od Ajaxu nie wymagał. Trudna grupa z tuzami europejskiego futbolu – Barceloną i PSG musiała zweryfikować oczekiwania kibiców z Amsterdamu. Brak awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów fani Ajaxu mogli jeszcze przeboleć, ale amsterdamczykom wiedzie się przeciętnie w Eredivisie, gdzie tracą do prowadzącego PSV aż 12 punktów.


Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim fantastyczna dyspozycja PSV (20 wygranych) i słabsze wyniki Ajaxu z bezpośrednimi kandydatami do tytułu na własnym stadionie. Zespół Franka de Boera przegrał z PSV 1:3, a z Feyenoordem (0:0) cudem uniknął porażki, dzięki bardzo dobrej dyspozycji Jaspera Cillessena, który odbił 6 strzałów przyjezdnych z Rotterdamu. Bramkarz reprezentacji Holandii to dobry fachowiec, ale nie jest to golkiper, który wygrywa mecze. Koledzy z obrony Cillessena często angażują się w akcje ofensywne, zwłaszcza na własnym stadionie. W kontrach należy więc upatrywać szans Legii na zwycięstwo.


Ajax dysponuje bardzo młodą kadrą. Jednym z najstarszych zawodników jest Lasse Schone. 28-letni Duńczyk to bardzo dobrze technicznie wyszkolony piłkarz. Ostatnio był próbowany jako fałszywy napastnik, gdy na ławce siedział Arkadiusz Milik. Ten eksperyment nie wyszedł jednak Ajaxowi na dobre. Schone jest niezwykle groźny przy stałych fragmentach gry. Potrafi nie tylko zagrać idealną piłkę na nos, ale też precyzyjnie uderzyć. Legioniści muszą uważać także na Davy’ego Klaasena. W 2014 roku ten zawodnik został wybrany największym talentem holenderskiego futbolu. Jest jednak chimeryczny. Potrafi zagrać fantastyczny mecz, by w kolejnym być niewidocznym.


Gospodarze czwartkowego pojedynku będą chcieli rozstrzygnąć dwumecz na własnym stadionie. Ajax u siebie gra niezwykle ofensywnie, boczni obrońcy angażują się w grę ofensywną. To stwarza okazje do kontrataków. W meczach Ligi Mistrzów, w których występowali amsterdamczycy padały średnio trzy gole. Legia nie może do tego dopuścić. Mistrzowie Polski w pucharach potrafi zagrać na zero z tyłu. To w kontekście ostatnich nie najlepszych meczów warszawian pocieszające.


Kluczowa będzie współpraca pary Rzeźniczak – Lewczuk. Bezbłędnie muszą zagrać tez skrzydłowi Guilherme i Broź. Obaj w pierwszych meczach sezonu popełniali rażące błędy. Brazylijczyk był objeżdżany z dużą łatwością przez zawodników Śląska Wrocław, a reprezentant Polski popełnił kardynalny błąd, który zakończył się bramką Marco Paixao. Z Ajaxem obaj będą musieli być czujni przez całe spotkanie, bo skrzydłowi gospodarzy są bardzo szybcy. Obrońcy Legii dużą opieką muszą otoczyć Anwara El Ghazniego, który potrafi wykorzystać najmniejszy błąd defensywy.


Henning Berg zapowiada zmiany w składzie. Należy się jednak spodziewać, że skład na mecz w Amsterdamie będzie podobny do tego, który wybiegł na mecz Pucharu Polski we Wrocławiu. Taki wybór Norwega byłby zasadny ze względu na wiele okazji do skontrowania przeciwnika. Na ławce mecz zapewne rozpocznie Orlando Sa. W przypadku remisowego, bądź niekorzystnego wyniku Portugalczyk powinien dostać szanse do gry. Sa szuka piłka, jest skuteczny i mógłby wykorzystać luki w obronie amsterdamczyków.


Początek spotkania o 21:05.


Typ SPORT4FANS: Legia Warszawa lub remis (x2) – kurs 1,85


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)