Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Rafał Kosznik: Odczuwamy duży niesmak

Rafał Kosznik: Odczuwamy duży niesmak

Piłka nożna | 15 marca 2015 11:00 | Przemysław Drewniak
Rafał Kosznik był rozczarowany grą Górnika w drugiej połowie meczu z Podbeskidziem
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Rafał Kosznik był rozczarowany grą Górnika w drugiej połowie meczu z Podbeskidziem

- Zdecydowanie zbyt głęboko się cofnęliśmy. Grając u siebie, niezależnie od wyniku, powinniśmy kontrolować mecz i być pewni siebie. W pierwszej połowie wygrywaliśmy 3:1 w pełni zasłużenie, bo byliśmy lepsi. Zamiast to podtrzymać, po przerwie oddaliśmy Podbeskidziu pole gry. Nie możemy być zadowoleni z tego remisu - mówił po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (3:3) pomocnik Górnika Zabrze, Rafał Kosznik.

 

O ile po remisie 3:3 ze Śląskiem Wrocław mogliście się cieszyć ze zdobycia punktu, to dziś taki sam wynik traktujecie chyba jako stratę dwóch. Jakie nastroje panują w szatni?
Wtedy to my odrabialiśmy straty, dziś nie wygraliśmy mimo dwubramkowego prowadzenia. Po tym meczu odczuwamy duży niesmak. W pierwszej połowie wygrywaliśmy 3:1 w pełni zasłużenie, bo byliśmy lepsi. Zamiast to podtrzymać, po przerwie oddaliśmy Podbeskidziu pole gry. Nie możemy być zadowoleni z tego remisu.


Zgubił was minimalizm, a może jakaś blokada psychiczna, która nie pozwala wam wygrać przy Roosevelta już od sierpnia ubiegłego roku?
Zdecydowanie zbyt głęboko się cofnęliśmy. Grając u siebie, niezależnie od wyniku, powinniśmy kontrolować mecz i być pewni siebie. Podbeskidzie waliło długie piłki do przodu w pierwszej połowie i to samo robiło w drugiej. Wcześniej właściwie nie potrafili stworzyć z tego żadnej sytuacji, ale po przerwie im na to pozwoliliśmy… To nie tak miało być, trzy punkty miały zostać dziś w Zabrzu.


Na początku drugiej połowy mieliście stuprocentową sytuację do strzelenia czwartej bramki. Gdyby Erik Grendel nie uderzył piłki za słabo, pewnie byłoby już po meczu. To był kluczowy moment spotkania?
Nie można tego tak rozpatrywać, bo przecież prowadziliśmy wtedy dwoma bramkami. Nie można mieć pretensji do Grendela. Powinniśmy stworzyć później jeszcze kilka takich sytuacji, ale oddaliśmy inicjatywę przeciwnikom i to było kluczowe.


Mariusz Magiera zdobył dziś dwie bramki z rzutów karnych, wcześniej jedenastki wykonywał pan. Nie korciło, by podejść do piłki?
Nie, mamy jasno ustaloną hierarchię jeśli chodzi o strzelanie karnych. Mariusz ma w tym pierwszeństwo i ja nie mam zamiaru się wtrącać. Wykonuje to bardzo dobrze, bramkarzom trudno broni się jego uderzenia. Było to widać na boisku, bo obie jedenastki strzelił bardzo pewnie. Możemy jedynie żałować, że nie dało nam to trzech punktów.


Pod względem personalnym może być pan jednak zadowolony. Kolejna bramka, pewna gra w obronie – widać, że od początku wiosny forma rośnie.
Cieszę się, z meczu na mecz moja dyspozycja jest coraz lepsza i trafiam do bramki. To jednak nie jest najważniejsze, bo dla mnie liczy się przede wszystkim to, by Górnik wygrywał i piął się w górę tabeli. Samymi remisami nic nie zdziałamy.


W najbliższej kolejce zmierzycie się w Gdańsku z Lechią. Dla pana to pewnie szczególny moment w terminarzu rozgrywek?
Nie ukrywam, że tak, bo to w Lechii Gdańsk zaczynałem swoją przygodę z profesjonalną piłką, awansując z pierwszej ligi do Ekstraklasy. Dzięki występom w tym klubie zadebiutowałem w najwyższej klasie rozgrywkowej i mogłem wyjechać za granicę. Pochodzę z Pomorza, zatem czuję sentyment do Lechii, ale za tydzień zrobię wszystko, by Górnik wywiózł z Gdańska trzy punkty.


A co zrobić, by Górnik wreszcie wygrał u siebie?
Moim zdaniem musimy poprawić grę defensywną całego zespołu. Grając w Zabrzu nie powinniśmy pozwalać, by przeciwnicy tak łatwo tworzyli sobie sytuacje.


Przy następnym meczu przy Roosevelta presja będzie jeszcze większa. Choć czeka was jeszcze mecz wyjazdowy, a potem przerwa na reprezentację, to na Górnym Śląsku o derbach mówi się już coraz głośniej.
Nie ma wątpliwości, że to będzie bardzo ważny mecz dla nas i kibiców. Derby wiążą się z dużą presją, ale będziemy chcieli wygrać dla siebie, a przede wszystkim dla naszych fanów. Oni pewnie już myślą o derbach, my na razie skupiamy się tylko na Lechii.

 

Notował w Zabrzu Przemysław Drewniak

 




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)