Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jest postęp. Lech wygrywa trzeci mecz na wyjeździe

Jest postęp. Lech wygrywa trzeci mecz na wyjeździe

Piłka nożna | 04 kwietnia 2015 20:15 | Przemysław Drewniak
Lech wygrał dopiero trzeci mecz na wyjeździe w tym sezonie
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Lech wygrał dopiero trzeci mecz na wyjeździe w tym sezonie

Po kompromitującej porażce z Błękitnymi Stargard Szczeciński w Pucharze Polski Lech Poznań wrócił na zwycięskie tory i pokonał na wyjeździe GKS Bełchatów 2:1. Podopieczni Macieja Skorży nie rozegrali znakomitego spotkania, ale dokonali czegoś, co w tym sezonie jeszcze im się nie udało – zgarnęli trzy punkty w wyjazdowym meczu, w którym… jako pierwsi strzelili gola.


Według prezesa Lecha Kamila Klimczaka mistrzostwo Polski wygrywa się w takich meczach, jak ten w Bełchatowie. I trudno się z tym nie zgodzić, bo jak dotąd poznaniacy na ogół korzystnie wypadali przeciwko Legii, ale gdy później przyszło im się mierzyć z niżej notowanym rywalem, to niespodziewanie tracili punkty, których brakowało im na koniec sezonu. Kibice „Kolejorza” po spotkaniu w Bełchatowie mogą więc mieć nadzieję, że ich drużyna pod tym względem dojrzewa, choć oczywiście po blamażu w Stargardzie brzmi to jak mało śmieszny żart.


W Bełchatowie Lech miał słabsze momenty, ale był drużyną lepszą i wygrał zasłużenie. Korzystnie prezentował się zwłaszcza w pierwszej połowie, w której przeprowadzał szybkie akcje skrzydłami, wykorzystując kiepską postawę obrońców GKS-u. Linię defensywy starał się jakoś trzymać nowy kapitan, Błażej Telichowski, ale wystarczyło, by na moment zabrakło go na boisku, a jego koledzy zdążyli coś zmalować. W 26. minucie Paweł Baranowski z łatwością przegrał walkę o pozycję z Kasperem Hamalainenem, Fin posłał piłkę w pole karne, a tam czekał na nią kompletnie niepilnowany Muhamed Keita. Lewy pomocnik Lecha pewnym strzałem wykorzystał popłoch w obronie Bełchatowa i dał swojej drużynie prowadzenie.


Lech miał jeszcze kilka szans, by go powiększyć. Obok Keity na skrzydle dobrze wyglądał również Dariusz Formella, walkę o środek pola wygrywał Łukasz Trałka do spółki z niezłym Jakubem Serafinem, a z przodu grę partnerom znakomicie ułatwiał Zaur Sadajew. Gościom brakowało jednak wykończenia, a później (jak to zwykle bywa w ich przypadku) konsekwencji. Po przerwie poznaniacy za bardzo się zrelaksowali i oddali pole gry „Brunatnym”, którzy jak dotąd mieli kłopot ze skleceniem składnej akcji poza swoją połową.


Marek Zub nie miał prawa zdążyć odmienić gry Bełchatowa, nie zadziałał też chwilowy efekt „nowej miotły”. Postawa GKS-u niczym nie różniła się od tej, jaką piłkarze prezentują od kilkunastu kolejek. W takich sytuacjach nieoceniony jest jednak Arkadiusz Piech, który z niczego potrafi wypracować gola. Tym razem wypożyczony z Legii napastnik oddał groźny strzał zza pola karnego, który odbił do boku Maciej Gostomski, z kryciem zdrzemnął się Barry Douglas, a piłkę do bramki wpakował rezerwowy Łukasz Wroński.


Wydawało się, że Lech znów straci wyjazdowe zwycięstwo we frajerskich okolicznościach, ale tym razem zdołał szybko odpowiedzieć. Douglas precyzyjnie dośrodkował na głowę Paulusa Arajuuriego, który głową strzelił swoją drugą bramkę w Ekstraklasie. Szczęście, przypadek czy wyciągnięte wnioski z poprzednich takich spotkań? Tego nie wiemy i na odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać.


Lech zdołał nieco przygasić pożar, ale w Poznaniu temperatura nie spadnie, dopóki „Kolejorz” nie odrobi strat w rewanżu z Błękitnymi. Trzeba się zgodzić z Maciejem Skorżą, który twierdzi, że pojedynek z drugoligowcem będzie najważniejszym wyzwaniem jego drużyny w tym sezonie. W przypadku porażki atmosfera w szatni i wokół Lecha może się kompletnie posypać i mocno utrudnić walkę o mistrzostwo Polski.


Bełchatów potrzebuje jeszcze czasu, by pod wodzą Zuba „zaskoczyć” i zacząć zdobywać punkty. Problem w tym, że tego czasu jest coraz mniej. W Ekstraklasie brakuje chętnych do spadku, a GKS nieśmiało zgłasza swój akces.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):

 

GKS Bełchatów: Emilijus Zubas (5) - Damian Zbozień (3), Paweł Baranowski (3), Błażej Telichowski (5), Adam Mójta (4) - Grzegorz Baran (3) - Michał Mak (3), Pawieł Komołow (4), Kamil Wacławczyk (4), Maciej Małkowski (4) - Arkadiusz Piech (5).
Rezerwowi: Bartosz Ślusarski (4), Łukasz Wroński (6), Piotr Witasik grał zbyt krótko, by go ocenić. 
 

 

Lech Poznań: Maciej Gostomski (5) - Tomasz Kędziora (5), Marcin Kamiński (5), Paulus Arajuuri (6), Barry Douglas (5) - Łukasz Trałka (7), Jakub Serafin (6) - Dariusz Formella (5), Kasper Hamalainen (6), Muhamed Keita (6) - Zaur Sadajew (6).

Rezerwowi: Szymon Pawłowski (5), Tamas Kadar i Niklas Zulciak grali zbyt krótko, by ich ocenić. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)