Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Robak i Janota ratują posadę Kocianowi

Robak i Janota ratują posadę Kocianowi

Piłka nożna | 20 marca 2015 21:03 | Hubert Błaszczyk
Marcin Robak (z prawej)
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Marcin Robak (z prawej)

Dobre 45 minut gry wystarczyło, by Pogoń Szczecin pewnie pokonała GKS Bełchatów. Trzy bramki przyjezdnym zaaplikował Marcin Robak. Napastnik gospodarzy strzelił w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy już 10 goli.


Piątkowy wieczór wcale nie był wybitny w wykonaniu Robaka. Napastnik Pogoni skrzętnie wykorzystywał szanse, które stwarzali mu sami zawodnicy GKS-u Bełchatów. Przyjezdni w defensywie grali bardzo nieodpowiedzialnie. Przy pierwszej bramce fatalny błąd popełnił Marcin Flis, który całkowicie odpuścił krycie Marcina Robaka. Grającemu bardzo dobre zawody Michałowi Janocie nie pozostało nic innego, jak tylko dograć do napastnika Portowców. Ten trafił z trzech metrów do bramki bełchatowian. Kolejne dwa gole Robak zdobył po rzutach karnych. Pierwszego z nich sprokurował nierozważnym wejściem Mójta, który wyciął w polu karnym Janotę. Drugą jedenastkę sędzia podyktował za zagranie ręką Kamila Wacławczyka. Przy obu rzutach karnych Emilijus Zubas wyczuł intencję Robaka, ale uderzenia były na tyle precyzyjne, że Litwin musiał wyciągać piłkę z siatki.


Pierwsze wiosenne zwycięstwo powinno uspokoić sytuację w Szczecinie. Posadę zachowa Jan Kocian, a Pogoń wróci do walki o pierwszą ósemkę. Gra szczecinian nie wyglądała jednak tak cukierkowo, jak wskazuje na to wynik.


Przez blisko 55 minut mecz był wyrównanym widowiskiem. Obie drużyny miały ogromne kłopoty ze stworzeniem składnych ofensywnych akcji. Te zatrzymywały się najczęściej w okolicach szesnastki rywala. Grę Pogoni ożywiło wprowadzenie Ricardo Nunesa. Zawodnik z RPA zmienił bezproduktywnego Akahoshiego. To właśnie Nunes rozpoczął efektownym rajdem akcję, która zakończyła się pierwszym golem dla Portowów. Aktywny był również Michał Janota. 24-latek rozegrał najlepszy mecz wiosną. Dobrą grę okupił jednak urazem. Bardzo poprawnie zaprezentowali się stoperzy Pogoni – Mateusz Matras i Wojciech Golla. Obaj nie mieli zbyt wiele pracy, ale w sytuacjach, w których musieli się wykazać nie popełniali w zasadzie żadnych błędów. Mało kto po tym spotkaniu będzie wspominał o absencji Hernaniego.


GKS jest w głębokim kryzysie. Na siedem wiosennych spotkań wygrał zaledwie jedno i sześć przegrał. Patrząc na trudny terminarz Brunatnych, mecze m.in. z Lechem, Zawiszą, Jagiellonią nie sposób oprzeć się wrażeniu, że bełchatowianie będą walczyć o utrzymanie. Takie obrót spraw jeszcze przed rozpoczęciem rundy wiosennej byłby trudny do przewidzenia.


Oprócz wyników martwi sam styl gry bełchatowian, a właściwie jego brak. Jesienią zespół Kamila Kieresia ceniony był za świetną grę obronną. Ta jest już tylko wspomnieniem. Defensorzy GKS-u popełniają kardynalne błędy. Słabo prezentuje się młody Marcin Flis, a roli szefa obrony nie udźwignął Damian Zbozień. W Szczecinie drużyna z Bełchatowa fatalnie zaprezentowała się też w ataku. Brakowało klasycznego rozgrywającego. Komołow skupiał się bardziej na grze defensywnej niż kreowaniu sytuacji kolegom. Nie funkcjonowały skrzydła. Dużą ochotę do gry przejawiał Arkadiusz Piech, ale w pojedynkę nie był w stanie przebić solidnej obrony Pogoni. Były zawodnik Zagłębia Lubin nie jest typem piłkarza, który sam przedrybluje linię obrony. Potrzebuje wsparcia kolegów, a tego jak do tej pory nie otrzymuje.


Pogoń Szczecin – Górnik Łęczna 3:0
1:0 Robak 58’
2:0 Robak 66’
3:0 Robak 72’

 

OCENY SPORT4FANS (skala 1-10)


Pogoń Szczecin: Janukiewicz (5) - Rudol (4), Golla (6), Matras (6), Matynia (4) – Rogalski (5), Murawski (4), Frączczak (4), Akahoshi (2), Janota (7) – Robak (8)


Rezerwowi: Nunes (6), Kamess (3), Zwoliński (4)


GKS Bełchatów: Trela (5), Mójta (3), Flis (1), Zbozień (3), Basta (3) – Rachwał (3), Sawala (3), Małkowski (3), Wacławczyk (2), Komołow (4) – Piech (3)


Rezerwowi: Zubas (4), Michał Mak (3), Olszar grał zbyt krótko, by go ocenić


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)