Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Król Białegostoku powraca na tron!

Król Białegostoku powraca na tron!

Piłka nożna | 14 marca 2015 17:09 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl

Jagiellonia Białystok zwycięża na własnym boisku z Górnikiem Łęczna 2:1, pomimo beznadziejnej gry w pierwszej połowie i przeciętnego występu w drugiej części. Piątkowski bohaterem Białegostoku po raz kolejny!


Myślę, że nie pomylę się bardzo pisząc, iż pierwsza połowa tego meczu była najgorszą połówką w wykonaniu Jagiellonii w tym sezonie. Koszmarna gra pozwoliła gościom na kreowanie sobie sytuacji strzeleckich. Piłkarze Jagiellonii nie potrafili rozgrywać, zostali zdominowani w środku pola, a na dodatek bardzo słabo prezentowali się ofensywni gracze. To czego podopiecznym Michała Probierza nie brakowało, to szczęścia. Ewidentnie wiatr odgrywał tutaj główną rolę. Najpierw po podaniu Bożoka, w poprzeczkę trafił Cernych. Później pięknym strzałem z około trzydziestego metra popisał się Mraz, piłka jednak trafiła w spojenie i minęła linię końcową. Po upływie pół godziny znów fantastyczną szansę miał Cernych, ale gospodarzy uratował świetnie dzisiaj dysponowany Drągowski. Młody bramkarz żółto-czerwonych był dzisiaj kluczowy dla wyniku tego spotkania. W Białymstoku słynne stało się już powiedzenie: Jak trwoga to do króla! A kto jest tym królem? Oczywiście Mateusz Piątkowski, który popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu wsadzając piłkę Prusakowi za kołnierz. Pomimo beznadziejnej gry piłkarze Jagiellonii schodzili na przerwę w dobrych nastrojach. No może z wyjątkiem Tuszyńskiego, który grał tak słabo, że został zmieniony przez Dzalamidze jeszcze przed końcem pierwszej części gry.

 

Wydawało się, że w druga połowa upłynie Jagiellonii pod znakiem murowania dostępu do własnej bramki, ale te plany pokrzyżował gospodarzom Grzegorz Bonin, który wykiwał całą obronę strzałem po długim rogu pokonał Drągowskiego. Piłkarze Probierza musieli wyjść w takiej sytuacji do przodu i tak też się stało. W końcu Nika Dzalamidze dośrodkował prosto na głowę Piątkowskiego, który strzałem głową pokonał Prusaka i mógł się cieszyć ze swojej drugiej bramki. Wyglądało na to, że temat białostockiego króla strzelców zaczyna powracać do realiów. I w tym momencie gracze Jagi mogli ze spokojem oddać inicjatywę rywalom. Do końca meczu Górnicy starali się przebić przez szczelny mur białostoczan, ale na daremno. Jagiellonia mogła świętować zapewnienie sobie miejsca w pierwszej ósemce Ekstraklasy!

 

Jagiellonia – Górnik Łęczna 2:1

 

1:0 Piątkowski
1:1 Bonin
2:1 Piątkowski

Oceny SPORT4FANS (skala 1-10)

 

Jagiellonia Białystok: Drągowski (8) – Modelski (6), Tarasovs (5), Madera (5), Popkhadze (4) – Tuszyński(2), Grzyb (4), Gajos (5), Romanczuk (5) , Mackiewicz (5) – Piątkowski (9).

 

Rezerwowi: Tymiński (5), Dzalamidze (6), Augustyniak (zbyt krótko na placu gry)

 

Górnik Łęczna: Prusak (5) – Mierzejewski (5) , Božić (4), Bielák (4), Mráz (5) – Bonin (6), Nikitović (4), Nowak (4), Szmatiuk (4), Božok (5)– Černych (5)

 

Rezerwowi: Josu Currais Prieto, Hasani, Rudik (wszyscy zbyt krótko na boisku)

 


Zobacz również
Probierz: Nie mamy ,,Dream Teamu''
14-mar-2015


Zobacz również
Grzyb: Chciałbym zostać trenerem
14-mar-2015


Zobacz również
Drągowski: Siostra poprzeczka pomogła
14-mar-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)