Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Probierz: Nie mamy ,,Dream Teamu''

Probierz: Nie mamy ,,Dream Teamu''

Piłka nożna | 14 marca 2015 19:45 | Mateusz Decyk

fot. x-news

Dwóch trenerów, odmienne nastroje. Tak wyglądała konferencja po meczu Jagiellonii Białystok z Górnikiem Łęczna. Michał Probierz częściej niż o stylu, w którym jego drużyna wygrała to spotkanie, mówił o sytuacji w tabeli.

 

Trener Jurij Szatałow nie szukał przy mediach powodów porażki. Po takim meczu słowa trudno przechodzą przez usta - Bardzo często się zdarza, że po dobrej grze tracimy trzy punkty. Za grę w tym spotkaniu można pochwalić, ale na pewno nie za skuteczność.

 

Po Michale Probierzu  było widać ogromną ulgę, bowiem te trzy punkty dają mu bardzo komfortową sytuację i niemal pewne miejsce w pierwszej ósemce Ekstraklasy. - Gratuluje zespołowi, bo w takich spotkaniach przeciwnikowi trzeba wydzierać punkty z gardła. Na pewno nie było to wielkie widowisko, nie szło nam i chwała zawodnikom, bo to spotkanie jest bardzo ważne w kontekście naszej dalszej pracy. Po tym ciężkim okresie, na zawodnikach ciążyła coraz większa presja pochodząca od mediów i kibiców. Niektórym wydawało się, że jesteśmy jakimś dream-teamem, ale mamy przecież ogromne problemy z kontuzjami. Wypadła nam z gry cała lewa strona, dlatego też musieliśmy ściągnąć Popchadze. Mocno trzymam kciuki za Przemka Frankowskiego, który na treningu dostał piłką tak, że mógł stracić oko. Tego nikt na pewno się nie spodziewał.

 

- Bardzo istotna była bramka na 1:0, która ustawiła nam drugą połowę, w którą weszliśmy trochę zbyt luźno, co się na nas zemściło. Druga bramka Mateusza była dla nas tak samo ważna, a dla samego Piątkowskiego również była ważna, bo pokazał, że o koronę króla strzelców może powalczyć. Musimy dalej się przygotowywać i pracować nad atakiem pozycyjnym, bo ewidentnie nam on nie wychodzi. Na pewno niepotrzebnie się tak cofnęliśmy w końcówce, oddaliśmy piłkę. Taki jest sport, nie udało nam się dobić przeciwnika i dać sobie oddech w końcówce.

- Popchadze? Zszedł z boiska, bo zbyt długo przebywał na boisku z żółtą kartką. Były momenty, że bardzo dobrze sobie radził, ale wszystko skupiło się na tej stronie, trener Szatałow dobrze to wymyślił, chcąc sprowokować naszego lewego obrońcę i musieliśmy go zmienić. Dobrze, że Gruzin przyszedł do zespołu, bo po prostu mam większy wybór. W ostatnim spotkaniu Straus nieco mnie zawiódł, o czym mu powiedziałem i dobrze wie nad czym musimy popracować. Wie co musi poprawić, a my mu chcemy pomóc. Tymiński grał dobrze w Poznaniu. Walka o miejsce musi być, czego dowodem jest zmiana Patryka Tuszyńskiego, którego gra mi się nie podobała.

 

- Niektórzy mają nas za kandydata do mistrzostwa, ale my jesteśmy drużyną, która przed sezonem jasno określiła swoje cele, a głównym było utrzymanie i na tym się skupiamy. Ten mecz tylko pokazał jak bardzo ta liga się wyrównała. Zrobiliśmy w pięciu meczach dziewięć punktów i jestem z tego zadowolony.

 


Zobacz również
Król Białegostoku powraca na tron!
14-mar-2015


Zobacz również
Grzyb: Chciałbym zostać trenerem
14-mar-2015


Zobacz również
Drągowski: Siostra poprzeczka pomogła
14-mar-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)