Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niespodzianka, a może już nie? Zawisza najlepszy na wiosnę, Smuda czeka na wyrok

Niespodzianka, a może już nie? Zawisza najlepszy na wiosnę, Smuda czeka na wyrok

Piłka nożna | 07 marca 2015 18:10 | Przemysław Drewniak
Dla Franciszka Smudy mecz z Zawiszą mógł być ostatnim w roli trenera Wisły
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Dla Franciszka Smudy mecz z Zawiszą mógł być ostatnim w roli trenera Wisły

Chyba nie powinniśmy już traktować zwycięstw Zawiszy Bydgoszcz jako niespodzianek. Po zwycięstwie nad Piastem Gliwice podopieczni Mariusza Rumaka pokonali pogrążoną w kryzysie Wisłę i po raz pierwszy tym sezonie zgarnęli komplet punktów na wyjeździe. Po czterech kolejkach drużyna z Bydgoszczy ma na swoim koncie osiem punktów i ani jednej straconej bramki, a w tabeli rundy wiosennej jest najlepszą - tak, tak -najlepszą ekipą Ekstraklasy. 


Gdy Zawisza rozpoczął rundę wiosenną od dwóch bezbramkowych remisów, pisaliśmy, że choć bydgoszczanie na razie grają bardzo przeciętnie, to zbierają punkty i odzyskują pewność siebie po fatalnej jesieni. Nie spodziewaliśmy się jednak, że ten proces odbudowywania się potrwa tylko dwie kolejki, po czym drużyna Rumaka odpali i zacznie nie tylko wygrywać, ale również imponować swoją grą.


W Krakowie obejrzeliśmy powtórkę z poprzedniego meczu Zawiszy przeciwko Piastowi. Goście grali niezwykle rozsądnie, dobrze się broniąc i potrafiąc zagrozić Wiśle zarówno z kontrataku, jak i w ataku pozycyjnym. Rozpoczęło się niepozornie, bo Zawisza oddał inicjatywę rywalom i ustawił się defensywnie. Już pierwsza kontra dała mu jednak prowadzenie – Kamil Drygas zgasił górną piłkę, podał ją do Miki, a ten popisał się znakomitym prostopadłym zagraniem do wchodzącego w pole karne Alvarinho. Portugalczyk wykorzystał błąd Richarda Guzmicsa i strzelił gola, który „ustawił” mecz jego drużynie.


Nie oznacza to jednak, że od tego momentu Zawisza w pełni kontrolował spotkanie. Zwłaszcza w pierwszej połowie Wisła naprawdę mogła się podobać. Potrafiła zagrać szybko, na jeden kontakt i rozklepać obronę bydgoszczan. Przed przerwą „Biała Gwiazda” dwukrotnie była bardzo bliska wyrównania – po strzale Semira Stilicia w poprzeczkę oraz po zamieszaniu w polu karnym, którego nie zdołał wykorzystać Wilde-Donald Guerrier. Haitańczyk nieczysto uderzył na bramkę stojąc na trzecim metrze, a piłkę z linii zdołał wybić Drygas.


W drugiej połowie wcale nie zobaczyliśmy szaleńczych ataków Wisły i oblężenia pola karnego Zawiszy. Wprawdzie po nierozważnym zachowaniu i drugiej żółtej kartce Drygasa goście przez ostatnie pół godziny grali w dziesiątkę, ale paradoksalnie była to dla gospodarzy zła informacja. Goście cofnęli się bowiem jeszcze głębiej i bronili na tyle dobrze, że przewagi liczebnej wcale nie było widać.


Ci, którzy odpowiadali za rozgrywanie akcji Wisły – Stilić i Rafał Boguski, mieli tylko momenty dobrej gry. Bośniak, tak jak w poprzednich meczach, potrafił popisać się jakimś znakomitym zagraniem, by na następny kwadrans właściwie zniknąć z pola widzenia. Boguski dobre akcje przeplatał z niecelnymi podaniami i stratami. Skrzydła? Prawie zupełnie bezproduktywne. Boban Jović był niewidoczny, Guerrier mimo starań też nie dał zbyt wiele pożytku, a ich zmiennicy, Jean Barrientos i Emmanuel Sarki, nie poprawili jakości gry. Piłkarze i trener Wisły pewnie będą mówić, że zabrakło im skuteczności, wspominając choćby świetną okazję i niecelny strzał Dariusza Dudki z drugiej połowy. Problem leży jednak w tym, że po zmianie stron krakowianie stworzyli sobie zdecydowanie za mało klarownych sytuacji. Potrafili rozegrać kombinacyjną akcję przedostać się w pole karne, jednak robili to rzadko.


Franciszek Smuda ma coraz większy problem, bo już przed meczem z Zawiszą mówiło się, że jego posada jest zagrożona. Trudno powiedzieć, jakie zamiary ma dosyć nieprzewidywalny w swoich działaniach Bogusław Cupiał. Zwolni trenera czy poczeka z oceną jego wyników do przerwy na mecze reprezentacji? Sytuacja Smudy jest niewdzięczna, bo w marcu Wisłę czekają jeszcze pojedynki z Legią (na wyjeździe) i derby z Cracovią (u siebie). Strata punktów niemal na pewno (o ile nie nastąpi to już tym tygodniu) będzie trenera kosztować posadę. Z drugiej strony, gdyby Wisła zdobyła w nich cztery punkty, sytuacja wywróciłaby się o 180 stopni. Będzie to o tyle trudne, że w następnej kolejce z powodu kartek nie zagra najlepszy obecnie piłkarz Wisły, Arkadiusz Głowacki.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Wisła Kraków: Michał Buchalik 6 – Łukasz Burliga 5, Arkadiusz Głowacki 6, Richard Guzmics 4, Dariusz Dudka 4 – Alan Uryga 5 – Boban Jović 3 (70’ Maciej Jankowski 4), Rafał Boguski 4 (76’ Emmanuel Sarki), Semir Stilić 5, Wilde-Donald Guerrier 5 (60’ Jean Barrientos 4) – Paweł Brożek 5.


Zawisza Bydgoszcz: Grzegorz Sandomierski 6 – Jakub Wójcicki 6, Luka Marić 7, Andre Micael 7, Sebastian Ziajka 5 – Kamil Drygas 6, Iwan Maevski 7 – Bartłomiej Pawłowski 6 (86’ Giorgi Alawerdaszwili), Mica 7, Alvarinho 7 (84’ Sebastian Kamiński) – Josip Barisić 5 (76’ Jakub Świerczok).




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)