Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kroi się resultados historicos w Stargardzie Szczecińskim

Kroi się resultados historicos w Stargardzie Szczecińskim

Piłka nożna | 05 marca 2015 17:33 | Hubert Błaszczyk
Czy Robert Podoliński poprowadzi Cracovię w rewanżu?
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Czy Robert Podoliński poprowadzi Cracovię w rewanżu?

Puchar Polski jest traktowany przez kibiców po macoszemu. Nie mam pojęcia, jaki jest tego powód. Wczoraj byłem w Gliwicach i aż żal było patrzeć na pustki na trybunach. Fani grzeją się na derbowy mecz z Górnikiem, a przecież to pojedynek o trzy punkty, a właściwie półtora, bo po rundzie zasadniczej dojdzie do ich dzielenia. Przejście Podbeskidzia może dać dużo więcej – szansę na przygodę w pucharach, której nie zapewni zwycięstwo nad Górnikiem.


Dlatego z dużym entuzjazmem przyjąłem wynik Błękitnych Stargard Szczeciński. Dla takich drużyn to mecz sezonu. Przekonałem się o tym w Ostrowie Wielkopolskim, kiedy centymetry dzieliły Ostrovię od wyeliminowania Cracovii. Ostatecznie nie udało się, ale na krakowian przyszła pora. 2:0 to spora zaliczka Błękitnych. Szykuje się historyczny rezultat, bowiem Błękitni nigdy w historii klubu nie awansowali do półfinału Pucharu Polski.


Cracovia ma ogromne problemy ze strzelaniem bramek. Wywiady Roberta Podolińskiego, w których opowiada o stałych postępach w grze zespołu to robienie dobrej miny do złej gry. Najlepiej postęp Pasów obrazuje środowy mecz i ich pozycja w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Podoliński jest dobrym PR-owcem, ale czy trenerem? W przypadku porażki w poniedziałek w Łęcznej może okazać się, że nie dotrwa do rewanżu i nie byłaby to niespodzianka.

 

***


Niewesołe miny mają też w Gliwicach. Angel Perez Garcia początku rundy wiosennej na pewno nie zapisze do swoich resultados historicos. Piast przegrał trzy z czterech meczów i za chwilę przy Okrzei może zrobić się gorąco.


Zawodnicy Pereza podobnie jak Podolińskiego mają ogromne problemy ze strzelaniem bramek. W czwartek pomóc musiał im Richard Zajac. Słowacki bramkarz za wcześnie rzucił się przy strzale z jedenastu metrów Ciechańskiego. Ta bramka daje Piastowi jeszcze szanse na walkę w rewanżu. Z taką grą iluzoryczne.


Perez na Twitterze skrzętnie wyliczył, że jego zawodnicy oddali 24 strzały na bramkę. Co z tego? Większość z nich nie zmusiła Zajaca do jakiejkolwiek interwencji. Na konferencji prasowej Hiszpan opowiadał o niesprawiedliwości piłki nożnej. Przyda mu się trochę lodu na głowę, bo od historycznych rezultatów trochę zamieszało się w niej Perezowi.

 

***


Nie zawiódł Lech Poznań. Awans w Pruszkowie Kolejorzowi załatwił... Zaur Sadajew. Czeczen w meczu ze Zniczem czarował niczym najlepszy iluzjonista. Asysta do Dariusza Formelli i dwie bramki – z tej strony nie znaliśmy Sadajewa. Zawodnik Tereka Grozny zagrał na tyle dobrze, że w mediach pojawiły się informację o możliwości wykupienia go przez Lecha. Należy je traktować z przymrużeniem oka. Cena za Sadajewa to 500 tysięcy euro. W Poznaniu oglądają każdą złotówkę. Jeśli więc Czeczen nie ustabilizuje formy, to Lech z pewnością nie zdecyduje się na taki wydatek.


Do momentu, kiedy Sadajew pojawił się na boisku Znicz remisował z Lechem 1:1. Pucharowa potyczka dała kilka odpowiedzi Maciejowi Skorży. Po pierwsze, że nie warto stawiać na Vojo Ubiparipa, który jest daleki od dobrej formy. Tej musi też poszukać Dawid Kownacki. To akurat zaskoczenie, bo młody zawodnik Lecha w sparingach trafiał raz za razem. Do niezłej dyspozycji po kontuzji dochodzi Karol Linetty, a już teraz do pierwszej jedenastki aspirują Dariusz Formella i Muhamed Keita. Polak i Norweg to obok Sadajewa najwięksi wygrani meczu ze Zniczem.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)