Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bartosz Śpiączka dla SPORT4FANS: Trener Ojrzyński zrobił z nami porządek

Bartosz Śpiączka dla SPORT4FANS: Trener Ojrzyński zrobił z nami porządek

Piłka nożna | 15 marca 2015 09:00 | Przemysław Drewniak
W przerwie meczu z Górnikiem trener Ojrzyński nie miał litości dla swoich piłkarzy
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
W przerwie meczu z Górnikiem trener Ojrzyński nie miał litości dla swoich piłkarzy

- Trener musiał wejść do szatni i zrobić z nami porządek. Nie możemy popełniać takich błędów, zwłaszcza grając na wyjeździe. Można powiedzieć, że trener nami wstrząsnął, a w drugiej połowie udało nam się spełnić założenia, które nakreśliliśmy sobie w szatni - mówił w wywiadzie z naszym serwisem napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, Bartosz Śpiączka. Między innymi dzięki golu naszego rozmówcy "Górale" odrobili w Zabrzu dwubramkową stratę i zremisowali z Górnikiem 3:3.

 

Byłeś królem strzelców zimowych sparingów Podbeskidzia, teraz wreszcie udało się przełożyć to na ligę.
No tak, spotkania towarzyskie to jedno, a gra o stawkę to zupełnie coś innego. Cieszę się, że udało mi się wreszcie zdobyć bramkę w lidze, ale wolałbym, żebyśmy dzięki temu zgarnęli w Zabrzu komplet punktów. Mimo tego doceniamy ten remis, bo w pewnym momencie byliśmy od niego bardzo daleko. W drugiej połowie odrobiliśmy dwie bramki straty, choć  w końcówce mogliśmy się jeszcze pokusić o tego czwartego gola.


Bardziej zapamiętasz tę bramkę czy asystę przy golu Chmiela na 1:1? Po tym podaniu piętą ręce same składały się do oklasków.
To była trudna sytuacja, nie miałem wiele miejsca i czasu, zobaczyłem że Damian jest po mojej lewej stronie i spróbowałem do niego podać. Fajnie, że tak wyszło, na pewno było to efektowne, ale mnie najbardziej cieszy fakt, że udało nam się wywalczyć ten punkt.


Podobno budynek klubowy Górnika trząsł się jak po górniczym tąpnięciu, gdy w przerwie trener Leszek Ojrzyński udzielał wam reprymendy. Rzeczywiście było tak ostro?
Tak. Skoro przed przerwą straciliśmy dwie bramki po rzutach karnych i przegrywamy 3:1, to trener musiał wejść do szatni i zrobić z nami porządek. Nie możemy popełniać takich błędów, zwłaszcza grając na wyjeździe. Można powiedzieć, że trener nami wstrząsnął, a w drugiej połowie udało nam się spełnić założenia, które nakreśliliśmy sobie w szatni.


Widzę po was odczucie lekkiego niedosytu, ale przecież remis wywalczony w takich okolicznościach powinien cieszyć.
I cieszy, ale nie możemy cały czas remisować. Przed każdym meczem zakładamy sobie zdobycie trzech punktów, a w tej rundzie udało nam się to tylko raz. W Zabrzu chcieliśmy przełamać serię spotkań bez zwycięstwa, ale będziemy musieli to odłożyć do następnej kolejki.


Można powiedzieć, że strzelaliście dziś bramki nie w swoim stylu – nie po stałych fragmentach gry, a w wyniku bardzo ładnych, kombinacyjnych akcji. To zapowiedź tego, jak Podbeskidzie chce grać w rundzie wiosennej?
To nie przypadek, tylko sytuacje wytrenowane w tygodniu. Może tylko ta pierwsza bramka i moja asysta były bardziej spontaniczne. Fajnie, że te akcje były takie efektowne. Mam nadzieję, że powtórzymy je w kolejnych spotkaniach, ale tym razem będą one na wagę zwycięstwa.


Gracie coraz bardziej efektownie, ale samymi remisami miejsca w grupie mistrzowskiej nie wywalczycie.
To prawda. Musimy przede wszystkim wygrywać u siebie – to będzie miało kluczowe znaczenie. Jeżeli w każdym meczu będziemy walczyć równo od pierwszej do ostatniej minuty, to na pewno osiągniemy swój cel.

 

Rozmawiał w Zabrzu Przemysław Drewniak




Zobacz również
Rafał Kosznik: Odczuwamy duży niesmak
15-mar-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)