Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Futbol kocha niespodzianki!

Futbol kocha niespodzianki!

Piłka nożna | 31 marca 2015 22:23 | Paweł Przybyła
Faworytem meczu w Bielsku jest Legia, jednak "Górale" potrafią grać z dobrymi drużynami
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Faworytem meczu w Bielsku jest Legia, jednak "Górale" potrafią grać z dobrymi drużynami

Piłka nożna jest jak kobieta: w sekundzie może doprowadzić do niewiarygodnego poczucia szczęścia, a jeszcze szybciej do rozpaczy. I podobnie jak kobieta, kocha, ubóstwia, szaleje za... niespodziankami.


Dzisiaj oglądałem materiał Ekstraklasy.org, zrealizowany we współpracy z Marcinem Dańcem. Popularny kabareciarz opowiada w nim, że przed każdym meczem, dzień wcześniej czy o poranku w dniu spotkania, czuje dreszczyk emocji. Czuje coś, co ciężko jest określić i jest tak unikalne, jak drżenie serca i rąk, podczas gdy chłopak pierwszy raz chwyta dziewczynę za rękę. I po obejrzeniu tego materiału tak sobie siedzę i myślę, zastanawiam się. Po trzech minutach zadumy dochodzę do wniosku, że dawno czegoś takiego nie odczuwałem, że mecze Ekstraklasy nie przyprawiają mnie o taki dreszczyk emocji. Ba, nawet ostatnie RevierDerby oglądane z trybun Signal Iduna Park, nie wzbudziły we mnie takiego piłkarskiego, fanatycznego podniecenia, jakiego bym oczekiwał od siebie, a raczej swojego układu nerwowego. Jednak te moje rozterki nad moją piłkarską egzystencją, na szczęście dzisiejszego wieczora zostały ukojone, bo znów w okolicach klatki piersiowej czuję coś, czego nie można opisać słowami. Super… Gdy tylko myślę, o jutrzejszym meczu Podbeskidzia z Legią, aż ciarki mnie przechodzą.
 

Mecz półfinału Pucharu Polski w Bielsku-Białej, zapowiada się niezwykle pasjonująco. Górale mają patent na aktualnych mistrzów Polski, szczególnie na własnym stadionie. Pierwszy raz po otwarciu nowej trybuny (już drugiej), stadion Podbeskidzia będzie wypełniony po brzegi. Wspominając wcześniejsze spotkania Legii z TSP, najbardziej utkwiły mi w pamięci dwa; o dziwo nie będą to spotkania przez Podbeskidzie przegrane, bo to takie banalne, kiedy przyjeżdża lepsza drużyna i robi porządek pewnie wygrywając. Jeszcze mniej pasjonujące, kiedy robi to u siebie. Mnie kręcą niespodziewane wyniki. Pierwsze z tych dwóch spotkań, to mecz z grudnia 2013 roku, kiedy górę emocji (może nie po świetnym spotkaniu, ale licznych zgrzytach na boisku) bramką dającą zwycięstwo „Góralom” uniósł jeszcze bardziej wypożyczony z Legii, Aleksander Jagiełło. Drugie, już nie tak odległe, bo z tego sezonu. Na zakończenie wakacji chłopcy Ojrzyńskiego odprawili Legię z kwitkiem, wygrywając 2-1. Oba te mecze, łączy świetna atmosfera na trybunach. Tak, nie jest to Łazienkowska, Bułgarska czy Kałuży, jednak to atmosfera tak specyficzna, że „Górale” świetnie się w nią wkomponowują. Bo Bielszczanie są bardzo specyficznym zespołem, pełnym kontrastów. To, co przez okres swojego pobytu w Bielsku-Białej stworzył Ojrzyński, to efekt nie tylko pracy, ale także i integracji tej drużyny. Wielu trenerów mówi, że czasem ważniejsze od umiejętności jest to, żeby każdy piłkarz za innego był w stanie skoczyć w ogień. I to w stolicy Podbeskidzia zostało wypracowane. To popycha ten zespół do kolejnych zwycięstw. To z przeciętnych piłkarzy, robi drużynę, zdolną do sprawiania niespodzianek.
 

Legia jest zdecydowanym faworytem tego spotkania - to nie podlega żadnej dyskusji. Kibice TSP nadzieję mogą pokładać jednak w tym, że futbol- a szczególnie mecze pucharowe- uwielbia niespodzianki. Takie wielkie, jak zwycięstwo Polaków z Niemcami, albo Portugalią w Chorzowie, w eliminacjach do Euro 2008, czy wyrzucenie z Pucharu Polski Cracovii przez Błękitnych, są najlepsze. Ale zdarzają się też dużo rzadziej, niż wspomniane zwycięstwa drużyn na papierze słabszych, z gigantami.
 

Jutro, w razie zwycięstwa „Górali”, za jedną złotówkę postawioną na nich, można dostać cztery takie same. W razie zwycięstwa Legii, dostaniemy niecałe dwie. A że futbol kocha niespodzianki, Ja moją złotówkę postawię na Podbeskidzie Bielsko-Biała, choć czuję w kościach, iż warszawianie nie pozostawią żadnych złudzeń. Paradoksalne? Nie, bo futbol kocha niespodzianki!

Paweł Przybyła
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)