Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Całkiem dobre otwarcie nowej kolejki Ekstraklasy

Całkiem dobre otwarcie nowej kolejki Ekstraklasy

Piłka nożna | 27 lutego 2015 20:43 | Damian Wiśniewski

fot. x-news

W pierwszym meczu 22. kolejki Ekstraklasy Ruch Chorzów podejmował Lechię Gdańsk. W starciu dwóch ekip z dolnej połówki tabeli padł remis, a obie drużyny strzeliły po golu z rzutu karnego.


Niewiele przed pierwszym gwizdkiem mogło wskazywać na to, że mecz ten przykuje nas do foteli i nie pozwoli oderwać się od telewizora. Trudno oczywiście powiedzieć, aby piłkarze z Chorzowa i Gdańska faktycznie stworzyli takie widowisko, ale i tak nie mamy na co narzekać. Mogło być zdecydowanie gorzej, jak już niejednokrotnie bywało na inauguracje poszczególnych kolejek.


Dzisiaj tempo prowadzenia akcji przez obie drużyny było naprawdę dobre. Dłużej od początku meczu przy piłce utrzymywali się zawodnicy Jerzego Brzęczka, ale przed przerwą lepsze okazje tworzyli sobie gospodarze. Tradycyjnie bardzo aktywni byli Marek Zieńczuk oraz Filip Starzyński, a swoje szanse miał również Eduards Visnakovs. Niebiescy jednak albo nie potrafili trafić w światło strzeżonej przez Bąka bramki, albo ten bardzo interweniował bardzo dobrze. Szczególnie dobrym refleksem popisał się, gdy Łotysz uderzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.


Lechia nie zapuszczała się za często pod bramkę przeciwnika, ale miała dość sporo szczęścia. Pod koniec pierwszej połowy we własnym polu karnym piłkę ręką zagrał Rafał Grodzicki. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na wapno, a piłkę z jedenastego metra do bramki wpakował Kevin Friesenbichler.


Po przerwie gra zdecydowanie się wyrównała. Obie drużyny oddawały podobną liczbę strzałów i praktycznie tak samo często zagrażały rywalowi. W Lechii szczególnie aktywny był Piotr Grzelczak, jednak każdy jego strzał, czy to sprzed pola karnego, czy w jego obrębie, był albo niecelny, albo zbyt słaby, by zaskoczyć bramkarza.


Chorzowianie wyrównali, po tym jak oni otrzymali rzut karny. Visnakovs był faulowany w polu karnym gości przez Bougaidisa, a do bramki trafił Filip Starzyński. Do końca meczu jedni i drudzy próbowali przechylić szalę wygranej na swoją stronę, jednak bezskutecznie. W Ruchu próbował wprowadzony z ławki Gigołajew, w Lechii poza wspomnianym Grzelczakiem robił to między innymi Makuszewski.


W Lechii martwić może fakt, że mimo tylu kolejnych zakupów, jakości tej drużynie wciąż wyraźnie brakuje. Nie zmienił tego nawet transfer błyszczącego jesienią Sebastiana Mili, który najwyraźniej równa poziomem do swoich kolegów ze składu. Szkoda, że nie jest odwrotnie.


1:1 to sprawiedliwy wynik, który zakończył całkiem dobrą inaugurację 22. kolejki Ekstraklasy. Oby to nie były miłe złego początki.


Oceny SPORT4FANS (skala 1-10):


Ruch Chorzów: Putnocky (7), Konczkowski (5), Grodzicki (3), Helik (6), Oleksy (5), Surma (6), Babiarz (5), Zieńczuk (5), Starzyński (6), Kowalski (5), Visnakovs (6)


Rezerwowi: Gigołajew (5), Efir i Urbański grali zbyt krótko, by ich oceniać


Lechia Gdańsk: Bąk (7), Wojtkowiak (5), Janicki (5), Bougaidis (3), Wawrzyniak (5), Łukasik (4), Borysiuk (5), Makuszewski (5), Mila (4), Grzelczak (4), Friesenbichler (5)


Rezerwowi: Możdżeń (5), Nazario (4), Wiśniewski grał zbyt krótko, by go oceniać


Obserwuj autora na twitterze: @Wisniewski_D2


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)