Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Lechia grała, Cracovia strzelała. Ofensywny mecz w Krakowie!

Lechia grała, Cracovia strzelała. Ofensywny mecz w Krakowie!

Piłka nożna | 04 kwietnia 2015 15:22 | Hubert Błaszczyk
Piotr Polczak (z prawej) strzelił pierwszą bramkę od 2010 roku.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Piotr Polczak (z prawej) strzelił pierwszą bramkę od 2010 roku.

Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli w sobotę piłkarze Cracovii. Zawodnicy Roberta Podolińskiego pokonali po emocjonującym spotkaniu Lechię Gdańsk 3:2. Przyjezdni dwukrotnie doprowadzali do wyrównania, ale ostatnie zdanie należało do Piotra Polczaka.


Zagraliśmy słaby mecz. Cracovia nie miała okazji, a strzeliła trzy bramki. Sami sobie je strzeliliśmy – ocenił na gorąco po meczu Grzegorz Wojtkowiak. Z reprezentantem Polski trudno się nie zgodzić. Z przebiegu gry Lechia była zdecydowanie lepszym zespołem. Gdańszczanie utrzymywali się przy piłce i zwłaszcza w pierwszej połowie dyktowali warunki gry. Pomimo dominacji na boisku Lechia na przerwę schodziła, przegrywając 1:2. Wszystko przez indywidualne błędy zawodników. Pierwsza bramka dla Cracovii padła po błędzie linii obrony i Mateusza Bąka. Bramkarz przyjezdnych sparował strzał Denisa Rakelsa wprost na głowę Marcina Budzińskiego. Drugiego gola Pasy strzeliły po rzucie karnym podyktowanym za bezsensowny faul Gersona na Mateuszu Wdowiaku. Wcześniej pięknym strzałem z szesnastki wyrównał Piotr Grzelczak. Radość gdańszczan trwała tylko trzy minuty.

 

Druga połowa zaczęła się dla Lechii w wymarzony sposób. Pięknym strzałem z dystansu w okienko bramki Pilarza popisał się Stojan Vranjes. Zawodnicy Jerzego Brzęczka ponownie nie podołali zadaniu i szybko stracili trzecią bramkę. Piłkę z bocznego sektora boiska z rzutu wolnego dorzucił Marciniak, a pierwszego od 2010 roku gola w Ekstraklasie strzelił Piotr Polczak. Obrońcy Cracovii nie pokrył Piotr Grzelczak. Źle zachował się też Bąk, który do końca czekał w bramce, zamiast wyjść do dośrodkowania. Po tej akcji doszło do przepychanki pomiędzy bramkarzem Lechii a Grzelczakiem.


Sobotnie zwycięstwo jest bardzo ważne dla Cracovii. Trener, Robert Podoliński zyskał dwa tygodnie spokoju, odskakując od strefy spadkowej na pięć punktów. Pasy nie grały wybitnego meczu, ale były do bólu skuteczne. Gospodarze wykorzystali w zasadzie wszystkie dogodne sytuacje do zdobycia gola. Z kolei Lechia zagrała kolejne spotkanie, w którym prowadziła grę, ale nie potrafiła zaakcentować swojej przewagi. Z Górnikiem w 25. kolejce udało się jeszcze wygrać. W Krakowie już nie. Drugi słaby mecz z rzędu rozegrał Maciej Makuszewski. Na szpicy nie popisał się też Antonio Colak, który nie współpracował z pomocnikami. Przed Jerzym Brzęczkiem długa droga do Gdańska, podczas której będzie miał wiele powodów do rozmyślań.

 

OCENY SPORT4FANS (skala 1-10)

 

Cracovia: Pilarz 5 – Marciniak 5, Polczak 6, Sretenović 5, Rymaniak 5 - Dąbrowski 5, Covilo 4, Wdowiak 5, Budziński 7, Ortega 3 – Rakels 6


Rezerwowi: Diabang 5, Nykiel 4, Szeliga zagrał zbyt krótko, by go ocenić

 

Lechia Gdańsk: Bąk 3 – Wojtkowiak 5, Gerson 2, Janicki 3, Możdżeń 5 – Grzelczak 5, Borysiuk 4, Nazario 4, Vranjes 5, Makuszewski 2 – Colak 2


Rezerwowi: Dźwigała 4, Kazlauskas 3, Friesenbichler 4


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)