Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Berg: Jodłowiec był jak zajączek Duracell

Berg: Jodłowiec był jak zajączek Duracell

Piłka nożna | 01 marca 2015 21:47 | Mateusz Decyk

fot. YT

Henning Berg musiał być zadowolony po wysokim zwycięstwie nad Podbeskidziem. Podczas pomeczowej konferencji, poświęcił dużo czasu dziennikarzom, wyczerpująco odpowiadając na ważne kwestie dotyczące pierwszego zespołu.


- Cieszę się ze zwycięstwa, mieliśmy kontrolę nad wydarzeniami przez całe spotkanie. Oprócz sporej liczby składnych akcji zagraliśmy też solidnie w obronie. Fajnie, że udało nam się utrzymywać w miarę dobre tempo gry mimo słabej murawy na jakiej przyszło nam grać. Na pewno ten mecz rozegraliśmy lepiej niż ten z Koroną – zaczął norweski szkoleniowiec Wojskowych. - To ważne zwycięstwo nie tylko dla mnie, ale też dla całego klubu. Po porażce z Ajaksem potrzebowaliśmy wysokiego zwycięstwa, by na nowo uwierzyć w siebie. Po świętach graliśmy słabo i dzisiejszą grą pokazaliśmy, że to wszystko jest już za nami.


Podczas meczu o wykonanie rzutu karnego ewidentnie spierali się Ondrej Duda i Orlando Sa. Trener Berg ustosunkował się do całej sytuacji. – To Orlando jest głównym wykonawcą rzutuów karnych i miał do tego pierwszeństwo. Ondej być może nie był tego świadom, bo dawno nie grał, ale teraz na pewno ma tego świadomość i na następny raz będzie wiedział, że to Sa jest pierwszym w kolejce jeśli chodzi o wykonywanie rzutu karnego.


- Rotacja składem jest bardzo ważna kiedy gramy dużo meczów w krótkim czasie - powiedział Norweg zapytany o politykę ustalania składu. - Kiedy rozpocząłem swoją pracę z Legią, w styczniu ubiegłego roku, przed sobą nie mieliśmy już żadnych innych rozgrywek niż Ekstraklasa i graliśmy tylko jeden mecz tygodniowo. Wtedy rotacja składem nie była aż tak potrzebna, bo i przerwy między spotkaniami były dłuższe. Legia to ambitny klub. Nie jesteśmy jak reszta klubów z tego regionu Europy, która za wszelką cenę chcę utrzymać tytuł mistrzowski, bagatelizując inne rozgrywki. My chcemy pokazać się jak najlepiej we wszystkich rozgrywkach. W lidze i pucharze naszym celem jest wygrana, a ponadto chcemy maksymalnie dobrze zagrać w europejskich pucharach. To wszystko wymaga częstego rotowania składem, bowiem przeciążenie najlepszych zawodników może doprowadzić do plagi kontuzji. Popatrzcie na Jodłowca. Chłopak waży 90 kilogramów, a zasuwał dzisiaj na boisku jak zajączek z reklamy Duracell. On nie może tak w każdym meczu, bo w końcu złapie kontuzje. Popatrzcie na Everton, który jako jedyny awansował dalej w Lidze Europejskiej z grona klubów angielskich. W poprzednim sezonie pretendowali nawet do Ligi Mistrzów wywalczonej pozycją ligową, a dzisiaj są w okolicach 12-13 miejsca. My właśnie chcemy mądrze zarządzać składem tak, by na każdym froncie osiągać dobre wyniki. Nie chcemy niczego odpuszczać. Popatrzcie też na Tottenham, który w czwartek grał z Fiorentiną. Przed finałem Mauricio Pochettino musiał dokonać kilku zmian. Nie miał innego wyjścia, przecież przed nim jest jeszcze spora część sezonu ligowego! Częste zmiany w składzie były konieczne, szczególnie w okresie od wakacji do świąt, kiedy to graliśmy na trzech frontach, a teraz zmiany w składzie nie muszą być tak częste, bo gramy tylko w lidze i pucharze. To może być frustrujące dla niektórych zawodników, ale musisz się przyzwyczaić do ostrej walki o miejsce w składzie jeśli grasz w takim klubie jak Legia.

 

Trener Legii wypowiedział się na temat swojego młodego pomocnika. – Ryczkowski był dzisiaj dla nas bardzo ważny. To młody i utalentowany zawodnik. Ciężko pracuje na to, by grać w pierwszym składzie, a dzisiaj dostał szansę i ją wykorzystał. Wiemy jaka jest jego najlepsza pozycja, ale czasem dla dobra klubu musi zagrać gdzie indziej. Dzisiaj strzelił gola, rozwija się coraz szybciej co jest dobre dla niego, ale też dla Legii.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)