Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna KSW 30: Wielcy Poznaniacy, powrót bezwzględnego Saidova

KSW 30: Wielcy Poznaniacy, powrót bezwzględnego Saidova

Piłka nożna | 22 lutego 2015 12:54 | Patryk Pankowiak
Borys Mańkowski
fot. facebook.com/konfrontacja
Borys Mańkowski

Borys Mańkowski, Mateusz Gamrot czy Aslambek Saidov to zawodnicy z najwyższej półki, ale ich nazwiska nie elektryzują kibiców tak, jak chociażby Khalidov, Pudzianowski, Nastula czy Materla. KSW 30 w Poznaniu zapowiadało się ciekawie pod względem sportowym, ale marketingowo gala w stolicy Wielkopolski nie miała szans na przyciągnięcie niedzielnego sympatyka MMA. Produkt Martina Lewandowskiego i Maćka Kawulskiego przyzwyczaił do tego, że niesie ze sobą moc wrażeń i emocji. Czy podobnie było 21 stycznia?

 

Działo się! Być może nie tyle, co w Krakowie czy Szczecinie, ale znów dostaliśmy sporą dawkę adrenaliny. Gala w Poznaniu mogła cieszyć przede wszystkim oczy tych, którzy MMA się delektują i nie czyhają tylko na nokauty, bo tych było jak na lekarstwo. Gali KSW 30 przyznajemy subiektywne nagrody portalu SPORT4FANS:

 

Usypiacz:
Gdy opadł kurz, Michał Włodarek przyznał później w rozmowie z mmarocks, że walka z jego udziałem bardzo mu się podobała, ale większość po prostu zawiodła i zanudziła. W szoku byli nawet komentatorzy stacji Polsat Sport, Łukasz Jurkowski i Andrzej Janisz, którzy spodziewali się w ringu fajerwerków, efektownych wymiany ciosów i być może spektakularnego nokautu. Gdy w klatce pojawia się dwóch zawodników kategorii ciężkiej, tak właśnie często bywa. Włodarek z Szymonem Bajorem poszli jednak inną drogą i więcej czasu zajęła im walka w klinczu i dążenie do sprowadzeń, niż zaprezentowanie stójkowych umiejętności. Zwycięzcy się nie sądzi, tak więc 30-letniemu niepokonanemu do tej pory fighterowi z Poznania trzeba złożyć gratulacje, choć zapewne nawet on zdaje sobie sprawę z tego, że po ostatnim szybkim nokaucie z Michałem Andryszakiem mogliśmy się spodziewać  czegoś podobnego.

 

Sensacja wieczoru:
Mieszane Sztuki Walki bywają nieprzewidywalne, ale porażki 24-letniego zawodnika rodem z Czeczenii w takim stylu nie przewidziałby nawet sam Nostradamus. Kariera Anzora Azhieva mocno wyhamowała od czasu, gdy włodarze KSW zestawili go z Arturem Sowińskim. Kontuzja Polaka, walka uznana za nieodbytą, następnie dyskwalifikacja. Później był triumf z Helsonem Henriquesem, ale teraz porażka, która mocno komplikuje sytuację jednego z najbardziej utalentowanych piórkowych nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

 

Poddanie wieczoru:
Tutaj zdecydowanie trzeba wyróżnić japońskiego Samuraja, który zwyciężył Azhieva poprzez trójkąt nogami z gardy na niewiele ponad trzy minuty od rozpoczęcia pojedynku. Co prawda Kleber Koike Erbst zanotował 12. zwycięstwo z rzędu w karierze, ale druga sprawa, że do tej pory swoje walki toczył głównie na rodzimym podwórku. Do Polski przyjechał bez planu czy taktyki, by po prostu pokazać swoje umiejętności parterowe i jak mówił w jednym z wywiadów, podzielić się swoją miłością do jiu-jitsu. 26-latek ma podpisany kontrakt na jeszcze jedną walkę z KSW, ale kto wie czy współpraca Japończyka z polską organizacją nie potrwa dłużej. Rewanż z Azhievem wydaje się naturalną koleją rzeczy.

 

Walka wieczoru:
Karolina Kowalkiewicz i Kalindra Faria stoczyły zacięty, trzyrundowy bój, który rozgrzał do czerwoności kibiców zgromadzonych w poznańskiej hali. Polka wygrała przez niejednomyślną decyzję, ale trzeba przyznać, że sędziowie w tym przypadku się nie pomylili.

 

Dominator:
Aslambeck Saidov wrócił w wielkim stylu! Polski zawodnik z czeczeńskimi korzeniami, który ostatnio borykał się z wieloma kłopotami, często niezwiązanymi nawet z MMA, nie pozostawił żadnych złudzeń Rafałowi Moksowi i pokonał Kulturystę już po raz drugi. 31-latek czytał rywala jak otwartą księgę, tocząc pojedynek od początku do końca tylko i wyłącznie na swoich warunkach.

 

Nokaut wieczoru:
To wyróżnienie zdecydowanie musiało trafić do rąk Mateusza Gamrota i nie tylko dlatego, że był to jedyny nokaut podczas gali KSW 30. Genialny Poznaniak nie dał najmniejszych szans Rodrigo Cavalheiro, wykańczając Brazylijczyka dosłownie w końcówce drugiej rundy. Dla 24-letniego reprezentanta Ankosu Zapasy jest to już 9. kolejne zwycięstwo w karierze! Najwyższa pora na walkę o pas?

 

Bohater gali:

Borys Mańkowski o swoim nowym przeciwniku dowiedział się dosłownie kilkadziesiąt godzin przed samą walką. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale obecnie najlepszy zawodnik w KSW w kategorii wagowej do 77 kilogramów, nie z takich opresji wychodził już obronną ręką. Na domiar złego, Mańkowskiego rozłożyła jeszcze choroba, co widać było podczas trzeciej rundy starcia z Mohsenem Baharim. Sam zainteresowany swoje kłopoty zdrowotne ukrywał do samego końca. Wyciągnęli to z niego dopiero dziennikarze. Borys Mańkowski zwyciężył ostatecznie przez decyzję. Saidov czeka na rewanż. Czy nastąpi to już na gali KSW 32?

 

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)