Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna "Klasyczny" podział punktów

fot. superstar.com.pl

"Klasyczny" podział punktów

Piłka nożna | 16 marca 2015 00:01 | Tomasz Chomczyk

Pojedynki Wisły Kraków i Legii Warszawa, śmiało możemy nazwać "polskim Gran Derbi". Mimo, iż obie drużyny w ligowej tabeli dzieli 5 pozycji i 12 punktów, to jednak kibice Ekstraklasy ostrzą sobie zęby na rywalizacje tych utytułowanych ekip. Rzeczywiście, spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie, rozgrywane było w szybkim tempie i do końca trzymało w napięciu. Wystarczy powiedzieć, że bramka rozstrzygająca losy spotkania, padła w 90 minucie.

 

Lepiej rywalizację rozpoczęła Wisła, która od początku starała się narzucić swój styl gry. Główne zagrożenie dla bramki Arkadiusza Malarza stwarzali Stępiński oraz Stilić. Ten drugi miał tyle swobody na boisku, że spokojnie mógłby zostać mistrzem twistera. To właśnie Bośniak wypracował pierwszą bramkę dla swojego zespołu. W 16 minucie spotkania, po krótko wykonanym rzucie rożnym, dośrodkował piłkę w pole karne, a z najbliższej odległości, piętą do siatki skierował ją Burliga. Legia na reakcję potrzebowała 10 minut. Dobrze na 30 metrze do rozegrania piłki pokazał się Saganowski. Przyjął piłkę plecami do bramki, obrócił się i znakomitym około 20-metrowym podaniem obsłużył Michała Żyro. Temu nie pozostało nic innego jak tylko dopełnić formalności. Warto zaznaczyć, że przy kontroli futbolówki, szkrzydłowy mistrza Polski pomógł sobie ręką i bramka nie powinna być uznana. Do końca połowy nie udało się zmienić rezultatu, choć obie drużyny miały ku temu kilka dogodnych okazji.

 

Już pierwsza akcja Wisły, po rozpoczynającym drugą cześć spotkania gwizdku Pana Złotka, zaowocowała bramką. W głównej roli ponownie wystąpił Stilić. Nieodpowiedzialnie we własnym polu karnym zachował się Jodłowiec, który brutalnie sfaulował Bośniaka. Paweł Brożek, który podszedł do jedenastki, pewnym strzałem w lewy róg bramki Malarza, wyprowadził Białą Gwiazdę na prowadzenie. Legioniści wręcz rzucili się do rozpaczliwych ataków. Próbował Sagan, próbował Żyro, próbował Jodłowiec, ale za każdym razem górą była defensywa Wisły. Legia otwierała się coraz bardziej, bo nie zwykła oddawać punktów przy Łazienkowskiej. Ofensywna gra mistrzów Polski narażała ich na kontrataki. Właśnie jeden z nich wyprowadził w 75 minucie Boguski. Świetnym podaniem obsłużył Stilicia, po którego strzale piłka minęła Malarza, ale z linii bramkowej wybił ją Bereszyński. Naprawdę znakomity powrót i interwencja prawego obrońcy Legii. Kiedy wydawało się, że Wiślacy mogą spokojnie odliczać sekundy do ostatniego gwizdka, Legia wyrównała. Z lewej strony piłkę dośrodkował Żyro, a "najlepiej" w polu karnym zachował się Jović, który nie kontrolując swojej pozycji, przypadkowo wbił ją do własnej bramki. Wydaje się, że 30% sukcesu tej akcji to podanie Żyro, 50% praca jaką wykonał wprowadzony wcześniej Orlando Sa, 20% błąd Buchalika, a 10% samego Jovića.

 

Z cała pewnoscią Wisła nie powinna się załamywać. Od meczu z Jagiellonią, nikt nie zagrał z Legią tak otwartej i ładnej piłki. Biała Gwiazda atakowała, ale brakowało skuteczności. Warszawianie mogą powiedzieć to samo, choć wydaje się, że toretycznie w tym starciu lepsi byli podopieczni Kazimierza Moskala.

 

Legia Warszawa 2-2(1-1) Wisła Kraków


16' Ł.Burliga

28' M.Żyro

47' P.Brożek

90' B.Jović (sam.)


Zawodnik meczu wg. SPORT4FANS: Semir Stilić


Tomasz Chomczyk
Twitter: @TChomczyk
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)