Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Apogeum nieskuteczności i Milik. Ajax - Legia 1:0

Apogeum nieskuteczności i Milik. Ajax - Legia 1:0

Piłka nożna | 19 lutego 2015 23:34 | Sebastian Ibron

fot. AFC Ajax/facebook.com

Ajax Amsterdam po – uczciwie należy przyznać – niełatwej przeprawie ostatecznie zwycięża nad Legią 1:0, tym samym robiąc pierwszy krok do 1/8 Ligi Europejskiej.


Legia jechała, a właściwie leciała, bo przecież korzystała z usług lotniczych, do Amsterdamu z nastawieniem, by coś ukłuć i stracić jak najmniej. Ukłuć nie ukłuli, bo okrutną impotencją strzelecką popisywali się choćby Żyro i Orlando Sa, ale i Guillherme miał świetną sposobność do zdobycia bramki. Stracić jak najmniej… w zasadzie się udało, bo mniej stracić się nie dało. A zachować czyste konto na Amsterdam Arena to nie lada wyczyn przecież.


Lecz gdyby nie Milik, ta sztuka mogłaby się powieść. No właśnie, gdyby nie Milik… choć z drugiej strony, przynajmniej mogliśmy obejrzeć bramkę zgrabną niczym Jessica Alba, a takowych nigdy mało. Jak tracić bramki, to tylko takie, prawda?


Choć jak zdobywać, to byle jakie. W końcu nawet takie wturlane po sześćdziesięciu siedmiu dobitkach też się liczą. No ale żeby się liczyły, to któraś z tych dobitek musi ominąć Jaspera Cillessena, który dokonywał multiplikacji, bo dwoił się i troił. A jeśli już brakowało kolejnych jego wcieleń, to z pomocą przychodzili blokujący strzały obrońcy.


I jakoś to działało, choć nie mogło umknąć uwadze, że Ajax jest w rzeczywistym kryzysie. Mało tego – Krzysztof Stanowski słusznie zauważył na Twitterze, że dla ludzi jego pokolenia tak słaby Ajax jest istną profanacją. Mimo że wynik dla Holendrów jest pozytywny, ciężko z czystym sumieniem stwierdzić, iż jest to wynik dobrej, odpowiedzialnej gry z tyłu i skutecznej z przodu. Co najwyżej jest to połączenie dwóch, chyba niezależnych od siebie, czynników.


Pierwszy – jednak siłą rzeczy większe umiejętności i szczypta wyrachowania piłkarzy Ajaxu, a drugim jest wręcz rażąca nieskuteczność Legionistów. Rażąca, bo takie marnotrawienie sytuacji podchodzi co najmniej pod łamanie zasad savoir-vivre. A kto wie, jakby potoczyło się spotkanie, gdyby strzału Sa nie dobijał Gui, tylko Duda, albo zamiast Żyry uderzał Radović.


Brak wystawienia Radovicia do składu jest poniekąd strzałem w kolano. Jakby nie patrzeć – jest to kluczowy zawodnik stołecznej drużyny. I niezależnie od tego, że najprawdopodobniej już niedługo będzie występował w drugiej lidze chińskiej, powinien zagrać, bo niewątpliwie byłby w stanie wnieść wartość dodaną do gry podopiecznych Henninga Berga.


Być może wówczas Legia w pierwszej połowie, mimo zachowawczej strategii, wskórałaby co nieco z przodu. A tak Wojskowi zagrali dwie skrajnie różne połówki. Najpierw dali się zepchnąć do defensywy oddając Ajaxowi inicjatywę, by w drugiej części spotkania sami prowadzić grę i atakować gospodarzy. Bilans? Strategia defensywna minus jeden, strategia ofensywna zero, lecz tylko ze względu na nieskuteczność Legionistów.


Skuteczność, skuteczność… to jedyne, do czego można się przyczepić w grze Legii. Jeśli ten element zostanie poprawiony do spotkania rewanżowego, ewentualnie Michał Żyro zostanie odesłany do Żyrardowianki, to kto wie, czy nie doczekamy się wreszcie nieco dłużej grającej polskiej drużyny w europejskich pucharach.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)