Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szczęście zmienne jest, czyli podział punktów w Białymstoku

Szczęście zmienne jest, czyli podział punktów w Białymstoku

Piłka nożna | 06 kwietnia 2015 20:52 | Tomasz Chomczyk


Wisła przyjeżdżała do Białegostoku z nadzieją, iż uda się jej przełamać niekorzystną wyjazdową passę. Piłkarze z Krakowa ostatni raz poza domem wygrali bowiem w poprzednim roku. Podopieczni Michała Probierza nie zwykli jednak oddawać punktów przed własną publicznością, dlatego pewne było, że kibice zebrani dzisiaj przy Słonecznej, zobaczą dobre widowisko.

 

Rzeczywiście tak było. Od początku mecz toczył się w dobrym tempie, choć to Wisła przeważała. Motorem napędowym Białej Gwiazdy jak zwykle był duet Garguła-Stilić. Polak i Bośniak regulowali grę i raz jeden, raz drugi, próbował kreować sytuacje kolegom. Jednak to gospodarze trafili do siatki jako pierwsi. Akcję rozpoczął Grzyb i mimo, iż w momencie podania Dzalamidze był na spalonym, to sędzia puścił grę. Gruzin dośrodkował w pole karne, a akcję na drugim słupku zamknął Tuszyśński, nie dając szans Buchalikowi. Po wyjściu na prowadzenie, Jagiellonia oddała inicjatywę Wiśle i spokojnie czekała na kontrę. Zawodnicy z Krakowa próbowali pokonać Drągowskiego, ale tak naprawdę nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji. Najlepiej świadczy o tym bilans strzałów. Z 10 uderzeń oddanych na bramkę Jagiellonii, tylko jedna była  w światło bramki.

 

Po przerwie mecz zdecydowanie się rozkręcił, a duża w tym zasługa wprowadzonego Wilde'a-Donalda Guerrier. To właśnie on wywalczył piłkę, którą później z najbliższej odległości do bramki dobił Paweł Brożek. Jagiellonia niczym bokser pod prawym sierpowym była zupełnie zamroczona, a podopieczni Moskala ruszyli po kolejne trafienie. Najwięcej zamieszania pod bramką gospodarzy robił właśnie Guerrier. Już kilka minut po pierwszym golu dla Wisły, Haitańczyk mógł wyprowadzić swój klub na prowadzenie. W polu karnym świetnie ograł dwóch zawodników Jagi, ale fatalnie przestrzelił nad bramką z 5 metrów. Kiedy nie idzie indywidualnie, musi pomóc szczęście. Tak właśnie było w 71  minucie, kiedy Guerrier zdecydował się na pozornie niegroźny strzał z 16 metrów. Piłka odbiła się od Madery i kompletnie myląc Drągowskiego wpadła do siatki. Jagiellonia natychmiast ruszyła do odrabiania strat, a ich pomysł na defesywę Krakowian był prosty - długa piłka. Kiedy wydawało się, że to już koniec marzeń o podziale punktów, do siatki Buchalika ponownie trafił Tuszyński. Na minutę przed końcem Popkhadze posłał klasyczną "długą", Piątkowski zgrał piłkę do Tuszyńskiego, ten znakomicie przyjął i fantastycznie uderzył z powietrza.

 

Jeden punkt został w Białymstoku, ale nie wiadomo czy bardziej cieszą się gospodarze, czy rozpaczają goście. Jagiellonia w tym sezonie nie gra pięknie, ale konsekwentnie punktuje nawet w starciach z najsilniejszymi zespołami T-Mobile Ekstraklasy. Lech znalazł receptę na podopiecznych trenera Probierza. Wydawało się, że Moskal i jego piłkarze również, ale jednak żółto-czerwoni zdołali wywalczyć cenny punkt.

 

Jagiellonia Białystok 2-2(1-0) Wisła Kraków

16' (1-0) P.Tuszyński

46' (1-1) P.Brożek

71' (1-2) W.D.Guerrier

93' (2-2) P.Tuszyński

 

Piłkarz meczu wg. SPORT4FANS - Wilde-Donald Guerrier

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)