Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Grupa spadkowa podwyższa poprzeczkę. Mocne otwarcie kolejki w Chorzowie

Grupa spadkowa podwyższa poprzeczkę. Mocne otwarcie kolejki w Chorzowie

Piłka nożna | 06 marca 2015 20:31 | Przemysław Drewniak
Łukasz Surma był jednym z architektów zwycięstwa Ruchu nad Pogonią
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Łukasz Surma był jednym z architektów zwycięstwa Ruchu nad Pogonią

Po solidnym początku rundy wiosennej w wykonaniu drużyn z grupy spadkowej zapowiada się na to, że awans do pierwszej ósemki będzie w tym sezonie nie lada wyczynem. W piątek na inaugurację 23. kolejki Ekstraklasy bardzo dobry futbol pokazały kolejne zespoły z drugiej części tabeli – Ruch Chorzów i Pogoń Szczecin. Po ciekawym, emocjonującym widowisku w Chorzowie „Niebiescy” zwyciężyli 2:1, dzięki czemu są już o krok od wyjścia ze strefy spadkowej.


Przed rozpoczęciem spotkania nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań. W poprzednich dwóch kolejkach Ruch i Pogoń traciły punkty, więc spodziewaliśmy się raczej typowego meczu walki „na przełamanie”. Tym większą przyjemność sprawiła nam dziś gra obu zespołów, które zwłaszcza w pierwszej połowie zaprezentowały piłkę na naprawdę wysokim poziomie.


Zaskakująca była szczególnie postawa gospodarzy, którzy zagrali w stylu podobnym do tego, jaki prezentowali niegdyś pod wodzą… Jana Kociana. W pierwszej połowie to Ruch prowadził grę, rozgrywał piłkę w niezłym tempie, często na jeden kontakt. Kluczem do takiej postawy była bardzo dobra dyspozycja Filipa Starzyńskiego i Grzegorza Kuświka – to oni kreowali ofensywnymi poczynaniami „Niebieskich”, a ich współpraca mogła się podobać. Gdy dodamy do tego solidną postawę defensywy oraz zabezpieczenie środka pola przez Bartłomieja Babiarza i Łukasza Surmę, to widzimy, że podopieczni Waldemara Fornalika zaprezentowali dziś wystarczająco dużo argumentów, by sięgnąć po komplet punktów.


Nie było jednak łatwo, bo i Pogoń spisała się znacznie lepiej niż przed tygodniem w meczu z Górnikiem Łęczna. W zespole „Portowców” centralną postacią był oczywiście Rafał Murawski, który bez wątpienia zasłużył na miano zawodnika meczu. Niezwykle pożyteczny w defensywie, miał także kluczowy wkład w większość ofensywnych akcji Pogoni. Co ciekawe, trener Kocian znalazł na boisku miejsce zarówno dla swojego kapitana, jak i dla Michała Janoty, który zaliczył tym samym oficjalny debiut w barwach gości. Były gracz Korony został ustawiony jako skrzydłowy, ale często schodził do środka boiska i wspomagał w rozegraniu Murawskiego. Ten momentami wchodził nawet w linię z Marcinem Robakiem i właśnie tak wyglądała akcja bramkowa „Portowców” – Janota popisał się znakomitym prostopadłym podaniem w pole karne do Murawskiego, ten oddał strzał obroniony przez Matusa Putnockiego, ale przy dobitce Marcina Robaka słowacki bramkarz był już bezradny.


Już w tym momencie Pogoń przegrywała jednak dwoma bramkami. Na początku Ruch miał problem ze sforsowaniem dobrze ustawionej defensywy gości, ale do chorzowian uśmiechnęło się szczęście. Po wyrzucie z autu i zaskakującym, przepięknym strzale z powietrza Babiarza piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Aż trudno w to uwierzyć, ale był to gol z rzadkiego rodzaju tych, po których trudno kogoś obwiniać. Żadnych szans na interwencję nie miał Radosław Janukiewicz. Oczywiście, że jeden ze środkowych obrońców lub defensywnych pomocników mógł bliżej kryć Babiarza, ale z drugiej strony któż mógł się spodziewać, że ten odda tak fantastyczny strzał z pierwszej piłki.


Drugie trafienie dla Ruchu było jednak chyba jeszcze piękniejsze. Bo o ile w uderzeniu Babiarza było troszeczkę szczęścia, to już akcja bramkowa na 2:0 była w pełni przemyślana. Zaczęło się od odbioru na własnej połowie Martina Konczkowskiego i rozegrania piłki przez Surmę. Ustawiony na środku boiska Kuświk inteligentnie zgrał ją na skrzydło do Starzyńskiego, a ten pokazał wielką klasę. Pociągnął akcję do przodu, wszedł w pole karne, a potem z dużym spokojem i niesamowitym wyczuciem podał futbolówkę do wychodzącego na pozycję Kuświka. Ten zakończył akcję precyzyjnym strzałem z pierwszej piłki. Kontra na najwyższym poziomie, palce lizać.


Goli mogło być zresztą znacznie więcej, bo w pierwszej połowie obie strony stworzyły sobie po kilka klarownych okazji. Po zmianie stron tempo nieco siadło, a w końcówce Ruch oddał inicjatywę Pogoni i skupił się na obronie rezultatu. W ataku „Portowców” coś jednak się zacięło – mimo świetnej gry Murawskiego brakowało im błysku, precyzji i szybkości, którymi imponowali w pierwszej połowie. Wydaje się, że powinni podjąć większe ryzyko, bo momentami atakowali zbyt małą liczbą zawodników. Wreszcie, mimo zdobytej bramki przeciętny występ zaliczył Robak, który wciąż nie doszedł do optymalnej formy i nie daje drużynie tyle, ile w poprzednim sezonie.


Pogoń znów oddaliła się od czołowej ósemki, ale Jan Kocian może cieszyć się z tego, że w porównaniu do meczu z Górnikiem Łęczna jego drużyna spisała się znacznie lepiej. Ruch wygrał swoje drugie spotkanie w tym roku i do czternastej Cracovii traci już tylko jedno oczko. W Ekstraklasie chętnych do spadku nie ma.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Ruch Chorzów: Matus Putnocky 6 – Martin Konczkowski 6, Marcin Malinowski 5, Michał Helik 6, Paweł Oleksy 5 – Bartłomiej Babiarz 6, Łukasz Surma 6 – Marek Zieńczuk 5 (63’ Jakub Kowalski 5), Filip Starzyński 7 (90’ Marek Szyndrowski), Rołand Gigołajew 5 – Grzegorz Kuświk 7 (87’ Eduards Visnakovs).


Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz 5 – Sebastian Rudol 6 (83’ Łukasz Zwoliński), Wojciech Golla 5, Michał Koj 5, Hubert Matynia 5 – Adam Frączczak 5, Maksymilian Rogalski 6, Mateusz Matras 5 (66’ Takafumi Akahoshi 5), Rafał Murawski 7, Michał Janota 6 – Marcin Robak 5.


PRZEMYSŁAW DREWNIAK

Twitter: @przemekdrewniak


Zobacz również
Lech wytargał trzy punkty
6-mar-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)